Najczęściej zadawane pytania (227) Ortografia (590) Interpunkcja (198) Wymowa (69) Znaczenie (264) Etymologia (305) Historia języka (26) Składnia (336) Słowotwórstwo (139) Odmiana (333) Frazeologia (133) Poprawność komunikacyjna (190) Nazwy własne (436) Wyrazy obce (90) Grzeczność językowa (40) Różne (164) Wszystkie tematy (3313)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Odmiana2017-12-27
Bardzo proszę o informację o odmianie przez przypadki rzeczownika, którego dopełniacz liczby pojedynczej brzmi dżdżu. Ciekawa też jestem pochodzenia tego słowa i jego funkcjonowania we współczesnej polszczyźnie. Bardzo dziękuję za ewentualną pomoc.
Wyraz, którego dopełniacz lp. brzmi dżdżu, to nic innego jak dawna forma deszczu. Kiedyś zapisywano ją deżdż (w M. lp), stąd też odmiana w lp: D. dżdżu, C. dżdżowi, N. dżdżem, Ms. dżdżu oraz w lmn: M. dżdże, D. dżdżów, C. dżdżom, B. dżdże, N. dżdżami, Ms. dżdżach. Deszcz (deżdż) – jak podaje Aleksander Brückner w „Słowniku etymologicznym języka polskiego” – nazwano od odgłosu padania. Wyraz powstał z *dǔzg- (*duzgēti ‘brząkać’).
Dlaczego forma deżdż przekształciła się w postać deszcz? Początkowo wyraz wymawiano zgodnie z zapisem (z dźwięczną grupą spółgłoskową żdż), jednak dźwięczność głosek w wygłosie (na końcu wyrazów) zwykle zanika, tak było i w tym przypadku – dźwięczne wymawiano jak bezdźwięczne cz, a dźwięczne ż jak bezdźwięczne sz. Z czasem deszcz wyparł deżdż. Dziś z dawnych form fleksyjnych pozostał dopełniacz dżdżu widoczny w frazeologizmie: pragnąć jak kania dżdżu. Ślady po dżdżu widoczne są także w przymiotniku dżdżysty, bezokoliczniku dżdżyć czy rzeczowniku dżdżownica. W języku meteorologów występuje także termin dżdża, który oznacza ‘drobny deszcz’.
Małgorzata Grzonka

Ortografia2017-12-27
Jak jest poprawnie: śmiali się czy śmieli?
Wymienione przez Pana/Panią śmiali się oraz śmieli się to wersje oboczne. Obie są poprawne (zob. hasło śmiać się w „Wielkim słowniku ortograficznym PWN”). Warto zastanowić się jednak nad tym, z czego wynika taka oboczność – w tym celu należy sprawdzić (lub przypomnieć sobie), jakie procesy fonetyczne zachodziły w historii języka polskiego. Wyraz śmiać dawniej miał formę *smějati, która uległa dwóm procesom fonetycznym: kontrakcji oraz palatalizacji. Kontrakcja zachodziła w XII wieku i polegała na ściągnięciu dwóch samogłosek rozdzielonych jotą w jedną wzdłużoną przechodzącą ostatecznie w samogłoskę krótką (np. *mojemu > moemu > mēmu > mėmu > mymu > mėmu > memu). Palatalizacja to zaś zmiękczenie – w przypadku omawianego wyrazu śmiać polegała na zmiękczeniu t pod wpływem następującej po niej samogłoski i; w bezokolicznikach na przełomie XII i XIII wieku -ti ulegało palatalizacji i zmieniało postać na -ć. Przekształcenia wyrażenia śmiać się wyglądały zatem następująco: *smějati > *směati > s’m’āć > śmiȧć > śmioć > śmiȧć > śmiać. W niektórych wyrazach widoczne są właśnie ślady dawnych procesów fonetycznych, w przypadku śmiać się są to formy fleksyjne śmiali i śmieli.
Małgorzata Grzonka

