Najczęściej zadawane pytania (225) Ortografia (583) Interpunkcja (191) Wymowa (69) Znaczenie (260) Etymologia (302) Historia języka (24) Składnia (333) Słowotwórstwo (135) Odmiana (328) Frazeologia (131) Poprawność komunikacyjna (189) Nazwy własne (430) Wyrazy obce (89) Grzeczność językowa (40) Różne (162) Wszystkie tematy (3266)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Etymologia2009-03-28
Widać wielkie podobieństwo w słowach dziwka i dziwak. Domyślam się, że pochodząc z dwóch kompletnie odrębnych źródeł, oryginalnie znacznie bardziej się różniły, lecz nie mogę znaleźć żadnych prac traktujących o tychże słowach. Pytanie, jakkolwiek wydawać się może błahe, mocno mnie zaintrygowało i chciałbym prosić Was o pomoc.
Słowa dziwka i dziwak, mimo iż współcześnie są brzmieniowo podobne, wywodzą się z całkiem różnych źródeł. O historii pierwszego z wyrazów można przeczytać na stronie Poradni Instytutu Języka Polskiego (w dziale Etymologia), a tu przypomnijmy tylko, że ów leksem wywodzi się od formy dziewka. Natomiast rzeczownik dziwak etymologicznie wiąże się ze słowem dziw, które w polszczyźnie ogólnej XXI wieku poświadczane jest przede wszystkim formułą: (aż) dziw bierze. W dobie staropolskiej dziw (sporadycznie też o postaci dziwo) oznaczał ‘rzecz niezwykłą, nadzwyczajną’ oraz ‘cud; potwór; podziw’ (por. F. Sławski, Słownik etymologiczny języka polskiego, t. 1-5, Kraków 1952-1982). W dobie prasłowiańskiej omawiany rzeczownik miał postać *divъ, (*divo) i był wstecznym derywatem od czasownika *diviti (sę) o znaczeniu ‘patrzeć z podziwem, obserwować; wprawiać w podziw, w zdumienie, budzić podziw, zdumienie, zachwyt’ (późniejsze dziwić (się) ). Zatem prasłowiańska forma współczesnego czasownika dziwić stała się bazą dla rzeczownika dziw, a także dla przymiotnika dziwny, który współcześnie niesie sensy negatywne – ‘niezwykły, osobliwy’ – a w dobie staropolskiej pozytywne – ‘cudowny; godny widzenia, podziwu’ (np. staropolskie stwierdzenie, iż ktoś jest przedziwnej, dziwnej urody oznaczałoby, iż ‘ktoś jest przecudnej, cudnej urody’). Rzeczownik dziwak utworzony na bazie leksemu dziw (za: W. Boryś, Słownik etymologiczny języka polskiego, Kraków 2005) często pojawia się w tekstach szesnastowiecznej polszczyzny, oznaczając ‘człowieka nietowarzyskiego, dzikiego’. Stąd też dziwaczka (1545), dziwactwo (1621) czy dziwaczny (XVIII wiek) (por. A. Bańkowski, Etymologiczny słownik języka polskiego, Warszawa 2000).
Joanna Przyklenk
Znaczenie2009-03-28
Czy poprawne jest użycie jakkolwiek zamiast jednak w poniższym zdaniu: Jednak wiele z tych leków posiada działania uboczne, które powinny zostać omówione z pacjentem?
Podane zdanie zaczyna spójnik jednak, co oznacza, że nie jest ono pierwszym zdaniem tekstu. Wnioskowanie poprawne zakłada, że użyto go jako synonimu, czyli wyrazu bliskoznacznego spójnika (elementu łączącego zdania) ale. W takim razie zastąpienie ich obu spójnikiem jakkolwiek jest błędne.
Wnioskowanie drugie pozwala także przypuszczać, że spójnik jednak został niepoprawnie użyty, ponieważ nadawca myślał o połączeniu przyzwalającym, czyli takim, w którym fakt wyrażony w zdaniu pierwszym jest obwarowany pewna wątpliwością. Najpopularniejsze poprawne spójniki w tym miejscu to chociaż, mimo że. Odpowiedź schematyczna wygląda tak:
Zdanie przeciwstawne wprowadzają spójniki: ale (neutralny), jednak (nieco książkowy, bardziej oficjalny)
Zdanie przyzwalające wprowadzają spójniki: chociaż, mimo że, jakkolwiek (książkowy).
