Najczęściej zadawane pytania (225) Ortografia (582) Interpunkcja (191) Wymowa (69) Znaczenie (260) Etymologia (302) Historia języka (24) Składnia (333) Słowotwórstwo (135) Odmiana (328) Frazeologia (131) Poprawność komunikacyjna (189) Nazwy własne (429) Wyrazy obce (89) Grzeczność językowa (40) Różne (162) Wszystkie tematy (3264)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Znaczenie2016-03-22
Jak powiedzieć poprawnie o osobie, która zaczęła udzielać się w polityce?
W polszczyźnie nie znajdziemy odrębnego leksemu na nazwanie osoby, która dopiero zaczęła udzielać się w polityce, musimy sięgnąć do określeń ogólniejszych, odnoszących się do zajmowania się daną dziedziną od niedawna: np. ktoś początkujący, świeżo upieczony, amator, nowicjusz, adept, mówimy też, że ktoś stawia [w jakiejś dziedzinie] pierwsze kroki, w pewnych okolicznościach także debiutuje, rozpoczyna karierę. To, które z określeń zastosujemy zależy od sytuacji użycia języka, a także od indywidualnego wyczucia stylu i inwencji. Najbezpieczniej taką osobę nazwać po prostu początkującym politykiem. W tekście o charakterze publicystycznym, można sobie pozwolić na politycznego nowicjusza czy adepta polityki. Warto zwrócić uwagę na wartościujący charakter wielu podobnych określeń: amator, laik, ktoś niewprawny, żółtodziób.
Emilia Kałuzińska

Odmiana2016-03-22
Ostatnio oglądałam program edukacyjny i była tam wzmianka o motylach monarchach. W pewnym momencie lektor powiedział monarchowie, ale ja mam niejasne wrażenie, że powinien powiedzieć monarchy. Mam wrażenie, że tak powinno się to odmieniać w tym przypadku, ale przyznam, że nie umiem tego podeprzeć argumentem i to tylko tak raczej na wyczucie. Czy mam słuszność co do odmiany?
Ma Pani całkowitą słuszność! Forma monarchowie w polszczyźnie mogłaby się odnosić jedynie do ludzi, ponieważ końcówka -owie ma łączliwość ograniczoną do rzeczowników męskoosobowych będących nazwami stopni pokrewieństwa oraz tytułów, zawodów, godności i stanowisk oraz niektórych nazw własnych (zob. (ci) przodkowie, synowie, teściowie, wujowie, dziadkowie, admirałowie, królowie, generałowie, posłowie, profesorowie, filozofowie, geografowie, kardynałowie, ministrowie, Arabowie, Belgowie, Finowie).
Nazwa motyla powinna się odmieniać według deklinacji męskożywotnej, czyli w mianowniku liczby mnogiej powinna mieć właśnie formę (te) monarchy. Inna rzecz, że w polszczyźnie nie ma ostatecznie ustalonej formy nazwy tego motyla. Łacińska brzmi Danaus plexippus, angielska monarch, w polskiej literaturze przedmiotu używa się nazw danaid wędrowny, monarch lub monarcha. Jak widać, dwie ostatnie różnią się rodzajem. Monarch jest rodzaju męskożywotnego: M. (ten) monarch, DB. monarcha, C. monarchowi, N. monarchem, Ms. monarchu. Monarcha ma w mianowniku zakończenie -a, czyli powinien się odmieniać wedle deklinacji żeńskiej. Myślę, że polskie nazwy pochodzą z angielskiego: monarch przejęto dosłownie, a monarcha odniesiono do istniejącego już w polszczyźnie słowa oznaczającego władcę. Moim zdaniem nawet jeśli w użyciu jest mianownik na -a, dalsze przypadki powinny być brane z deklinacji męskożywotnej, aby nie powielać odmiany rzeczownika męskoosobowego monarcha w znaczeniu ‘władca’. W Encyklopedii PWN podana jest tylko wersja monarch (http://encyklopedia.pwn.pl/haslo/monarch;3942919.html). W liczbie mnogiej powinny być w użyciu formy M. (te) monarchy, DB. monarchów, C. monarchom, N. monarchami, Ms. monarchach, czyli od nazwy władcy rożni tu nazwę motyla jedynie mianownik.

Nazwy własne (pisownia i odmiana)2016-03-22
Szanowni Państwo, moja szkoła współpracuje ze szkołą w miejscowości Równe na Ukrainie. Stąd pytanie: ze szkołą w Równym czy w Równem?
Nazwa tego miasta jest podobna do polskiego Zakopane, które odmienia się Zakopanego, Zakopanem, a zatem i ukraińskie miasto przyjmować będzie te same końcówki: Równe, Równego, Równem. Nazwę tę odnotowuje „Wielki słownik ortograficzny języka polskiego” pod red. Edwarda Polańskiego: http://sjp.pwn.pl/so/Rowne;4506744.html.