Ortografia2017-12-27
Proszę o wyjaśnienie pisowni słowa nieunikniony. Czy jest możliwość pisania tego wyrazu rozdzielnie bądź też czy kiedyś te słowo pisano rozdzielnie? Czy jest jakaś reguła wyjaśniająca, jak piszemy ten wyraz?
Słowniki nie notują wyrazu unikniony, nieunikniony to zatem przymiotnik, który nie posiada odpowiednika niezaprzeczonego, dlatego piszemy go nierozdzielnie. Podobnie jest w przypadku nienawiści – nie możemy zapisać jej oddzielnie, ponieważ nie ma słowa nawiść. W celu rozwiania wątpliwości dotyczących pisowni partykuły nie z przymiotnikami dodam również, że zgodnie z zasadą 45.2 zamieszczoną w „Wielkim słowniku ortograficznym PWN” partykułę nie jako wykładnik zaprzeczenia z przymiotnikami piszemy łącznie. Wyjątkami są: zapis zaprzeczonych przymiotników rozdzielonych spójnikiem lub przecinkiem (ani nie zimny, ani nie gorący), pisownia partykuły nie między identycznymi formami (stary nie stary), zapis partykuły wprowadzającej przeciwstawienie (nie dobry, lecz wspaniały), pisownia nie po przysłówkach bynajmniej i wcale (bynajmniej nie opryskliwa).
Warto zwrócić także uwagę na to, że poprawnie mówimy i piszemy nie te słowo, lecz to słowo. Zaimek ten w mianowniku i bierniku lp. rodzaju nijakiego ma formę to. Piszemy zatem to słowo, ale te słowa.
Małgorzata Grzonka

Poprawność komunikacyjna2017-12-27
Czy rzeczywiście można mówić: „broń, jak sama nazwa wskazuje, służy do obrony”?
Sformułowanie broń do obrony (też: broń służy // służąca do obrony) jest często spotykane na stronach internetowych z zakresu militariów, jest popularne zwłaszcza w środowisku amatorów różnego rodzaju broni. Broń do obrony to połączenie wyrazów opartych na tym samym rdzeniu. Być może dlatego budzi ono pewne wątpliwości poprawnościowe. W słownikach ogólnych języka polskiego broń jest definiowana jako ‘narzędzie walki, każda rzecz służąca do obrony własnej lub do rażenia nieprzyjaciela’, natomiast rzeczownik obrona znaczy ‘odpieranie napaści, zwykle z bronią w ręku, bronienie kogoś lub czegoś albo bronienie się’ (definicje podane za: „Uniwersalny słownik języka polskiego”, red. Stanisław Dubisz). Okazuje się, że nawet zwykły użytkownik polszczyzny, tj. niespecjalista w zakresie nauki o języku, łącząc słowa broń i obrona, czuje, że są one etymologicznie powiązane, czego dowodem jest zdanie: Broń, jak sama nazwa wskazuje, służy do obrony. W polszczyźnie potocznej można spotkać więcej wypowiedzi podobnego typu: Prostownica, jak sama nazwa wskazuje, służy do prostowania; Sprężarka, jak sama nazwa wskazuje, służy do sprężania; Kapslownica (...), jak sama nazwa wskazuje, służy do kapslowania (źródło: Internet). Nie widzę w tych wypowiedziach nic złego – w ten sposób zauważane są przez użytkowników polszczyzny relacje pochodności między wyrazami. Warto dodać, że w języku występują też inne sformułowania wskazanego rodzaju. Nie bazują one jednak na motywacji słowotwórczej wyrazów, por. żartobliwe określenie: Spirytus, jak sama nazwa wskazuje, służy do picia (źródło: Narodowy Korpus Języka Polskiego).

Etymologia2017-12-27
Jakie jest pochodzenie słowa broń?
Wyraz broń funkcjonuje w języku polskim od XIV wieku. W epoce prasłowiańskiej miał postać *bornь → *borń (*bornь zbudowane z pnia -bor i przyrostka *-nь). Pierwotnie był nazwą czynności, jego dawna semantyka mieściła się w formule ‘spór, walka, obrona’ i ściśle wiązała się ze znaczeniem prasłowiańskiego czasownika *bor-ti, boŕ-ǫ ‘zmagać się, mocować się; walczyć’. W języku polskim upowszechniło się jednak przedmiotowe znaczenie omawianego słowa, tj. ‘narzędzie walki, oręż’. Warto dodać, że od rzeczownika broń pochodzi czasownik bronić (się), a od niego kolejne wyrazy z przedrostkami: obronić (się) (por. też: obrona, obronny, obrońca, obrończyni), zabronić – zabraniać, wybronić – wybraniać (się), wzbronić – wzbraniać (się) (źródło: Wiesław Boryś „Słownik etymologiczny języka polskiego”).