Iwona Loewe
Składnia2009-03-28
Chciałbym dowiedzieć się, czy wymieniając cokolwiek w nawiasie, powinienem trzymać się zasad deklinacji. Ilustrując przykładem, pragnę zapytać, czy zdanie: Proszę przesłać na adres firmy kopię swojego dokumentu tożsamości (dowód osobisty) może zostać uznane za poprawne, czy też powinno ono brzmieć: Proszę przesłać na adres firmy kopię swojego dokumentu tożsamości (dowodu osobistego).
Przekazywanie wiadomości w nawiasie powinno następować tylko w razie uzasadnionej konieczności. Jeśli przytoczony tekst jest przykładem pisma urzędowego, oficjalnego administracyjnego, formalnego, czyli kierowanego od instytucji do instytucji lub petenta / klienta, rzeczowość i precyzyjność wypowiedzi jest nade wszystko wskazana. Po co zatem najistotniejszą wiadomość wkładać do nawiasu, skoro – jak jego zawartość sugeruje – chodzi konkretnie o dowód osobisty? Najlepiej zatem wpisać to wyrażenie do tekstu głównego, pozbywając się nawiasu. Inaczej kiedy w nawiasie znalazłyby się przynajmniej dwie możliwości do wyboru dokumentu tożsamości. Wówczas stosować należy odmianę jak przed nawiasem, bo stanowi on jego dalszy ciąg na miarę składnika zdania.
Iwona Loewe
Wyrazy obce2009-03-28
Uprzejmie proszę o informację na temat poprawności zapisu określenia start-up (jako zakładanej firmy).
Najlepiej w ogóle nie posługiwać się określeniem obcym w tej sytuacji, ale użyć odpowiednika na przykład spółka / firma startowa. Jeśli formularz lub pismo urzędowe nie pozwala na modyfikację takiego błędu leksykalnego, należy stosować go w oryginalnej formie, a ta jest nieodmienna. W żadnym razie jednak nie powinno to zaistnieć, ponieważ tekst taki grozi niezrozumieniem w komunikacji z klientem, czego pewnie wystrzega się dziś każdy przedsiębiorca.
Iwona Loewe
Ortografia2009-03-28
Jak poprawnie napisać - wielką czy małą literą nazwy dokumentów szkolnych: PLAN PRACY BIBLIOTEKI, PROGRAM PROFILAKTYKI, PROGRAM WYCHOWAWCZY, PLAN MIERZENIA JAKOŚCI PRACY SZKOŁY?
Nazwy tego typu są tytułami, a w tych (podobnie jak np. w tytułach książek) zapisuje się wielka literą jedynie pierwszy wyraz, zatem: Plan pracy biblioteki, Program profilaktyki, Program wychowawczy, Plan mierzenia jakości pracy szkoły.
Katarzyna Wyrwas
Poprawność komunikacyjna2009-03-27
Która forma jest poprawna: szkolenie w zakresie BHP czy szkolenie z zakresu BHP?
Poprawna forma to oczywiście szkolenia w zakresie BHP, podobnie jak studia w zakresie historii literatury („Inny słownik języka polskiego”, red. M. Bańko, t. 2, s. 1226) czy opanowywać materiał w zakresie szkoły podstawowej („Słownik poprawnej polszczyzny”, red. A. Markowski, s. 1284). Z zakresu czegoś można np. zdawać egzamin lub robić badania, a za zatem egzamin z zakresu BHP, a szkolenie w zakresie BHP.
