Najczęściej zadawane pytania (225) Ortografia (582) Interpunkcja (191) Wymowa (69) Znaczenie (260) Etymologia (302) Historia języka (24) Składnia (333) Słowotwórstwo (135) Odmiana (328) Frazeologia (131) Poprawność komunikacyjna (189) Nazwy własne (429) Wyrazy obce (89) Grzeczność językowa (40) Różne (162) Wszystkie tematy (3264)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Poprawność komunikacyjna2006-01-11
Chciałbym zapytać, czy można powiedzieć np. o mleku, że jest jedwabiste, albo o kremie, że jest aksamitny? (Pytanie inspirowane reklamami, w których używa się ww. słów.)
Oczywiście, że można, język bowiem bardzo chętnie poddaje się twórczej inwencji jego użytkowników. A w reklamach sięga się chętnie po tego typu metafory, by wzmocnić przekaz, uatrakcyjnić go i dzięki temu zwrócić uwagę odbiorcy tekstu – potencjalnego klienta. Konstruując taki komunikat zakłada się, że adresat ma świadomość przenośnego znaczenia słów. Ale chyba nie wszyscy przedstawiciele działu marketingu w to wierzą, bo zdarzyło mi się kupić mydło w płynie, rekomendowane zdaniem zachwalającym jego kremową konsystencję, pod którym pojawiła się uwaga, że pysznie kremowe, ale do mycia nie do jedzenia :-).
Ewa Biłas-Pleszak
Poprawność komunikacyjna2005-12-13
Czy słowo oznaczone w słowniku jako zwrot regionalny, ma częstsze zastosowanie niż oznaczone jako zwrot rzadko używany? Przykład: dwu - rzadko używany, szmalec (jako smalec) – regionalny. Co jest formą bardziej dopuszczalną?
Nie możemy jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Kwalifikatory rzadko i regionalny wydzielone zostały ze względu na kryterium określające zasięg występowania wyrazów. Zwrot rzadko może dotyczyć słów stosowanych w całej Polsce, ale notujących niewielka frekwencję, natomiast kwalifikator regionalny wskazuje, że dana forma występuje tylko w określonej części Polski. W polszczyźnie ogólnej za mniej nacechowane uchodzą prawdopodobnie wyrazy opatrzone kwalifikatorem rzadki. Regionalizmy, z normatywnego punktu widzenia, nie są akceptowalne w polszczyźnie oficjalnej, mogą być natomiast stosowane w języku familijnym. Wyrazy rzadkie natomiast mieszczą się w normie językowej w każdej sytuacji komunikacyjnej.
Katarzyna Sujkowska-Sobisz
Grzeczność językowa2005-12-06
Czy można w ofercie handlowej użyć zwrotów uprzejmie proszę oraz pozwalamy sobie na...?
Wszytsko zależy od tego, jaka to jest oferta i do kogo skierowana. Wydaje się jednak, że zwrot uprzejmie proszę jest zwrotem nacechowanym dodatnio i nie powinien nikogo razić. Trochę inaczej oceniam zwrot pozwalamy sobie na…, ale i on nie jest błędny. Aby ocenić fortunność użycia interesujących Panią/Pana zwrotów, potrzebny jest kontekst, a zatem owa oferta handlowa.
Katarzyna Sujkowska-Sobisz
Poprawność komunikacyjna2005-11-20
Mam książkę z zakresu ergonomii, w której występuje zdanie: W prawodawstwie polskim środowisko pracy jest jednym z obszarów prewencji zagrożeń zawodowych. Mam wątpliwości co do zwrotu prewencja zagrożeń. Czy nie powinno być prewencja w zakresie zagrożeń? A może jeszcze inaczej? Bardzo proszę o odpowiedź.