Składnia2016-03-22
Czy poprawny jest zwrot wsiadła w pociąg, w tramwaj itd. czy tylko wsiadła do pociągu, do tramwaju?
Czasownik wsiąść łączy się z kilkoma przyimkami w zależności od tego, czego dotyczy czynność wsiadania. Mówimy wsiąść do auta, do autobusu, do łodzi, do pociągu, do samochodu, do taksówki, do tramwaju, do samolotu, do windy, mając na myśli zamknięty lub ograniczony przestrzennie środek lokomocji lub poruszania się (winda), ponieważ przyimek do – jak wskazuje „Uniwersalny słownik języka polskiego” pod red. S. Dubisza – wraz z użytym po nim rzeczownikiem komunikuje kierunek ruchu, którego celem jest zwykle wnętrze przedmiotu nazywanego przez ten rzeczownik. Mówimy wsiąść na motocykl, na rower; na okręt, na prom, na statek; na konia, mając na myśli stykanie się z powierzchnią tego, na co wsiadamy. Mówimy także, lecz raczej potocznie: wsiąść w auto, w autobus, w pociąg, w samochód, w samolot (zob. w „Wielkim słowniku języka polskiego”). „Nowy słownik poprawnej polszczyzny” pod red. A. Markowskiego wskazuje, że potocznie dopuszczalne jest określenie wsiąść w coś, zwłaszcza jeżeli wymienia się konkretny pojazd, np. autobus, tramwaj określonej linii, pociąg kursujący na określonej trasie, np. Wsiądzie pan w dwudziestkę i dojedzie do ulicy Płaskiej.
Najbardziej rozpowszechnionymi i powszechnie akceptowanymi połączeniami są te z przyimkami do i na, konstrukcja z w jest nacechowana potocznością, dlatego nie w każdej sytuacji będzie dobrze odebrana.

Odmiana2016-03-22
Chciałbym zapytać o zdanie: Czy pozwalasz na rozwój swej świadomości? Czy nie lepiej brzmiałoby: Czy pozwalasz na rozwój swojej świadomości?
Obie formy zaimka – krótsza swej i dłuższa swojej – są równie poprawne gramatycznie. Jeśli idzie o kwestie stylistyczne, to krótsze formy, jak twej, twego, twych, swej, swego, swych, są odbierane jako dostojniejsze, książkowe, archaiczne, a zatem bywają chętniej stosowane w tekstach o charakterze uroczystym, stylizowanym na dawne itp.

Składnia2016-03-22
Czy poprawne jest sformułowanie zdania w rozmowie z kolegą: Zaprosiłem je (w sensie dziewczyny) na film?
Zdanie jest poprawne, ponieważ zaimek wskazujący rodzaju żeńskiego ona w liczbie mnogiej ma formę one, a w bierniku, którego użycia wymaga tutaj czasownik zaprosić (kogo? co?), zaimek ten ma właśnie formę je. W rodzaju męskim powiedzielibyśmy: Zaprosiłem ich (chłopców) na film. Pełną odmianę tego zaimka można znaleźć m.in. w „Słowniku gramatycznym języka polskiego: http://sgjp.pl/leksemy/#90012/on.

Odmiana2016-03-22
Czy poprawna jest forma samemu?
Samemu, samej to formy celownika używane w zdaniach bezpodmiotowych i okolicznikowych celu, np. Samemu trudno będzie z nimi wygrać. Odradzała innym starania o zapomogę, aby tym łatwiej dostać ją samej. Absurdem jest płacenie za coś, co można zrobić samemu. „Nowy słownik poprawnej polszczyzny” pod red. A. Markowskiego wykorzystuje ten zaimek w wielu definicjach, np. tolerować «odnosić się z wyrozumiałością do postaw, przekonań, zachowań innych niż się samemu uznaje i praktykuje; spychać «zmuszać kogoś do wykonania czegoś za kogoś innego, obarczać kogoś odpowiedzialnością za to, za co się powinno samemu odpowiadać»; wyręczać się «zlecać komuś pracę, którą trzeba wykonać samemu; posługiwać się kimś».

Znaczenie2016-03-22
Chciałbym zapytać, czy robi to sam znaczy samo co robi to samodzielnie.
Sam to zaimek przymiotny odnoszony do osoby wykonującej pewną czynność i wskazujący, że nie ma żadnych innych osób, które wykonywałyby tę czynność razem z tą osobą. Wyraz ten jest używany w znaczeniu ‘samodzielnie, osobiście, bez pomocy’. W zdaniu odnosi się do podmiotu jako samodzielnego wykonawcy czynności, np.: Zawsze sprzątam w domu sam. Musisz sam zdecydować, czy przyjąć tę ofertę. Marysia już sama wiąże sznurówki. Pralka sama pobiera wodę.