Katarzyna Sujkowska-Sobisz
Wymowa2009-03-27
Od kilku tygodni zastanawiam się nad upodobnieniem w wyrazach trwać oraz krwawić. Zachodzi tu ubezdźwięcznienie, ale nie potrafię określić, jakie. Wymawiamy [trfać] i [krfawić]. Z lewej strony jest samogłoska, która ubezdźwięczniać nie może, a nawet gdyby był to wyjątek od reguły - jest dźwięczna. Z prawej strony jest dźwięczne r. Pytałam o to dwóch nauczycieli polonistów i żaden nie potrafił udzielić mi zadowalającej odpowiedzi. Najpierw usłyszałam, że zachodzi tu podwójne zjawisko - bezdźwięczne t ubezdźwięcznia r, a następnie ten „związek” ubezdźwięcznia w. Tak samo z drugim wyrazem. Nie potrafię jednak zgodzić się z tym, ponieważ z tego, co wiem, r nie ma bezdźwięcznego odpowiednika. Później dowiedziałam się, że jest to pewnie wyjątek. Czy to prawda? Jeśli nie, proszę o wytłumaczenie mi, o co chodzi.
Poloniści, z którymi Pani rozmawiała, mieli rację – [r] oraz [f] w wyrazach [tŗfać] czy [kŗwawić] ubezdźwięczniają się pod wpływem nagłosowego [t] lub [k]. W polszczyźnie wszystkie grupy spółgłoskowe muszą być jednorodne pod względem dźwięczności: albo dźwięczne, albo bezdźwięczne. Dużo częściej mamy do czynienia z grupami bezdźwięcznymi, zależy to od wielu czynników zarówno natury fizjologicznej (budowy narządów mowy), jak i fonologicznej. Ma Pani rację, że spółgłoski sonorne (a do tej grupy należy głoska[r]) nie mają swoich odpowiedników bezdźwięcznych, ale w stosownych kontekstach (a z takimi mamy do czynienia w cytowanych przez Panią przykładach) ubezdźwięczniają się – pojawia się wariant ubezdźwięczniony, w tym przypadku [ŗ]. Wymowa [tŗfać] jest jedyną poprawną w polszczyźnie. Gdyby zachować dźwięczność [r], to wyraz ten wymawialibyśmy jako *[drwać], a przecież wtedy nikt by nas nie zrozumiał :-).
Mam nadzieję, że moja odpowiedź trochę rozwiała Pani wątpliwości.
Katarzyna Sujkowska-Sobisz
Odmiana2009-03-27
Czy moje dziecko może mówić: tu nie ma nic, czy tylko forma tu nie ma niczego jest poprawna? Pytam, bo słyszałam nie tylko od niego takie wyrażenie...
„Nowy słownik poprawnej polszczyzny” Andrzeja Markowskiego podaje, że dopełniacz niczego jest naturalny przy czasownikach o negatywnym znaczeniu, zgodnie zresztą z regułą podwójnego przeczenia w języku polskim, czyli niczego nie zabraknie. Jest natomiast rzadki przy zaprzeczonych czasownikach o znaczeniu pozytywnym, dlatego częściej i poprawnie: Nic nie dostałam. Nic nie robię. Nic nie mam. Przy czasownikach, które wymagają dopełniacza obok siebie, obie formy są oboczne: nic / niczego: Niczego wieczorem nie słucham. Wieczorem nic nie słucham.
Iwona Loewe
Odmiana2009-03-27
Mówimy: wchodź do auta (czy wejdź), ubieraj się (czy ubierz się), siadaj (czy usiądź) itp. Czy jest dopuszczalna forma niedokonana, jeśli coś dzieje się w krótkim czasie?
Bardziej grzeczne formy rozkaźników pochodzą od czasowników dokonanych, a więc: usiądź, posłuchaj, wyjdź, przyjdź, zjedz. W towarzystwie z formą proszę są już idealne do komunikacji zwłaszcza między bliskimi sobie ludźmi.
Iwona Loewe
Odmiana2009-03-27
Jak to jest z biernikiem liczby pojedynczej takich słów, jak pilot, pomidor. Płacę za pomidor czy za pomidora? Uczę moje dziecko mówić: przynieś balon, pokaż mi pilot, a do psa mówię znajdź kij, natomiast reszta rodziny mówi inaczej: przynieś balona, pokaż mi pilota, znajdź kija. Wydaje mi się, że mimo że ta druga forma jest popularna, wciąż nie powinna być właśnie tak wymawiana. Chciałabym jednak mieć pewność, że nie uczymy dziecka złej polszczyzny.