Proponuję brzmienie tego „odkrywczego” zdania: W środowisku pracy ustawowo zapobiega się zagrożeniom. Słowniki w ogóle ten rodzaj tautologii piętnują i dla prewencji przewidują konteksty: stosować prewencję, oddział prewencji policji, gdyż wiadomo, że zapobiega się złym skutkom.
Iwona Loewe
Poprawność komunikacyjna2005-11-20
Chciałabym zapytać jak należy w dokumentach wpisywać stan cywilny: rozwódka czy rozwiedziona?
Obie formy są w języku polskim poprawne. W pismach urzędowych oraz ankietach stosuje się je zamiennie. Rozumiem, że Pani problem wynika z potrzeby dokonania wyboru, zalecam zatem zastosowanie formy stylistycznie mniej nacechowanej, czyli rozwiedziona. Rozwódka mimo podobieństwa semantycznego do podobnych rzeczownikowych określeń typu mężatka, panna, wdowa formalnie przypominać może bowiem formacje nacechowane potocznie, typu zrzutka, rozbiórka, szoferka, jubilerka.
Iwona Loewe
Poprawność komunikacyjna2005-11-18
Często słyszę określenie jej życie zmieniło się o 360 stopni - dla mnie za matematycznego punktu widzenia jest niepoprawne, bo to nie jest radykalna zmiana, tylko powrót do punktu wyjścia. Czy jest to również błąd językowy? Przyznam, że nie zdarzyło mi się usłyszeć, żeby czyjeś życie zmieniło się o 180 stopni, albo o 90 stopni - co z matematycznego punktu widzenia byłoby bardziej uzasadnione, jako istotna i wielka zmiana w życiu. Dziękuję za odpowiedz. Anna M.
Słusznie Pani zauważyła, że zwrot o 360 stopni jest niczym innym, jak powrotem do punktu wyjścia, zatem trudno mówić w tym przypadku o jakiejkolwiek zmianie. Widziałbym tu dwa nakładające się błędy – jeden logiczny, a drugi frazeologiczny – bo w mowie potocznej, wbrew Pani doświadczeniu, bardzo często występuje określenie zmienić coś o 180 stopni. Oto kilka przykładów z Internetu: Przy okazji tego spotkania, londyński Times odnotowuje, że może ono zmienić o 180 stopni sytuację finansową dwóch głównych brytyjskich kanałów telewizyjnych, Myślenie uzależnionego z chwili na chwilę potrafi się zmienić o 180 stopni, Na szczęście cała sytuacja może się już niedługo zmienić o 180 stopni, a wszystko to za sprawą kilku planowanych premier.
Ewa Biłas-Pleszak
Poprawność komunikacyjna2005-11-18
Czy mogę napisać hasło w kampanii wyborczej Justyna na przewodniczącą, czy jest ono poprawnie napisane?
Jest to typowy wyborczy slogan, do którego przyzwyczaiły już nas media, rodzaj szablonu, wykorzystywanego w różnych kampaniach, zatem i w prowadzonej przez Panią / Pana także może zostać użyty.
Ewa Biłas-Pleszak
Grzeczność językowa2005-11-15
Od dziennikarza gazety lokalnej usłyszałam, że w artykułach informacyjnych obowiązuje zasada opuszczania słowa pan, pani, np. przy wymienianiu zaproszonych gości. Proszę o dokładną informację, gdyż jako polonistka uważam pomijanie tej formy za niegrzeczne. Redaktor skreślił te słowa w artykule. Spór trwa. Mogę zgodzić się z pominięciem, gdy podana jest funkcja np. przybył kierownik Biura......Adam X. Ale, czy jest to reguła obowiązująca wszystkich redaktorów? Dziękuję.
Redaktor ma rację, wykreślając słowa pan / pani w artykule informacyjnym. Nie ma takiego zwyczaju, by w tekstach dziennikarskich stosować ten zwyczaj, który oczywiście obowiązuje w innych sytuacjach komunikacyjnych, w innych gatunkach mowy. Dotyczy to np. form powitań, pożegnań i innych aktów grzecznościowych wygłaszanych w sytuacjach oficjalnych, a o takich, jak rozumiem, mowa w pytaniu. Tym niemniej w relacjach z nich, kiedy dokonuje się przełożenie wypowiedzi na mowę zależną, te formy grzecznościowe są pomijane.