Frazeologia2017-12-27
Młodsza siostra zwróciła mi uwagę na nielogiczność zwrotu na jednej nodze. Często zwrot ten przewija się w książkach czy w codziennym użyciu jako synonim słowa szybko. Jednak zainteresowana dziesięciolatka zwróciła uwagę, że robienie czegoś na jednej nodze raczej nie przyspiesza wykonania zadania. Jakie jest pochodzenie i geneza tego zwrotu? Dlaczego tak się mówi?
Na jednej nodze robimy różne rzeczy już od końca XVI wieku („Nowa księga przysłów i wyrażeń przysłowiowych polskich” pod red. Juliana Krzyżanowskiego datuje omawiane wyrażenie na rok 1580). Ów frazeologizm ma zatem długą tradycję w polszczyźnie – tak mawiali nasi przodkowie językowi, tak mówimy w XXI wieku. Podkreślić trzeba, że niegdyś wskazany związek miał nieco inną postać. Historyczny „Słownik języka polskiego” Samuela Bogumiła Lindego dokumentuje połączenie na jednej nodze stojąc w znaczeniu ‘rychło, prędko’. Współcześnie omawiana konstrukcja słowna jest zazwyczaj realizowana z czasownikami: pobiec, skoczyć (też: załatwić, zrobić coś) na jednej nodze ‘pobiec, załatwić itp. coś bardzo szybko, jak najprędzej’ („Uniwersalny słownik języka polskiego” red. Stanisław Dubisz).
Niełatwo wskazać źródło charakteryzowanego frazeologizmu. Rozsądek mówi nam, że robienie czegoś na jednej nodze rzeczywiście nie wpływa na szybkość działania, nie przyspiesza podejmowanych czynności. Paradoksalnie jednak nie wszystko, co robimy na dwóch nogach, znaczy zawsze ‘szybko, błyskawicznie’, czego dowodem mogą być następujące połączenia wyrazowe: iść, wlec się noga za nogą ‘iść bardzo wolno’, posuwać nogami ‘iść z trudem, ledwo poruszając nogami’, pociągać nogą, nogami ‘iść z trudem, wolno przesuwając nogę za nogą’ (przykłady za: „Uniwersalny słownik języka polskiego”). Aby wyjaśnić semantykę związku na jednej nodze, trzeba odwołać się do samej definicji frazeologizmu. Najogólniej mówiąc, frazeologizm to takie połączenie wyrazowe, które ma globalne, całościowe znaczenie, jego treść nie jest sumą znaczeń poszczególnych leksemów-komponentów. Trudno zatem doszukiwać się logiki w obrazowaniu wskazanego związku frazeologicznego. Zresztą nie rozumiemy przecież dosłownie połączeń typu: utopić kogoś w łyżce wody, obudzić się z ręką w nocniku czy stanąć na uszach. Po prostu w taki, a nie inny sposób wyrażamy pewne sytuacje w języku.

Historia języka2017-12-27
Czy nam wszem jest poprawną formą, jeśli chodzi o skrócenie nam wszystkim?
We współczesnej polszczyźnie forma wszem to archaizm. Stanowi ona pozostałość po dawnym zaimku uogólniającym, który występował w trzech rodzajach: *vьšь → wesz ‘wszystek’ (męski), *vьša → wsza ‘wszystka’ (żeński), *vьše → wsze ‘wszystko’ (nijaki). Do naszych czasów zachowały się tylko niektóre formy fleksyjne omawianego zaimka, np.: wszech (dopełniacz liczby mnogiej), wszem (celownik liczby mnogiej), wsze (biernik liczby mnogiej). Można je spotkać głównie we frazeologii: po wsze czasy; ktoś, coś wszech czasów; ze wszech miar; wszem wobec i każdemu z osobna oraz w wyrazach typu: wszelki, rozpowszechnić, zawsze. Warto podkreślić, że ów dawny zaimek został zastąpiony w języku polskim przez formy: wszystek, wszystka, wszystko (zaimek używany dziś głównie w liczbie mnogiej: wszyscy, wszystkie, wszystkich, wszystkim), które powstały na bazie niezachowanego wesz z przyrostkiem -ytek / -ystek (źródło: Wiesław Boryś „Słownik etymologiczny języka polskiego”).
Z pytania skierowanego do Poradni Językowej wynika, że archaizm wszem jest uważany za skróconą postać zaimka wszystkim (nam wszystkim → nam wszem). Warto zapamiętać, że wszem nie jest skrótem, tylko reliktem językowym. Reasumując: odpowiednikiem historycznej formy celownika liczby mnogiej wszem we współczesnym języku polskim jest zaimek wszystkim.

Nazwy własne (pisownia i odmiana)2017-10-05
Dzień dobry, mam wątpliwość, jak odmieniać nazwisko Stenka w rodzaju męskim.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Katarzyna C.
Nazwiska zakończone na -a noszone przez mężczyzn odmieniają się jak rzeczowniki rodzaju żeńskiego. Przykładami mogą być nazwiska Wajda, Wałęsa, Obama, do których odmieniania jesteśmy przyzwyczajeni dzięki częstości występowania różnych form fleksyjnych tych nazw własnych w mediach. Nazwisko Stenka przybiera formy następujące: D. Stenki, C. Stence, B. Stenkę, N. Stenką, Ms. Stence.