Interpunkcja2016-03-22
Uprzejmie proszę o opinię na temat przecinków w zdaniu: Istnieje co najmniej jedna rzecz, którą robi sam, bez udziału innych osób.
Pierwszy przecinek oddziela zdanie nadrzędne od kolejnego – podrzędnego, jest więc konieczny. Przecinek drugi oddziela tzw. dopowiedzenie, które służy uszczegółowieniu, doprecyzowaniu wypowiedzi, i również jest potrzebny.

Słowotwórstwo2016-03-22
Czy używane przez środowiska LGBT określenia heteryk i heterycki mają według Państwa wydźwięk pejoratywny i/lub lekceważący? Według mnie są to słowa ewidentnie obraźliwe.
Rzeczownik heteryk oraz przymiotnik heterycki pojawiły się na forach internetowych, gdzie używanie języka potocznego nie jest niczym niezwykłym. Ich zasięg i popularność wzrastały, by nawet pojawić się w tekście pisanym, np. w felietonach Tomasza Raczka, gdy pisał o paradach gejowskich: „Jednym słowem — groteskowe widowisko o proweniencji cyrkowej, wyrażające taką samą prawdę o gejach, jak pochód postaci z kreskówek w Disneylandzie o zwierzętach albo tańczący sambę podczas karnawału w Rio o heterykach. W tych pochodach nie ma miejsca na żadną prawdę. Służą one odreagowaniu emocji i popuszczeniu wodzy fantazji” (T. Raczek „Pies na telewizję”, Warszawa 1999). W 2014 roku wyraz ten pojawił się także w tytule filmowym: „Mój przyjaciel heteryk”. Tłumacz i najpewniej dystrybutor zdecydowali o takiej polskiej wersji językowej tytułu amerykańskiego filmu w reżyserii Marka Bessengera „The Last Straight Man”.
Czy wyraz ten obraża? To oczywiście zależy od kontekstu, w jakim występuje, a także od indywidualnego odbioru. Nie sądzę, aby w założeniu wyraz ten miał kogokolwiek obrażać. Jest on raczej zabawą językową, szczególnie, gdy zestawimy go ze słowem homik określającym osoby homoseksualne. Jego pochodzenie związane jest z dążeniem do skrócenia (szczególnie w Internecie) wypowiedzi – zamiast pisać osoby heteroseksualne, używamy formy krótszej, żartobliwej heteryk.
Istnieje jeszcze jedno słowo stworzone na podobnej zasadzie: homoś. Ze względu na kontekst, w którym najczęściej występuje, to właśnie je uznawałabym za formę obraźliwą, a przynajmniej lekceważącą.
Magdalena Piekara
Instytut Nauk o Literaturze Polskiej UŚ im. I. Opackiego