Z podobnym zjawiskiem mamy do czynienia np. w praktyce dydaktycznej, kiedy referowane są czyjeś poglądy, kiedy mowa jest o jakimś pisarzu. Wówczas studenci mają tendencję do stosowania takiej „hipergrzeczności”, opowiadając o „wybitnym poecie romantycznym, panu Adamie Mickiewiczu”. Także dzieci, nieustannie napominane przez rodziców, że mają być grzeczne, opowiadają o „panu woźnym”, „pani sprzątaczce” itp. Taka grzeczność jest nadmierna, może nawet manieryczna.
A więc, pamiętając o Mickiewiczowskim zaleceniu: Grzeczność wszystkim się należy, lecz każdemu inna, dodać do niego trzeba — lecz dostosowana do okoliczności, do formy wypowiedzi (językoznawca powiedziałby: do gatunku mowy)... i kilku jeszcze parametrów.
W relacjach dziennikarskich, w takiej jak opisana, nie ma potrzeby używania form pan / pani.
Małgorzata Kita
Grzeczność językowa2005-11-15
Szanowni Państwo! Mam wątpliwości dotyczące używania zwrotu Po co...? Po zapoznaniu się z definicją oraz z przykładami użycia stwierdziłem, że niesie ono ze sobą negatywny podtekst (negatywne ustosunkowanie się do osoby pytanej). Jednocześnie używając tego zwrotu osoba pytająca oczekuje odpowiedzi dotyczącej celu (zamiaru). Poniżej chciałbym przedstawić sytuację, w której używam zwrotu Po co...?: dzwoni do mnie kolega (koleżanka, dziewczyna) i proponuje spotkanie. Ja, mając zaplanowane jakieś zadania (nie są to zadania pilne, a więc jeśli trzeba, to je przełożę), zadaję pytanie: Po co? lub też Po co chcesz się spotkać? Używając tego zwrotu, chciałem zasugerować osobie pytającej, że nie jest to najlepszy pomysł (bo mam inne plany), ale jeśli właściwie uzasadni swój cel spotkania, to mogę się na nie zgodzić. W związku z moimi wątpliwościami mam pytania: 1. Czy w tej sytuacji użycie tego zwrotu jest niegrzeczne? Jeśli tak to jakim innym zwrotem mogę go zastąpić? 2. W jakich innych sytuacjach można / nie powinno się używać tego zwrotu? 3. Czy w relacjach zawodowych używanie tego zwrotu jest dopuszczalne? Bardzo proszę o wyczerpującą odpowiedź. Jest to dla nie tym bardziej ważne gdyż użycie w przeszłości tego zwrotu wywołało nieporozumienie z bliską mi osobą. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
W samym pytaniu: Po co? Lub w jego wersji pełnej, nieeliptycznej, nie ma nic niewłaściwego.
Językoznawcy zajmujący się badaniem rozmowy proponują różne podziały tego gatunku mowy. Jeden z nich opiera się na kryterium celu, w jakim toczone są rozmowy. I wówczas można mówić o rozmowach o celu wewnętrznym, czyli prowadzonych dla samej przyjemności rozmawiania, bycia z drugim człowiekiem i kontaktowania się z nim — oraz o rozmowach mających cel zewnętrzny, czyli np. konsultacjach z lekarzem, rozmowach-zwierzeniach zaspokajających jakieś potrzeby psychiczne rozmówcy itp.
Osoba zadająca pytanie: Po co mamy się spotkać? Jaki jest cel naszej rozmowy? chce, być może, poznać intencje inicjatora rozmowy.