Ortografia2017-10-05
Jak należy zapisywać z przeczeniem nie wyrazy przyjęcie i opłacenie?
Przyjęcie i opłacenie to rzeczowniki, a te części mowy z partykułą przeczącą nie pisze się w polszczyźnie łącznie, co wyraźnie nakazuje zasada pisowni: http://sjp.pwn.pl/zasady/Z-rzeczownikami;629514.html. Jedynymi poprawnie zapisanymi formami są zatem nieprzyjęcie i nieopłacenie.

Nazwy własne (pisownia i odmiana)2017-03-06
Jak odmieniać nazwisko polityka, jeśli nazywa się Jacek Saryusz-Wolski?
Odmiana męskich nazwisk dwuczłonowych może być problematyczna, czego dowodem są ostatnie informacje dotyczące kandydatury Jacka Saryusza-Wolskiego na przewodniczącego Rady Europejskiej. Zresztą także sam europoseł ma z tym kłopot: https://twitter.com/JSaryuszWolski/status/838343609179127808.
W polszczyźnie odmiana męskich nazwisk dwuczłonowych opiera się na dwóch zasadach:
1) część drugą nazwiska należy zawsze odmieniać, 2) część pierwsza pozostaje nieodmienna tylko wtedy, gdy jest zawołaniem bojowym lub nazwą herbu, a przy tym nie kończy się na -a (zob. H. Jadacka „Kultura języka polskiego. Fleksja, słowotwórstwo, składnia”. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2006, s. 45). Nazwa własna Saryusz nie jest zawołaniem bojowym ani nazwą herbu, jest to natomiast przydomek rodowy np. Zamoyskich, którzy tak jak Saryuszowie pieczętują się herbem Jelita (http://gajl.wielcy.pl/herby_nazwiska.php?lang=pl&herb=jelita). W biogramach Saryusza-Wolskiego znaleźć można przywołanie tego właśnie herbu (m.in. tutaj: http://wiadomosci.wp.pl/kat,108240,title,Jacek-Saryusz-Wolski-zyciorys,wid,11107057,martykul.html). Z podanych informacji wynika, że pierwszy człon nazwiska europarlamentarzysty również powinien być odmieniany przez przypadki.
Zgodnie z tą samą zasadą nie będziemy zaś odmieniać pierwszego członu nazwiska innego eurodeputowanego, Janusza Korwin-Mikkego, ponieważ Korwin jest nazwą herbu (http://gajl.wielcy.pl/herby_nazwiska.php?lang=pl&herb=korwin). Często jednak widzimy i słyszymy w mediach formy z odmienionymi oboma członami, co wynika z faktu, że w naszych czasach przeciętny obywatel nie przywiązuje już tak wielkiej wagi do zawiłości polskiej heraldyki, wiedza z tego zakresu nie jest w naszym społeczeństwie zbyt powszechna, nie jest to przedmiot nauczany w szkołach, a tradycje szlacheckie nie budują już świadomości współczesnego Polaka w stopniu tak wysokim, jak w dawnej Rzeczpospolitej szlacheckiej. Jak się zatem zachować, kiedy na nieszczęście nie mamy pod ręką żadnego herbarza? Hanna Jadacka w cytowanej wyżej publikacji zaleca: „w sytuacji, kiedy nie mamy pewności co do genezy pierwszej części nazwiska, powinniśmy ją traktować jako odmienną, przy takim założeniu prawdopodobieństwo błędu będzie nieporównywalnie mniejsze niż przy zastosowaniu strategii odwrotnej” (s. 46). Wynika z tego, że formy Janusza Korwin-Mikkego, Januszowi Korwin-Mikkemu, (o) Januszu Korwin-Mikkem są poprawne, zgodne z tradycją używania tego typu nazwisk złożonych, lecz nie można potępić form Janusza Korwina-Mikkego, Januszowi Korwinowi-Mikkemu, (z) Januszem Korwinem-Mikkem, (o) Januszu Korwinie-Mikkem. W nazwisku Jacka Saryusza-Wolskiego oba człony powinny być odmieniane, a więc obowiązują formy: Jackowi Saryuszowi-Wolskiemu, (z) Jackiem Saryuszem-Wolskim, (o) Jacku Saryuszu-Wolskim.