Wygląda na to, że w zakresie połączeń czasownika, wymagającego biernika od stojącego obok rzeczownika, wykształciła się swoista moda. Można ją określić tak: za gramatycznie męskożywotne (a to oznacza dla nich końcówkę fleksyjną -a) powszechnie uznajemy pewne wybrane przedmioty przeznaczone do zjedzenia, jak banan, pomidor, kalafior, hamburger, kotlet oraz rzeczowniki, które choć z całą pewnością ożywione nie są, to przyjmują biernik na wzór rzeczownika koń, czyli koni-a, jak: pen drive, laptop, walkman, pilot, SMS, mejl. Wygląda na to, że ta druga grupa to rzeczowniki oznaczające nowe zwłaszcza technologicznie przedmioty czy też zjawiska w naszym otoczeniu. A zatem: mówimy, a wątpliwe, czy napiszemy: Zjem banana / kotleta / pomidora / hamburgera. Tu ciągle norma wzorcowa określa używanie tych rzeczowników jako nieożywionych, to oznacza biernik z zerową końcówką: Zjem banan / hamburger / pomidor / kotlet.
Druga grupa też tworzy uzualne (powszechnie akceptowane) połączenia: Kupię laptopa / pen drive’a. Wezmę pilota. Wyślę SMS-a / mejla / posta. Choć obok przecież bez możliwości kombinacji: Wezmę balon. Kupię komputer / telewizor / fotel. Wyślę list / komentarz.
Norma wzorcowa przewiduje ciągle używanie tej grupy rzeczowników jako męskonieżywotnych, co oznacza: z zerową końcówką biernika. Istnieją sytuacje, dla których warto rozważyć takie zmiany, czyli te, by o znaczeniu decydowała postać rodzajowa rzeczownika. Dajmy przykład golfa i golfu. Jeśli mówię, że Kupuję golf, to myślę o ubraniu. Jeśli zaś mówię, że Kupuję golfa, to myślę o samochodzie. Z pilotem w wymienionej grupie wyrazów jest podobnie, a więc nawet uzualne używanie końcówki biernika na -a jest niewskazane ze względu na zatarcie się różnicy dwóch znaczeń skupionych w jednej postaci wyrazowej. A więc Spotkałam pilota, oznacza, że to człowiek, a jeśli powiem Dostałam pilot, oznacza to, że ktoś mi dał do ręki urządzenie sterujące. Czyż nie lepiej zachować tę wyrazistość?
Iwona Loewe
Poprawność komunikacyjna2009-03-27
Od dłuższego czasu drażni mnie i nie tylko mnie wszechobecne stosowanie wyrażenia tylko i wyłącznie. Stało się to tak nagminne i stosowane przez media, osoby publiczne, a do tej pory nie spotkałam się z krytyką używania tego zlepku słów. Czy błędne jest myślenie, że należy użyć w danym zdaniu słowa jedynie wyłącznie bądź samego tylko, bo skoro tylko, to wiadomo, że nic więcej. Czy poprawne jest stosowanie zwrotu tylko i wyłącznie?
Pani przypuszczenia są słuszne. To połączenie ma charakter tautologiczny, jak inne (także dość powszechnie słyszane): pozwolenie i zgoda; pochodzenie i geneza zjawiska; prestiż i ranga społeczne zawodu lekarza; poprawa oraz polepszenie stanu zdrowia; ocena poprawności i zgodności z normą. Dość zatem powiedzieć, że wyłącznie coś jest słuszne LUB tylko coś jest słuszne! Intencją nadawców takich tautologii jest wzmocnienie efektu komunikacyjnego lub (kiedy intencji brak) bezrefleksyjne mnożenie słów, bo niekiedy im więcej, tym podobno lepiej…
Iwona Loewe
Składnia2009-03-27
W tekście do redakcji językowej mam takie zdanie: Wiele osób z dumą mówi o sobie, że są realistami. Moja intuicja językowa podpowiada mi, że powinno być raczej: Wiele osób z dumą mówi o sobie, że jest realistami. Czy w ogóle są jakieś zasady dotyczące tego typu konstrukcji? :-) Nie znajduję żadnych podpowiedzi ani w Poradni UŚ, ani w Poradni PWN. W słowniku poprawnej polszczyzny pod hasłem WIELE podane są jedynie przykłady zdań pojedynczych z tym wyrazem. A może oba warianty są poprawne?