Jednoznaczne rozstrzygnięcie Pańskiego pytanie nie jest możliwe — z różnych powodów. Nie chciałabym też udzielać Panu rady (jedna z zasad skutecznej komunikacji Z. Nęckiego brzmi: nie radź!), jak ma Pan się zachować w rozmowie z konkretną osobą — tu uogólnienia nie zawsze się sprawdzają. W konkretnej interakcji trzeba brać pod uwagę wiele szczegółowych czynników, które „podpowiedzą”, co mówić i jak mówić.
A więc działać będzie kontekst, który obejmuje bardzo wiele składników, od miejsca i czasu, typu rozmowy, rodzaju sytuacji (oficjalna lub nieoficjalna) po rodzaj relacji między rozmówcami, tematykę i wiele jeszcze innych.
Ważny dla rozstrzygnięcia, które musi Pan sam dokonać, jest to, co można określić jako sposób mówienia, czyli inaczej mówiąc między innymi ton, z jakim pytanie zostanie wypowiedziane. Czy będzie on pełen zainteresowania propozycją spotkania, czy zawarta w nim będzie agresja, wyrzut, ironia lub sarkazm.
Specjaliści od komunikacji uważają, że bardzo dużą dawkę znaczenia przekazuje się nie słowami, lecz przy użyciu innych kodów komunikacyjnych, np. właśnie tonu, ale też wyrazu twarzy, spojrzenia, postawy ciała.
Dodajmy do tego to, że w rozmowie biorą udział dwie osoby: jedna, mówiąc coś, ma pewne intencje, które próbuje wyrazić — bezpośrednio lub pośrednio, oraz drugą, która usiłuje je zrekonstruować, odkodować. To, co dla Pana ma być uprzejmym pytaniem o cel spotkania, rozmówca może zinterpretować jako nieżyczliwą odmowę spotkania.
Nie zdecyduję się wobec dużej złożoności wydać jednoznacznej diagnozy: użycie tego pytania w rozmowie nie jest wykluczone. Proszę jednak pamiętać o tym, że może ono wyrażać różne emocje.
Może w takiej sytuacji użyć pytania: dlaczego chcesz się spotkać? Inna wersja: W jakim celu chcesz się spotkać? ma charakter oficjalny.
Małgorzata Kita
Grzeczność językowa2005-10-27
Czy pisanie przed nazwiskiem skrótu Sz. P. (Szanowny Pan) jest poprawne? Dziękuję bardzo i czekam na odpowiedź. Monika
Pani Moniko, oczywiście skrót Sz. P. stosowany przed nazwiskiem jest poprawny, ale w formie adresatywnej stosowanej w listach. Oficjalne formy adresatywne stosowane w listach tym się różnią od ustnych, że przed zwrotem pani + tytuł, panie + tytuł umieszczamy zazwyczaj przymiotnik szanowna, szanowny, np. (wielce) szanowna pani redaktor, (wielce) szanowny panie mecenasie (doktorze, prezesie, pułkowniku), natomiast do duchownych piszemy czcigodna / wielebna siostro, czcigodny / wielebny ojcze, księże (księże dziekanie, biskupie itp.). Polecam hasło Formy grzecznościowe Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny pod red. A. Markowskiego (Warszawa 2004, s. 1569-1572). Polszczyzna dysponuje jeszcze skrótem W. P. (Wielmożny Pan), który stosowany jest jednak rzadziej. Neutralnym ekwiwalentem obu powyższych etykietek jest skrót P. (Pan / Pani). Adresując list, można zatem napisać zarówno Sz. P. Jan Kowalski, W. P. Jan Kowalski, jak i P. Jan Kowalski.
Katarzyna Sujkowska-Sobisz
Poprawność komunikacyjna2005-09-21
Jak poprawnie należy na pisać: Prosimy uprzejmie o przesłanie odpowiedzi na adres... czy Prosimy przesłać odpowiedź na adres...?