Budowa tego potocznego określenia powoduje po pierwsze skojarzenia z formą heretyk, po drugie zaś nawiązuje silnie do tworzonych za pomocą przyrostka -ik/-yk nazw osób chorych, takich jak choćby gastryk med. «człowiek chory na przewlekłą chorobę żołądka lub jelit», afatyk med. «człowiek cierpiący na afazję», astmatyk med. «osoba chora na astmę», reumatyk med. «osoba cierpiąca na reumatyzm», lunatyk psych. «osoba cierpiąca na lunatyzm; somnambulik, noktambulik, noktambulista», artretyk med. «osoba chora na artretyzm», paralityk med. «człowiek dotknięty paraliżem, sparaliżowany», syfilityk med. «człowiek chory na syfilis», sklerotyk med. «człowiek chory na sklerozę», neurotyk med. «osoba cierpiąca na nerwicę, mająca skłonności do reakcji nerwicowych», epileptyk med. «osoba chora na epilepsję», hipochondryk psych. «człowiek dotknięty hipochondrią, wmawiający w siebie urojone choroby», bulimik med. «osoba cierpiąca na bulimię», histeryk psych. med. «człowiek cierpiący na histerię», choleryk psych. «człowiek o szybkich i silnych reakcjach uczuciowych, ale wytrwały i odporny (typ temperamentu według klasyfikacji Hipokratesa)», schizofrenik med. psych. «osoba chora na schizofrenię» (przykłady pochodzą z „Uniwersalnego słownika języka polskiego” pod red. Stanisława Dubisza). W użyciu są również nazwy z przyrostkiem -ik o nacechowaniu potocznym, jak anemik pot. «osoba chora na anemię lub skłonna do anemii» czy cukrzyk pot. «człowiek chory na cukrzycę», co może powodować dodatkowe negatywne skojarzenia. W polszczyźnie za pomocą przyrostka słowotwórczego -yk tworzy się także powszechnie zdrobnienia, jak piecyk, kocyk, pajacyk, placyk, rycerzyk, łotrzyk, pęcherzyk, talerzyk, wierszyk nożyk, krzyżyk. Taką samą funkcję (zdrabniającą) ma przyrostek -ka (salka, główka, kózka itp.), co jest jedną z przyczyn negatywnego odbioru nowo tworzonych nazw żeńskich typu socjolożka, psycholożka, inżynierka, architektka, filozofka.
Niewykluczone, że z powodów opisanych wyżej heteryk może również wywoływać negatywne skojarzenia, a nawet że ktoś poczuje się obrażony takim określeniem. Myślę jednak, że jest to już kwestia indywidualnej wrażliwości.
Ortografia2016-03-21
Bardzo proszę o odpowiedź w sprawie, która nurtuje mnie już od dłuższego czasu: czy słowo bóg powinno być pisane dużą literą? W katolickich przekładach Biblii jest ono tak zapisywane, ale nie wiem, czy wynika to z ogólnie przyjętej normy „grzecznościowej”, czy też z tego, że jest to w pewien sposób jego imię.
Pisownię bóg i Bóg reguluje kryterium ontologiczno-semantyczne: bóg odnosi się do istoty nadziemskiej w religiach politeistycznych, a Bóg do istoty nadprzyrodzonej w religiach monoteistycznych. Różnice ukazują choćby definicje w „Wielkim słowniku języka polskiego”: bóg ‘istota duchowa będąca przedmiotem kultu w religiach, które uznają istnienie wielu takich istot’, Bóg ‘istota duchowa, która zgodnie z wiarą żydów, muzułmanów i chrześcijan spowodowała powstanie świata i jest jego jedynym władcą’ – jest to nazwa własna jednostkowa.

Nazwy własne (pisownia i odmiana)2016-03-15
Szanowni Państwo,
prosiłabym o pomoc w kwestii odmiany nazwy miejscowości Żółte (wieś położona w województwie zachodniopomorskim, w powiecie drawskim). Nie dotarłam do informacji, która określiłaby, czy nazwa ta występuje w liczbie pojedynczej w rodzaju nijakim, czy może jest to forma plurale tantum, a od tego zależałaby odmiana. Czy jesteśmy zatem w Żółtem czy w Żółtych? Coś pochodzi z Żółtego czy z Żółtych?
Serdecznie pozdrawiam.
Nazwa tej wsi jest odnotowana w „Urzędowym wykazie nazw miejscowości” (dostępnym także w wersji elektronicznej na stronie: http://ksng.gugik.gov.pl/pliki/urzedowy_wykaz_nazw_miejscowosci_2013.pdf). Żółte jest formą liczby mnogiej z odmianą: M. Żółte, D. Żółtych, C. Żółtym, B. Żółte, N. Żółtymi, Ms. Żółtych. W wykazie podano również formę przymiotnika od nazwy wsi, który brzmi żółcki.

Składnia2016-03-15
Która forma jest poprawna: Dołączono wzór Świadectwa ukończenia kursu, które można użyć na zakończenie warsztatów czy Dołączono wzór Świadectwa ukończenia kursu, którego można użyć na zakończenie warsztatów?
Czasownik użyć (używać) łączy się z dopełniaczem, a zatem można użyć – kogo? czego? – proszku, kremu, soli, którego. Wersja z biernikiem: używać – kogo? co? – proszek, krem, sól, które jest niepoprawna. Inna sprawa, że wzoru i świadectwa raczej się nie używa, lecz wykorzystuje wzór (tu z biernikiem), korzysta ze wzoru. Myślę, że lepiej byłoby napisać: Dołączono wzór Świadectwa ukończenia kursu, który można wykorzystać na zakończenie warsztatów.