Ortografia2017-01-21
Poszukuję potwierdzenia, że słowo zachłystnąć jest formą niepoprawną. Czy rzeczywiście tak jest? Wydaje mi się, że powinno być zachłysnąć, ale formę zachłystnąć znalazłam w internetowych słownikach: http://sjp.pwn.pl/slowniki/zach%C5%82ystn%C4%85%C4%87%20si%C4%99.html, http://sjp.pwn.pl/doroszewski/zachlystnac-sie;5523934.html.
Rzeczywiście – poprawna forma to zachłysnąć się. Wyraz zachłystnąć się figuruje w „Słowniku języka polskiego” pod. red. Witolda Doroszewskiego, należy jednak pamiętać, że tomy tej publikacji ukazały się na przełomie lat 50. i 60. XX wieku. Język dynamicznie się zmienia i dziś, w nowszych słownikach, mamy tylko formę zachłysnąć się, druga uznana jest za niepoprawną (por. „Wielki słownik poprawnej polszczyzny”, red. Andrzej Markowski, „Inny słownik języka polskiego”, red. Mirosław Bańko, „Uniwersalny słownik języka polskiego”, red. Stanisław Dubisz). Błędna wersja jest zapewne próbą wyrównania do innych form, w których t występuje np. zachłystywać się, (ktoś) zachłystuje się. Warto dodać, że zachłysnąć się nie znaczy jedynie krztusić się – ma także drugie znaczenie: ‘silnie coś przeżyć’ (por. „Wielki słownik poprawnej polszczyzny”, „Inny słownik języka polskiego”, „Uniwersalny słownik języka polskiego”). Stanisław Dubisz podaje następujące przykłady użycia zachłysnąć się w tym kontekście: Wyzwoliwszy się spod kurateli rodziców, zachłystywaliśmy się swobodą. Prasa zachłystuje się wyczynami naszych alpinistów. Pokazywał mi Paryż, zachłystując się z zachwytu. Po zachłyśnięciu się sukcesem przyszedł czas na refleksję.
Barbara Matuszczyk

Poprawność komunikacyjna2017-01-21
Opracowuję komunikat prasowy na temat wydarzenia świątecznego w jednym z centrów handlowych. Wydarzenie to akcja charytatywna, podczas której można wylicytować bombki robione przez znane osobistości. W komunikacie wymieniam osoby z poprzednich lat. Wśród nich jest Ryszard Kaczorowski. Zastanawiam się, czy w takiej informacji prasowej na temat festiwalu bombki choinkowej i przy wymienianiu nazwisk znanych osób, powinnam wstawić przed Ryszardem Kaczorowskim śp.?
Nie ma reguły na przedstawiony przez Panią problem, a rozwiązanie zależy od subiektywnych przekonań. Moim zdaniem użycie skrótu śp. nie byłoby w tym kontekście rażące. Święta Bożego Narodzenia są radosnymi świętami, jeżeli dana osoba angażowała się za życia w przedsięwzięcia związane z bombkami choinkowymi, to dlaczego o tym nie wspomnieć? Dominantą w zarysowanym przez Panią komunikacie prasowym jest charytatywny wymiar akcji, włączenie się w pomoc innym, a nie same atrybuty świąt. Formułę świętej pamięci możemy ponadto uznać za zwrot grzecznościowy, który pełni nie tylko funkcję informacyjną, lecz także wyraża szacunek do wymienianej osoby i pozytywne emocje w stosunku do niej. Należy również zaznaczyć, że jedyne poprawne formy skrótu to śp. (kiedy występuje w środku zdania) oraz Śp. (kiedy rozpoczyna zdanie) (por. http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/sp;9976.html).
Barbara Matuszczyk

Składnia2017-01-21
Która forma jest poprawna: link, gdzie uzyskam informacje czy link, pod którym uzyskam informacje?
Najnowsze słownictwo często nie ma jeszcze ustabilizowanej składni. Tak jest w przypadku wyrazu link, o który Pan pyta. Najpierw wyjaśnijmy znaczenie wyrazu link (czy też hiperłącze): ‘element dokumentu elektronicznego łączący jego fragmenty lub odsyłający do innego dokumentu, zwykle zaznaczony innym kolorem, podkreślony lub w postaci rysunku’ („Uniwersalny słownik języka polskiego”). Za hiperonim (wyraz o szerszym znaczeniu) słowa link uznaje się odsyłacz. Moglibyśmy zatem przypisać mu składnię tego rzeczownika, na zasadzie analogii: odsyłacz do = link do innych/dalszych/pozostałych/szczegółowych informacji.
Moją propozycję potwierdzają odnotowane w Internecie konteksty, por.: Jak utworzyć bezpośredni link do pliku na Dropboxie? Jak wstawić link do jakiejś strony? W oknie przeglądarki internetowej skopiuj link do wybranej strony, a następnie wklej go do okna rozmowy. Pojawi się link: Wyślij link do płatności w …, po kliknięciu którego wiadomość zostanie wysłana.
Karolina Mańczyk