Pod względem poprawnościowym obie wypowiedzi są równie dobre. Pierwsza z nich jest bardziej uprzejma, dlatego też zapewne zostanie lepiej odebrana przez osobę, do której się zwracamy.
Katarzyna Wyrwas
Poprawność komunikacyjna2005-06-27
Czy prawidłowy jest poniższy zwrot: Odpowiedź na niniejsze przesłano do Państwa za pismem..? Chodzi mi przede wszystkim o zwrot za pismem.
Jest to kalka obcej konstrukcji składniowej (całe wyrażenie: w ślad za pismem). Jedynie poprawne konstrukcje to: odpowiadając na pismo; nawiązując do pisma. A całe zdanie może mieć wtedy postać: Odpowiedź, nawiązując do pisma z dnia .../ nr... , przesłaliśmy do Państwa ....
Aldona Skudrzyk
Poprawność komunikacyjna2005-05-31
Czy być zmuszonym do wyrażenia jeszcze jednego oburzenia czy tylko do wyrażenia oburzenia z jeszcze jednego powodu?
Poprawna jest wyłącznie druga wersja wyrażania oburzenia.
Katarzyna Wyrwas
Poprawność komunikacyjna2005-05-25
Witam. Mam problem z zapisem słownym kwot (stosowany np. w umowach, porozumieniach). Proszę o odpowiedź, czy zapis tysiąc dwieście osiemdziesiąt dwa złote czy jeden tysiąc dwieście osiemdziesiąt dwa złote. A może obie formy są poprawne? Osobiście opowiadam się za pierwszym zapisem, gdyż sam wyraz tysiąc jednoznacznie wskazuje, że chodzi o lp. W moim zakładzie pracy wywiązała się dyskusja. Proszę o pomoc.
Dziękuję Emilia
Drugi typ zapisu zawiera wprawdzie naddatek informacji (wyraz jeden), ale można to tłumaczyć dążeniem do precyzji. To sprawia, że w zapisie urzędowym może być akceptowany. Stąd wniosek: obie formy są poprawne.
Aldona Skudrzyk
Odmiana2005-05-25
Szanowni Państwo, proszę o wyjaśnienie, jak powinno mówić się: psy przewodnicy czy psy przewodniki. Chodzi o szkolone psy, które pomagają niewidomym. Serdecznie pozdrawiam DR
Przewodnicy forma w odniesieniu do osób wyłącznie, więc psy przewodniki.
Aldona Skudrzyk
Poprawność komunikacyjna2005-05-16
Która wersja jest poprawna: Tutaj pisze czy może Tutaj jest napisane?
Poprawna jest druga wersja, co potwierdza np. Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. A. Markowskiego w haśle pisać na przykładzie !Pisało, pisze w gazecie (niepoprawnie), Napisano, było, jest napisane w gazecie (poprawnie).
Katarzyna Wyrwas
Poprawność komunikacyjna2005-04-27
Mam pytanie dotyczące użycia słowa niepoczytalny. Pracuję nad książką, w której muszę właśnie użyć terminu z polskiego prawa karnego, a więc - niepoczytalny. Ale chciałabym użyć go w sposób konsekwentny w całym tekście, w odniesieniu do idei, zachowania, koncepcji, itd. W słowniku języka polskiego pod red. S. Dubisza znalazłam połączenie z krokiem (niepoczytalny krok), książką (niepoczytalność jakiejś książki), ale z drugiej strony słyszałam również, że słowa tego można używać wyłącznie w połączeniu z człowiekiem. Prosiłabym o ustosunkowanie się do tego. Z góry dziękuję za radę.