Grzeczność językowa2016-03-13
Pracuję w szkole, a dokładnie w świetlicy szkolnej. I nie wiem, jak zwracać się do pani wicedyrektor. Do dyrektorki mówię pani dyrektor. W związku z czym mam pytanie: czy do pani wicedyrektor mówić pani dyrektor, pani wicedyrektor czy po prostu pani? Pisząc wiadomość, używam Szanowna Pani.
Odpowiedz...W opisanym przez Panią przypadku bardzo grzeczną formą byłaby pani dyrektor (w piśmie np. Szanowna Pani Dyrektor). Do wicepremiera także zwracamy się grzecznościowo panie premierze, choć już na wizytówce czy w adresie używa się właściwej nazwy funkcji: wicepremier, podobnie do wiceprezydenta miasta, wiceprezesa, zastępcy kierownika itd., ponieważ polska grzeczność językowa każe podwyższać status partnera komunikacji, co dobrze obrazują właśnie takie sytuacje.
Oczywiście można pisać Szanowna Pani, a mówić pani, ale jeśli wiemy, jaką funkcję pełni adresat, a także (lub nawet zwłaszcza) gdy jesteśmy podwładnym adresata, najgrzeczniej jest używać w formułach grzecznościowych nazwy jego stanowiska. Oczywiście połączenia panie dyrektor nie powtarzamy wielokrotnie w jednej wypowiedzi, lecz mówimy np.: Pani dyrektor, czy mogłaby pani przeprowadzić wizytację świetlicy?, a w formie pisemnej np.: Szanowna Pani Dyrektor, serdecznie zapraszamy na zebranie rodziców klas zerowych.

Etymologia2016-03-13
Niektórzy ludzie mówią np. niestety, a może stety. Czy to poprawne?
Jeśli spojrzymy sztywno i formalnie, to dostrzeżemy jedynie, że forma stety nie ma umocowania w historii języka. Współcześnie niestety jest w słownikach opatrywana definicją «partykuła, za pomocą której mówiący wyraża żal, iż dana sytuacja ma miejsce, i zarazem pragnienie, żeby było inaczej; szkoda że». Używając tego słowa, dostrzegamy w nim cząstkę nie-, która interpretujemy jako zaprzeczenie tego, co następuje po niej, jak to ma miejsce w formach niemądry, niedaleko, nieludzko, niepalący. Na tej podstawie niektórzy tworzą formę stety poprzez odrzucenie początkowego nie-. Tymczasem jak wynikałoby z informacji zawartych w słownikach etymologicznych, niestety nie stanowi prostego połączenia cząstki nie- ze słowem stety, bo wyraz taki nie istnieje i nie istniał. Jak podaje Wiesław Boryś w „W słowniku etymologicznym języka polskiego”, niestety jest znany w polszczyźnie od XVI wieku, a powstał około XV wieku z okrzyku niestojcie / niestocie o znaczeniu ‘łapaj!, gwałtu!, biada!’, którym wzywano pomocy przeciw przestępcy, a pierwotnie miał postać apelu nie stójcie!, pochodzi więc od czasownika stać. Wraz ze zmianami fonetycznymi, które zachodziły w tym wyrazie, zanikał też związek z czasownikiem, a dziś z tego znaczenia nie pozostał najmniejszy ślad.
Czy jest to forma poprawna? Można tu pomyśleć o jej użyteczności: służy do żartobliwego odniesienia się do jakiejś kwestii, jest używana jak związek frazeologiczny. Prof. Mirosław Bańko w Poradni Językowej PWN zaproponował kiedyś taką definicję: „słowo zestawiane żartobliwie ze słowem niestety na znak, że mówiący się waha, czy ocenić daną sytuację jako negatywną, czy pozytywną”. Myślę, że ostatecznie przy ocenie poprawności tej formy decydujące okaże się jej rozpowszechnienie.