Poprawność komunikacyjna2017-01-21
Czy poprawne pod względem stylistycznym jest zdanie użyte w korespondencji (po powitaniu, a przed odpowiedzią na zadane pytania) „W odpowiedzi”?
Konstrukcja w odpowiedzi jest poprawna stylistycznie, jednakże – jak zapisano w „Słowniku poprawnej polszczyzny” – ma ona wydźwięk urzędowy (np. W odpowiedzi na pismo…). Lepiej więc nie używać jej w korespondencji prywatnej i zastąpić ją inną konstrukcją, np. Odpowiadając na Twój list… lub zacząć korespondencję innymi słowami.
Karolina Mańczyk

Składnia2017-01-21
Bardzo proszę o wyjaśnienie, czy w zdaniu Mam zamówienie na cztery statki metalu liczebnik cztery został użyty w mianowniku czy w bierniku?
Przypadek liczebnika w podanym przez Panią zdaniu uzależniony jest od przyimka na. To ten wyraz narzuca liczebnikowi i następującemu po nim rzeczownikowi określony przypadek, w którym powinny one wystąpić w zdaniu. Przyimek na, który ‘przyłącza nazwę rzeczy, która jest celem komunikowanej w zdaniu czynności’ („Uniwersalny słownik języka polskiego”) narzuca wyrazom, które pozostają z nim w związku rządku, formę biernika (kogo? co?). Oczywiście analizując wyraz cztery w izolacji (poza tekstem), musimy przyznać, że przybiera on formy tożsame w mianowniku i bierniku. Należy pamiętać, że dopiero kontekst pozwala określić przypadek gramatyczny wyrazu występującego w zdaniu.

Etymologia2017-01-21
Dzień dobry, biorę udział w projekcie „Szerszeń – owadzi morderca” działającym przy Liceum Ogólnokształcącym im. Juliusza Słowackiego w Grodzisku Wielkopolskim. Moim zadaniem jest dowiedzieć się jak najwiecej o etymologii słowa szerszeń. Dostałam wskazówkę, by telefonicznie lub za pośrednictwem strony internetowej skontaktować się z kilkoma poradniami językowymi. Z góry dziękuję za pomoc.
Wyraz szerszeń to etymologicznie ‘tnący, żądlący owad’. Według Wiesława Borysia („Słownik etymologiczny języka polskiego”) wyraz szerszeń w językach słowiańskich (do których należy język polski) i bałtyckich (litewski, łotewski) oparty jest na rdzeniu *(s)krs-, który stanowi wtórną (rozszerzoną o element -s-) postać praindoeuropejskiego pierwiastka *(s)ker- o znaczeniu ‘ciąć, kłuć, żgać’. Ten sam pie. rdzeń zawierają takie współczesne polskie wyrazy, jak czart, przekrój, krzywy, krok, krótki.
W polszczyźnie utrwaliło się wyobrażenie szerszenia jako owada, który jest niebezpieczny dla człowieka, agresywny, grozi żądłem i boleśnie kąsa; jest ono zgodne z etymologicznym znaczeniem. Więcej informacji na temat przemian formy szerszeń oraz rekonstrukcję językowego obrazu tego wyrazu znajdzie Pani w pracy doktorskiej Marcina Maciołka „Kształtowanie się nazw owadów w języku polskim. Procesy nominacyjne a językowy obraz świata” (dostępnej w Internecie: http://sbc.org.pl/Content/93259/doktorat3279.pdf).
Małgorzata Grzonka