Nomen omen wiele już w naszej poradni oraz w książce opublikowanej na podstawie udzielonych odpowiedzi powiedzieliśmy (www.poradniajęzykowa.pl. Red. K. Wyrwas. Katowice 2007, s. 113-120). Ale powtórzmy: nieokreślone liczebniki oraz rzeczowniki w funkcji liczebnika (typu szereg, moc, część) występują w roli zespolonego podmiotu razem ze stojącym obok rzeczownikiem(w dopełniaczu): Wiele osób, szereg mężczyzn, moc demonstrantów. Orzeczenie w takich zdaniach przyjmuje postać liczby pojedynczej, a wyrażone w czasie przeszłym – rodzaj nijaki, a więc: Wiele osób spotkało się na dworcu. Moc demonstrantów wyszło na ulice. Kiedy rozbudujemy owo zdanie pojedyncze o kolejne, otrzymując zdanie złożone, mamy w nim konsekwencje składniowe zespolenia liczebnikowo-rzeczownikowego. Tak jak Pani przeczuwa należy brnąć w to zamieszanie i łącznik orzeczenia imiennego postawić w liczbie pojedynczej (jest), ale już orzecznik (tu rzeczownik) w liczbie mnogiej (realistami): jest realistami.
Iwona Loewe
Słowotwórstwo2009-03-27
Który z przymiotników jest utworzony poprawnie: inkluzywny czy inkluzyjny? W użyciu spotykamy się z tym pierwszym.
Zakończenie ~ywny pojawia się wtedy, gdy przymiotnik jest adaptacją z innego języka, często chodzi o internacjonalizmy: por. recesywny (niem. rezessiv, ang. recessive), ekspresywny (ang. expressive, fr. expressif), permisywny (ang. permissive), regresywny (fr. régressif), recesywny (niem. rezessiv, ang. recessive), predykatywny (ang. predicative), generatywny (ang. generative), także ang. inclusive daje inkluzywny. Zdarza się, że przymiotnik rozumiany jest jako motywowany rzeczownikiem o zakończeniu ~yw, wtedy także mamy do czynienia z przyrostkiem -ny, por. defensywny od defensywa, alternatywny od alternatywa, inwektywny od inwektywa. W niektórych wypadkach obie interpretacje nakładają się na siebie, por. kolektywny od kolektyw oraz kolektywny z fr. collectif. W relację: przymiotnik od rzeczownika wchodzą też: dyfuzja > dyfuzyjny, infuzja > infuzyjny, transfuzja > transfuzyjny, dyfuzja > dyfuzyjny, korozja > korozyjny, aluzja > aluzyjny. Skoro tak, możliwa jest też para: inkluzja > inkluzyjny.
Krystyna Kleszczowa
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2009-03-19
Według jakich zasad odmienia się nazwisko Feleszko?
Nazwisko to odmienia się jak Kościuszko, według deklinacji nijakiej: D. Feleszki ,CMs. Feleszce,B. Feleszkę,N. Feleszką; lm.: M. Feleszkowie, DB. Feleszków ,C . Feleszkom, N. Feleszkami, Ms. Feleszkach. Dodać warto, że w przypadku nazwisk zakończonych na -o dopuszczalne (tolerowane – jak mówi „Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN” w haśle NAZWISKA) jest pozostawienie w formie nieodmienionej, jeżeli nazwisku towarzyszy jakiś odmieniony wyraz, taki jak imię (np. Janowi Feleszko), wyraz pan (np. z panem Feleszko), tytuł (np. o profesorze Feleszko) czy nazwa funkcji (np. dyrektora Feleszko). Fakt, że coś jest tolerowane w normie językowej, nie zmienia jednak tego, że polszczyzna jest językiem silnie fleksyjnym, dlatego też dla wielu osób (w tym i dla piszącej te słowa) formy nieodmienione będą rażące. W związku z powyższym jak zawsze apeluję: odmieniajmy nazwiska!