Ortografia2016-03-13
Szanowni Państwo, uprzejmie proszę o pomoc w ustaleniu znaczenia wyrazu pandyszpar, użytego przez S. Godlewskiego w następującym kontekście: „Gdy pod opieką dawnej piastunki, wysznurowana niby łąteczka, w czechełku niepokalanym przechodziła obok kramnic, turcy kupczący muchajerem wypuszczali z ust cybuchy, a przekupnie falendyszów, czamlotów i pandyszparów, zamiatali bruk czapkami, jak przed panią Kazanowską” (Józef Stefan Godlewski, Pronobis. Legenda staromiejska”, Warszawa: Szkoła Przemysłu Graficznego 1935).
Wygląda na to, że mamy tu do czynienia z tzw. hapaksem, czyli wyrazem, który w szerzej obserwowalnej przestrzeni językowej pojawia się tylko raz (hapax legomenon). Skąd się takie wyrazy biorą? Otóż mogą być rezultatem zwyczajnego błędu w transmisji komunikatu (np. chochliki drukarskie czy błędy w przepisaniu rękopisu) i jeśli są przekazywane dalej (np. kopiowane w słownikach lub używane w stylizacjach językowych), dopiero po czasie, próbując je „ekshumować”, odkrywamy, że były niczym więcej jak tylko zdradliwymi widmami (ghost words). Jeżeli jednak mamy stuprocentową (lub bliską tej wartości) pewność, że wyraz ów nie pojawił się w przekazie przez przypadek, musimy założyć, że jest to neologizm autorski, jak np. nasizm R. Ziemkiewicza, czy wręcz okazjonalizm, jak comitamstwo J. Michotka (za „Minisłownikiem polskich okazjonalizmów” J. Wawrzyńczyka), lub po prostu jednostka ulokowana w mocno niszowej odmianie języka (np. element gwary lub żargonu). I tu sprawa się komplikuje, do restytucji znaczenia takiego okazu potrzebny jest bowiem albo szerszy kontekst, który pozwala coś w związku z nim wywnioskować, albo czytelna budowa morfologiczna (np. wspomniany nasizm = zbitka nasz ‘związany z nami’ + -izm), albo wreszcie – co jest najlepszą opcją – żywy i komunikatywny użytkownik natywny owej gwary (tu bodaj: warszawskiej). A my nie dysponujemy żadną z tych pomocy.
Do konkretów: umieszczenie w szeregu równorzędnym z falendyszami, czyli ‘cienkim suknem holenderskim lub angielskim’ (SW – słownik warszawski), oraz czamlotami (kamlotami), czyli ‘tkaninami z włosa kozy angorskiej’ (SW) lub szerzej ‘tkaninami lekkimi z wełny albo jedwabiu’ (SW), niezbicie dowodzi, że pandyszpary mają coś wspólnego z dziewiarstwem, prawdopodobnie chodzi tu o bliżej niesprecyzowany rodzaj tkaniny. I to w zasadzie wszystko, co można powiedzieć na podstawie faktów. Próbując jednak doszukać się (być może trochę na siłę) jakiejś logiki oraz – dla równowagi – podpierając „językowym czujem” niżej podpisanego, wypada zauważyć, że mamy do czynienia z zapożyczeniem, zapewne nieco zniekształconym fonetycznie, które znajduje się również w otoczeniu zapożyczeń. Co ciekawe, oba pozostałe wyrazy wiążą się w jakiś sposób z obszarem kulturowym Wielkiej Brytanii: falendysz to wszak etymologicznie vijn londisch (niderlandzkie) lub fein lündisch (niemieckie), czyli ‘(coś) cienkiego / świetnego luńskiego [tj. londyńskiego]’, zaś forma czamlot wydaje się nawiązywać do zachodnich odpowiedników śr.łac. camelotum ‘(coś) z sierści wielbłądziej’, tj. fr. Camelot i ang. camlot, mimo iż dużo wcześniej pojawiły się w polszczyźnie bliższe terytorialnie odpowiedniki niemieckie, czeskie (por. szamlat, szamłat) czy włoskie (czamlet). Jeżeli nie jest to czysty przypadek, można by domniemywać, że źródeł pandyszparów także trzeba by się doszukiwać w tamtych regionach geograficznych. Próby odnalezienia takiej bazy doprowadziły niżej podpisanego do odczytania słowa pandyszpar(a?) jako zuniwerbizowanej kopii angielskiej frazy *pants-pair, która mogłaby być jakimś osobliwym wariantem kolokacji pair of pants ‘para spodni’. Osobliwym, ponieważ według anglojęzycznych korpusów językowych zestawienie w dokładnie takiej postaci nie występuje. Jednakże zauważmy, że w słowotwórstwie angielskim pojawiają się rzeczowniki złożone, które na pozór składają się z dwu rzeczowników w relacji podległości (tj. jeden stanowi określenie drugiego, np. bookstore = store with books), a zapożyczenie zawsze następuje z pozycji biorcy. Ten niekoniecznie musi się przejmować poprawnością gramatyczną względem oryginału i może ją poświęcać np. na rzecz wzorca adaptacji (tu: słowotwórczego, rzeczownik + rzeczownik), który już w jego języku jest (por. np. gw. butersznyta ‘kromka chleba z masłem’).
Pozostaje pytanie, czy pandyszpary zgodnie z pierwotnym wnioskiem wobec powyższej, pokrętnej egzegezy należy interpretować jako ‘nazwę tkaniny’, czy po prostu jako odpowiednik ‘spodni’ jako rzeczy materialnej. Są przykłady, które wskazują, że pierwsza opcja jest możliwa – np. amerykańska odmiana angielszczyzny używa wyrazu panting na określenie materiału, z którego szyje się spodnie (por. też ang. bryt. trousering), a zatem da się znaleźć podobny bezpośredni związek wyrazowy. Niżej podpisany skłaniałby się jednak ku tej drugiej. Przy czym w takiej sytuacji falandysze i czamloty również trzeba by interpretować metonimicznie, tj. nie jako ‘nazwę materiału’, lecz ‘twór wykonany z danego materiału’ (por. koronki ‘wyroby z lekkiej, delikatnej tkaniny ażurowej’, żelazo ‘przedmioty żelazne; szczególnie broń/zbroja rycerska’, asfalt ‘nawierzchnia jezdni’ itp.). Ma to o tyle sens, że tego typu zamiennia szczególnie często towarzyszy użyciu słowa w liczbie mnogiej (por. np. jedwabie, srebra), a w cytowanym fragmencie autor wyraźnie wskazuje, że towary zalegały na kramnicach przekupniów w ilości większej niż jedna sztuka.
p.o. warszawiaka Kacper Kardas