Odmiana2017-01-21
Proszę o poradę w następującej kwestii: jak brzmi forma dopełniacza kulisy (sprawy)? Czy poprawną formą jest nie znamy KULIS sprawy, czy KULISÓW sprawy? Z góry dziękuję za pomoc!
Kulisy oznaczające ‘nieznane ogółowi okoliczności jakiejś sprawy’ („Słownik języka polskiego” PWN) nie mają liczby pojedynczej. Jest to rzeczownik niemający liczby pojedynczej (fachowo nazywany plurale tantum), występujący w rodzaju niemęskoosobowym. Odmienia się więc jak inne rzeczowniki niemęskoosobowe plurale tantum: te sanie – tych sań (a nie: saniów), te Tatry – tych Tatr (a nie: Tatrów) i rzeczowniki mające w liczbie mnogiej rodzaj niemęskoosobowy: te żony – tych żon (a nie: żonów), te dzieci – tych dzieci (a nie: dzieciów) czy te ciasta – tych ciast.
Podobnie sprawa ma się z tą kulisą występującą w rodzaju żeńskim i oznaczającą kotarę teatralną – w liczbie mnogiej mamy te kulisy lub nie mamy tych kulis („Wielki słownik ortograficzny” PWN). Patrząc na znaczenie wyrazu, o który pan pyta, można stwierdzić, że kulisy ‘nieznane okoliczności sprawy’ odmieniają się przez przypadki tak jak rzeczownik kulisa w lm ‘część teatru za sceną, niewidoczna dla widzów’. Tutaj widzimy podobieństwo nawet w znaczeniu – przecież mówiąc, że chcielibyśmy wejść za kulisy, wiemy, że dzieje się tam coś, co jest nam nieznane (jak kulisy sprawy).
W polszczyźnie istnieje jeszcze ten kulis w Azji oznaczający ‘robotnika, którego wykorzystuje się do najgorzej płatnych posług’ („Słownik języka polskiego” PWN). Jak podaje („Wielki słownik ortograficzny” PWN w mianowniku liczby mnogiej są to ci kulisi, a w dopełniaczu mówimy, że nie znamy tych kulisów.
Możemy zatem szukać kulisów w Azji, kulis w teatrze, ale nie wolno nam mówić, że nie znamy *kulisów tej sprawy (poprawnie tylko: nie znamy kulis sprawy).
Małgorzata Grzonka
Znaczenie2017-01-21
Dzień dobry, szlag mnie trafia gdy za każdym razem widzę na Facebooku, że ktoś transmituje wideo na żywo. Zawsze uczono mnie, że transmisja zawsze jest na żywo, a później jest już tylko retransmisja. Proszę o informację czy w przypadku transmisji w internecie możemy mówić o transmisji wideo na żywo, czy może jest to błąd tłumaczeniu?
Słownik języka polskiego PWN podaje następujące definicje słowa transmisja: 1. ‘bezpośrednia relacja z jakichś wydarzeń, przekazywana przez telewizję lub radio; też: przekazywanie takiej relacji’ oraz 2. ‘przesyłanie na odległość dźwięków, obrazów lub innych sygnałów za pośrednictwem fal elektromagnetycznych’.
Mówiąc, że ktoś coś transmituje, powinniśmy zatem mieć na myśli to, iż ktoś nadaje przekaz z jakiegoś miejsca do telewizji, radia bądź Internetu w czasie rzeczywistym, czyli na żywo. Pozwala nam to sądzić, że wyrażenie transmitować wideo na żywo ma charakter pleonazmu, tzn. takiej konstrukcji, w której pewne wyrazy powielają część znaczenia innych. W tym wypadku sens, jaki niesie wyrażenie przyimkowe na żywo, zawiera się już w znaczeniu czasownika transmitować.
Co zaś tyczy się słowa retransmisja, według słownika PWN oznacza ono ‘transmisję przez stację radiofoniczną audycji lub sygnałów nadanych przez inną stację’. Należałoby więc unikać używania tego rzeczownika w odniesieniu do udostępnionej w Internecie (bądź innym medium), zakończonej już transmisji – w takiej sytuacji wzorcowo powiedzielibyśmy o jej zapisie. A zatem kiedy mówię, że oglądam transmisję, to znaczy, że przekaz odbywa się w tej chwili, jeśli natomiast oglądam go później, to mam do czynienia z zapisem tej transmisji.
Dawid Milewski