W polskim prawie karnym niepoczytalność to «stan, w którym człowiek nie może rozpoznać znaczenia czynu lub pokierować swoim postępowaniem z powodu niedorozwoju umysłowego, choroby psychicznej lub innego zakłócenia czynności psychicznych». Istnienie połączenia niepoczytalny krok można tłumaczyć faktem, że określenie niepoczytalny – używane w połączeniu z nazwami osób (‘niezdolny do rozpoznania znaczenia własnych czynów, do kierowania swoim postępowaniem wskutek zaburzeń psychicznych nieprzytomny, szalony, furiacki’) – stosowane bywa także w celu nazwania czynów jakiejś osoby. W Uniwersalnym słowniku języka polskiego pod red. S. Dubisza nie znalazłam !niepoczytalnej książki, choć jest owszem książka niepoczytna, a sformułowanie niepoczytność jakiejś książki można znaleźć pod hasłem niepoczytność. Rzeczownik ten pochodzi od przymiotnika niepoczytny «mający niewielką liczbę czytelników, niechętnie czytany», raczej nie ma więc nic wspólnego z niepoczytalnością...
Katarzyna Wyrwas
Poprawność komunikacyjna2005-04-13
Czy poprawne jest wyrażenie pontyfikat papieża?
Połączenie to jest poprawne i stosowane. Inny słownik języka polskiego PWN pod red. M. Bańki podaje następującą definicję rzeczownika pontyfikat: ‘pontyfikat jakiegoś papieża to okres sprawowania przez niego władzy’.
Katarzyna Wyrwas
Poprawność komunikacyjna2005-04-13
Czy tę część zasad, która odnosi się do konkretnych rozwiązań, można nazywać wymiennie rozwiązaniami szczególnymi / szczegółowymi, czy też poprawne jest użycie tylko jednego z dwóch podanych przymiotników? Pozdrawiam - Wojciech U.
Właściwszym sformułowaniem będzie rozwiązania szczegółowe. Przymiotnik szczegółowy definiuje się jako ‘dotyczący szczegółów, wnikający w szczegóły, uwzględniający szczegóły; drobiazgowy’, szczególny natomiast to ‘odznaczający się czymś osobliwym, zwracający czymś uwagę, niezwykły, wyjątkowy, specjalny, nieprzeciętny’ (zob. Słownik języka polskiego PWN pod red. M. Szymczaka).
Katarzyna Wyrwas
Poprawność komunikacyjna2005-03-23
Która z form jest poprawna: promotorka, recenzentka czy pani promotor i pani recenzent?
Każda z form, które Pani przytacza, jest poprawna. Z formalnego (a zatem systemowego) punktu widzenia formy recenzentka, promotorka są to jak najbardziej poprawne żeńskie odpowiedniki męskich form promotor i recenzent tworzone przez sufiks -ka, który na ogół naznacza konkretne słowo żeńskością, np. nauczyciel → nauczycielka, lekarz → lekarka, Cygan → Cyganka itd. Musimy jednak zaznaczyć, że przez wzgląd na tradycję językową za formy fortunniejsze, bardziej oficjalne uznaje się wciąż formy pani recenzent i pani promotor. Są to formy o dużo większej frekwencji niż formy recenzentka czy promotorka, które wciąż są odbierane jako potoczne. W środowisku akademickim kobiety piszące recenzje prac magisterskich nazywamy raczej recenzentkami, natomiast kobiety promujące magistrów raczej paniami promotor. Pytanie Pani dotyka wciąż kontrowersyjnej sfery feminizacji języka. Niektóre panie są zwolenniczkami żeńskich form nazw zawodów i funkcji, inne chcą pozostać przy formach męskich. Jeśli pytanie Pani nie ma tylko charakteru czysto abstrakcyjnego, lecz ma związek z dotykającą Panią sytuacją życiową, to myślę, że najlepiej wybadać delikatnie konkretną osobę, jakie są jej preferencje słowotwórcze w zakresie żeńskich nazw zawodów i funkcji. Ja osobiście wolałabym, aby mówiono o mnie recenzentka i promotorka, niż pani promotor lub, nie daj Boże, pani recenzent.
Katarzyna Sujkowska-Sobisz

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164