Nazwy własne (pisownia i odmiana)2016-03-13
W poradni językowej znajduje się już kilka pomocnych wskazówek dotyczących nazwisk. Ja jednak mam problem z nazwiskami, których nie potrafię zakwalifikować do żadnej kategorii, więc nie potrafię ich odmienić. Co więcej, nawet nie wiem, czy powinnam je odmieniać. Te nazwiska to Ben-Ze’ev i Goussinsky.
O tym, jak w polszczyźnie odmienia się nazwisko, decyduje jego zakończenie w wymowie. Nazwiska, które kończą się w wymowie na spółgłoskę – jak Ben-Ze’ev, odmieniają się według deklinacji męskiej, czyli: Ben-Ze’eva, Ben-Ze’evowi, Ben-Ze’evem, Ben-Ze’evie. Jeśli nazwisko takie nosi kobieta, nie podlega ono odmianie (podobnie jak polskie Maria Nowak, Marii Nowak itd.).
Z nazwiskami zakończonymi na -ski na gruncie polskim problemów nie miewany, wahamy się jednak, gdy – jak to wskazane w pytaniu – są noszone przez obcokrajowców, przez co wygłosowe -i jest oddane przez literę y, jak np. w formach Dobrovský, Chomsky, Kandinsky, Radetzky, Komenský. Jeśli tego typu nazwisko nosi mężczyzna, istnieją dwa sposoby odmiany: albo w przypadkach zależnych zachowujemy zapis zgodny z polską tradycją (Dobrovskiego, Chomskiego, Kandinskiego, Radetzkiego, Komenskiego, Goussinskiego, albo pozostawiamy w odmianie pełną formę graficzną nazwiska, a końcówki dopisujemy po apostrofie w dopełniaczu, celowniku i bierniku, np. DB. Chomsky’ego, Kandinsky’ego, Goussinsky’ego, C. Chomsky’emu, Kandinsky’emu, Goussinsky’emu. W narzędniku i miejscowniku stosujemy zapis zgodny z wymową: Chomskim, Kandinskim, Goussinskim. Nazwiska zakończone na -y noszone przez kobiety pozostają w nieodmienionej formie.

Ortografia2016-03-13
Mamy muzykę reggae, a osoba wykonująca ją to muzyk reggaeowy czy reggae’owy? Wiem, że apostrof POWINIEN być, ale korpusy i internet są przesiąknięte formą reggaeowy i klient, z którym o to walczę, upiera się przy tej formie. Potrzebowałbym podkładki logicznej za wersją poprawną, czyli moim zdaniem reggae’owy.
Zgodnie z zasadami pisowni polskiej argumentem za stosowaniem apostrofu mogłaby być różnica między zakończeniem słowa reggae w pisowni a jego wymową, gdyby końcowe e było nieme (zob. reguła 244). Zasady pisowni wskazują co prawda jako przykłady nazwiska, lecz kwestia ta dotyczy również pisowni wyrazów pospolitych, które zapożyczamy i odmieniamy (od niektórych tworzymy przymiotniki, jeśli to konieczne), jak np. pendrive – pendrive’a, dress code – dress code’u, save – save’a, performance – performance’u, image – image’u, beau monde – beau monde’u, high life – high life’u, grunge – grunge’u, grunge’owy, collage – collage’u, collage’owy, college – college’u.
Tymczasem jednak rzeczownik nazywający typ muzyki wymawiamy [rege]... „Wielki słownik ortograficzny języka polskiego” notuje, że reggae to słowo nieodmienne, nie podaje również przymiotnika. Przymiotnik jednak najwidoczniej jest potrzebny, skoro rodacy go używają. Na stronach internetowych znaleźć można obie formy, częściej tę z apostrofem. I dopiero na tym etapie – tworzenia przymiotnika – ma zastosowanie wskazana wyżej reguła ortografii, bo tu dopiero mamy do czynienia z e niemym: nie wydaje mi się, by ktoś wymawiał [regeowy], raczej dochodzi do zaniku / redukcji e w celu uproszczenia wymowy i w efekcie mówimy [regowy], a zapis wzorcowy tej formy miałby postać reggae’owy.
Druga z występujących we współczesnym języku form – reggaeowy – nie jest najszczęśliwsza. Wprawdzie w wielu wyrazach zapożyczonych dokonują się spolszczenia oraz uproszczenia pisowni (zob. college → koledż, collage → kolaż, balayage → balejaż, smartphone → smartfon itd.), a przy tworzeniu przymiotników zdarza się też pomijanie końcowego niemego e (zob. grungowy), lecz w tym wypadku do tego nie dochodzi i forma jest utworzona niekonsekwentnie, co oczywiście wcale nie musi jej przeszkodzić w rozpowszechnieniu się w polszczyźnie i w pozostaniu w niej.