Różne2017-01-21
Mój 7-letni syn otrzymał na sprawdzianie zadanie: Napisz wyraz, podziel na sylaby i wypisz samogłoski. Chodzi o słowo żółwie. Syn podzielił wyraz żółwie na sylaby w ten sposób: żół–wie i wypisał następujące samogłoski: ó, i, e. Nauczycielka natomiast skreśliła samogłoskę i oraz obniżyła mu ocenę do 4 za błąd. Gdy poprosiłam o sprostowanie, co miała na myśli, nie uznając odpowiedzi syna, napisała pod sprawdzianem, że i pełni dwie role: zmiękczenia i samogłoski. Każda sylaba ma 1 samogłoskę. Gdy w sylabie pojawia się i oraz jeszcze jedna samogłoska, to wtedy i pełni rolę zmiękczenia. Moje pytanie jest następujące: czy nauczycielka ma rację, nie uznając w tym przypadku i jako samogłoski? Czy w związku z funkcją i jako zmiękczenia przestaje być ono samogłoską? Proszę uprzejmie o udzielenie odpowiedzi w tej sprawie.
Zanim rozstrzygniemy tę dość złożoną i niejednoznaczną kwestię, powinniśmy zwrócić uwagę na rzecz co prawda oczywistą, jednak – właśnie ze względu na swoją oczywistość – łatwą do przeoczenia. Zasadniczo w tekście pisanym mamy do czynienia nie tyle z głoskami, co z ich graficznymi znakami, czyli literami. Litera i (nie utożsamiajmy jej na razie z samogłoską i) istotnie jest znakiem, który pełni kilka funkcji, z których nas interesują w tym wypadku dwie: i jako graficzny znak samogłoski tworzącej sylabę (np. w wyrazie irys) oraz i jako graficzny znak zmiękczenia (np. w wyrazie jesień, którego zapis fonetyczny wygląda następująco: jeśeń, gdzie ś oznacza miękką głoskę s). Zaznaczmy, że litera i może również pełnić w wyrazie równocześnie dwie wspomniane funkcje, czyli: informować o miękkości poprzedzającej spółgłoski oraz oznaczać głoskę, np. siła [śiła].
Przejdźmy jednak do kłopotliwego wyrazu żółwie, który fonetycznie zapisalibyśmy w ten sposób: žułw’e. Jak widzimy, nie występuje w nim samogłoska i, a zatem w jego zapisie tradycyjnym litera i będzie oznaczać wyłącznie zmiękczenie spółgłoski w. Wobec tego, jeśli mielibyśmy koncentrować się tylko na językowym aspekcie Pani pytania, to owszem, nauczycielka ma rację. Nie popełnimy błędu przy określaniu funkcji litery i, jeśli zapamiętamy zasadę, że w wyrazach, w których mamy dwie samogłoski stojące obok siebie, a jedną z nich jest i, to i pełni jedynie funkcję zmiękczenia. W takich wyrazach druga samogłoska pełni funkcję zgłoskotwórczą i tworzy sylabę, por. zioło [źoło], mieć [m’eć], miałem [m’ałem].
To jednak nie koniec rozważań, ponieważ problem dotyka jeszcze innej, jak sądzę istotniejszej dla Pani oraz Pani syna, sprawy. Warto zastanowić się, czy uczeń pierwszych trzech klas szkoły podstawowej powinien zostać ukarany za nieznajomość którejkolwiek z reguł fonetyki. O ile mi wiadomo, pierwsze spotkanie z tym działem nauki o języku przewidziane jest dopiero na czas gimnazjum (lub też, jeśli wziąć pod uwagę najnowszą reformę, na czas 7–8 klasy szkoły podstawowej). Trudno zatem oczekiwać od dziecka będącego w wieku Pani syna wykonania takiego polecenia zgodnie z normami językoznawstwa. Jest to prawdopodobnie wyjście poza podstawę programową edukacji wczesnoszkolnej, w trakcie której dzieci uczą się dzielenia wyrazów na sylaby oraz najprostszego odróżniania samogłosek od spółgłosek. Biorąc pod uwagę te przesłanki, moglibyśmy przyznać, że Pani syn wykonał zadanie poprawnie, tzn. adekwatnie do kompetencji, jakie powinien posiadać siedmiolatek.
Wnioskując, odpowiedź na Pani pierwsze pytanie brzmi: i tak, i nie – w zależności od tego, który z omówionych wyżej aspektów uznamy za decydujący.
Dawid Milewski

Ortografia2016-11-13
Dzień dobry, chciałabym zapytać o pisownię słowa Darsonval. Piszemy z małej czy wielkiej litery? Darsonval to zabieg fizjoterapeutyczny, nazwa pochodzi od nazwiska odkrywcy d’Arsonvala. Jak jest poprawnie? Dziękuję za odpowiedź.
Faktycznie, nazwa pochodzi od nazwiska Jacquesa-Arsène’a d'Arsonvala, francuskiego lekarza, fizjologa i fizyka, lecz jak wiele nazw pochodnych zmieniła pisownię, przestała być nazwą własną, więc nie piszemy jej wielką literą, podobnie jak nazw innych użytecznych urządzeń, przedmiotów, jednostek miar, roślin itd., wśród których znajdują się m.in. prysznic (od nazwiska Vincenza Priessnitza), bedeker (książka-przewodnik dla turysty, od nazwiska wydawcy Karla Baedekera), niuton i paskal (od nazwisk Izaaka Newtona i Blaise’a Pascala), a nawet jacuzzi (od nazwiska wynalazcy, którym był Candid Jacuzzi), rower (od nazwy brytyjskiej firmy Rover), frezja i begonia (od nazwisk botaników Eliasa Friesa i Michaela Bègona). Nazwy pospolite pochodzące od nazw własnych grupuje „Słownik eponimów, czyli wyrazów odimiennych” Władysława Kopalińskiego – wspaniała i wielce pouczająca lektura!


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166