Katarzyna Wyrwas
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2009-03-19
Jak odmienić nazwisko Wałęsa?
To słynne nazwisko przyjmuje końcówki odmiany typowe dla rzeczowników rodzaju żeńskiego, odmienia się podobnie jak rzeczownik rzęsa: D. Wałęsy ,C Ms. Wałęsie,B. Wałęsę,N. Wałęsą. W liczbie mnogiej poprawne formy to: M. Wałęsowie, DB. Wałęsów, C. Wałęsom, N. Wałęsami, Ms. Wałęsach.
Katarzyna Wyrwas
Ortografia2009-03-18
Czy nieruchomości dzielimy na zabudowane i nie zabudowane czy na zabudowane i niezabudowane?
Nieruchomości są niezabudowane. Imiesłowy przymiotnikowe, niezależnie czy użyte w znaczeniu przymiotnikowym, czy czasownikowym zapisujemy łącznie z partykułą nie. Jeśli imiesłów tego typu użyty jest w znaczeniu czasownikowym, dopuszczalna jest pisownia rozdzielna.
Ewelina Pałka
Ortografia2009-03-18
Czy w zdaniu Studiował grafikę na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie wyraz grafika będący nazwą kierunku powinien być pisany małą czy wielką literą?
W zdaniu tym wyraz grafika zapiszemy małą literą, gdyż jest to rzeczownik pospolity.
Ewelina Pałka
Poprawność komunikacyjna2009-03-18
Od dawna nurtuje mnie jedno pytanie, związane z kartami menu w restauracjach. Zawierają one różne „działy”, jednak moją uwagę skupiają główne napoje, gdyż nagłówki w tym przypadku często występują w dwóch wersjach. Czy nagłówek powinien występować w liczbie mnogiej czy pojedynczej, jeśli poniżej wymieniamy określone napoje, dostępne w danej restauracji? Np.: kawa czy kawy, herbata czy herbaty, koktajle alkoholowe czy koktajl alkoholowy? A może obie wersje są poprawne?
W związku z tym, że dana restauracja ma najczęściej do zaoferowania kilka rodzajów wymienionych napojów, wydaje się, iż lepsze byłyby nagłówki w liczbie mnogiej.
Ewa Biłas-Pleszak
Frazeologia2009-03-18
Czy sformułowanie wybić skrzynkę piłek odnoszące się do gry w tenisa jest poprawne?
W tenisa grywam niewiele, ale kilku tenisistów znam i od nich dowiedziałam się, że nie posługują się tym metaforycznym określeniem, ale to bynajmniej nie znaczy, że jest ono błędne. Mamy tu bowiem do czynienia z przejawem wyobraźni językowej użytkowników polszczyzny, których łączy zamiłowanie do tej dyscypliny sportu i którzy na swój i jej użytek tworzą wyrażenia lepiej opisujące tę sytuację komunikacyjną. Właśnie w ten sposób tworzą się różnego rodzaju socjo- i profesjolekty.
Poprawność komunikacyjna2009-03-18
Jakie mogą być raty? Wysokie czy duże? Czy może i takie, i takie? Często te wyrazy są używane zamiennie, dlatego mnie to zastanowiło, choć osobiście przychylam się wyłącznie ku wysokim.
Myślę, że zarówno przymiotnik wysokie, jak i duże w jednakowo dobry sposób określa rzeczownik raty. Być może połączenie wysokie raty występuje częściej (np. w reklamach), stąd pewnie owa skłonność, z którą zdradzono się w pytaniu, do preferowania pierwszego z wymienionych przymiotników. Od siebie życzę wszystkim Gościom poradni, aby rat do spłacania mieli jak najmniej, a jeśli już jakieś zobowiązania finansowe stały się Państwa udziałem, to niech one będą małe i niskie :-).
Ewa Biłas-Pleszak

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164