Nazwy własne (pisownia i odmiana)2016-03-11
Uprzejmie proszę o pomoc w odmianie przez przypadki nazwiska męskiego Poskier.
Nazwisko ma formę, która może skłaniać do odmiany z pominięciem e, lecz ten sposób odradzałabym. Wprawdzie zaleca się, aby zachowywać naturalną wymianę e do zera dźwięku, ale dotyczyłoby to raczej form rodzimych, równych wyrazom pospolitym, a co więcej – znanych, takich jak Kwiecień – Kwietnia (nie: !Kwiecienia), Dudek – Dudka (nie: !Dudeka). Nazwisko, które w mianowniku brzmi Poskier, najlepiej odmienić tak, by jak najmniej zniekształcić jego podstawową formę: Poskiera, Poskierowi, Poskierem, Poskierze. Mamy w polszczyźnie podobne wyrazy odmieniające się bez oboczności, które mogą posłużyć za wzór: męskoosobowe bankier – bankiera, klakier – klakiera, męskorzeczowe likier – likieru, lakier – lakieru.

Słowotwórstwo2016-03-11
Witam! Dla mnie to poważna kwestia i proszę o odpowiedź na pytanie: czy istnieje żeńska forma wyrazu ozdrowieniec? Słowo to istnieje w Wikipedii i słowniku Doroszewskiego. Użyłam słowa ozdrowienica i zostałam wyśmiana, bo takiego słowa nie ma w SJP.pl. Jestem po ciężko przebytej chorobie i co? Ja nie istnieję, bo nie ma żeńskiej formy w słowniku? Pozdrawiam!
Użyta przez Panią forma ozdrowienica mieści się w regułach słowotwórczych polszczyzny, choć wyrazu tego nie odnajdujemy we współczesnych słownikach, także w starszym „Słowniku języka polskiego” pod red. Witolda Doroszewskiego. Ale przecież wiadomo, że język jest tworem żywym, że bardzo często pojawiają się neologizmy mieszczące się w potencji języka, mówimy wtedy o wyrazach potencjalnych. Dowodem na to, że ozdrowienica była trafnie utworzonym neologizmem od ozdrowieniec, niech będą pary: ulubienica od ulubieniec, oblubienica od oblubieniec (przyrostek -ec zastępowany jest przyrostkiem -ica). W języku polskim mamy bardzo dużo nazw męskich, które nie mają odpowiedników żeńskich, por. potępieniec, sprzymierzeniec, odszczepieniec, postrzeleniec, straceniec. Czy w takim razie nie ma sposobu, aby mówić o kobiecie, że jest człowiekiem niezrównoważonym, porywczym, nieobliczalnym? Możemy powiedzieć: Z niej to taki postrzeleniec / narwaniec. Można też utworzyć neologizm, ale proszę zauważyć, że wyraz oblubienica ma charakter książkowy, lekko archaiczny. W przeszłości nazw żeńskich z zakończeniem -ica było więcej, argumentem niech będą przykłady zaczerpnięte ze „Słownika staropolskiego”:
branica ‘branka, niewolnica’ od braniec,
młodzieńca ‘młoda dziewczyna’ od młodzieniec,
polubienica ‘ulubienica, wybranka’, ‘narzeczona, panna młoda, może też żona’ od polubieniec,
synowica ‘córka brata w stosunku do stryja’, ‘ciotka, bliska krewna’ od synowiec,
szalenica ‘ta, co się zachowuje głupio, nierozsądnie’ od szaleniec.
Gdyby Pani środowisko było bardzo zbulwersowane neologizmem ozdrowienica, radzę używać słowa rekonwalescentka – nazwy żeńskiej utworzonej od formy męskiej rekonwalescent za pomocą przyrostka -ka. Cóż, taki jest język polski, też inne języki słowiańskie, że nazwy żeńskie tworzone są od nazw męskich; tego zmienić nie możemy, bo naruszałoby się fundamenty języka.


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164