Najczęściej zadawane pytania (225) Ortografia (583) Interpunkcja (191) Wymowa (69) Znaczenie (260) Etymologia (302) Historia języka (24) Składnia (333) Słowotwórstwo (135) Odmiana (328) Frazeologia (131) Poprawność komunikacyjna (189) Nazwy własne (430) Wyrazy obce (89) Grzeczność językowa (40) Różne (162) Wszystkie tematy (3266)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Etymologia2015-02-16
Jaka jest (i czy w ogóle istnieje) etymologia pojęcia język polski / polszczyzna?
Oczywiście, że istnieje etymologia tych pojęć. Nazwa język polski, podobnie jak nazwa naszego państwa – Polska, wywodzi się od nazwy jednego z plemion, które zamieszkiwały ziemie dzisiejszej Wielkopolski. Jak pisze Krystyna Długosz-Kurczabowa: „Dziesięć wieków temu na wielkich obszarach nad Wartą i Gopłem mieszkała ludność, której głównym zajęciem była uprawa roli. W przeciwieństwie do ziemi Wiślan i Mazowszan, krain lesistych, dominującym na tych terenach elementem krajobrazu były pola i dlatego ludność tu mieszkającą nazwano Polanami (podobnie jak tych mieszkających na Pomorzu – Pomorzanami, nad Wisłą – Wiślanami, nad rzeką Ślężą – Ślężanami)” (Wielki słownik etymologiczno-historyczny języka polskiego, Warszawa 2008). Nazwa Polanie pochodzi zatem od słowa pole ‘obszar ziemi przeznaczonej pod uprawę’, a Polanie to etymologicznie ‘mieszkańcy pól’. Od tej nazwy plemiennej tworzone były przymiotniki: w rodzaju męskim – polski, w rodzaju żeńskim – polska, a w rodzaju nijakim – polskie. Najpierw przymiotniki te oznaczały tyle co ‘odnoszący się do Polan’, stąd takie połączenia, jak: ziemia polska, kraina polska, język polski. W wyniku uniwerbizacji (połączenia dwóch wyrazów w jeden) wyrażenia ziemia polska powstała nazwa naszego państwa – Polska. Synonimiczna nazwa języka polskiego – polszczyzna – zachowuje staropolską oboczność wynikającą z palatalizacji (zmiękczenia) grupy spółgłosek sk przez samogłoskę przednią e. Zgodnie z prasłowiańskim typem deklinacji w miejscowniku liczby pojedynczej rzeczownik Polska przyjmował formę w Polszcze – stąd dzisiejsza polszczyzna (podobne oboczności: klaskać – klaszczę, pisk – piszcz). Forma w Polszcze była używana do XIX wieku, a z czasem zastąpiono ją przez nową, obecnie obowiązującą formą – w Polsce. Warto zwrócić uwagę, że w XIV wieku przymiotnik polski oznaczał ‘polny’, np. w „Biblia Szaroszpatackiej” pochodzącej z tego czasu można spotkać zdanie Bóg udziałał niebo i ziemię i wszelka roślinę polską.
Kinga Knapik
Słowotwórstwo2015-02-16
Jest rusyfikacja, jest germanizacja, a jak się nazywa narzucanie, przyjmowanie i przyswajanie kultury angielskiej i języka angielskiego? Anglicyzacja?
W pytaniu o anglicyzację nawiązuje Pan do rusyfikacji oraz germanizacji, wyrazów o długiej tradycji, notowanych już w tzw. Słowniku warszawskim z początku XX wieku. Oba wyrazy są pożyczkami z języka francuskiego: rusyfikacja ← russification, germanizacjagermanisation. Faktycznie, w słownikach współczesnej polszczyzny brakuje wyrazu anglicyzacja, nie znajdziemy go też w „Korpusie języka polskiego PWN”, ale, ku mojemu zdumieniu, w internecie jest ponad 700 poświadczeń! Okazuje się, że wyraz jest już całkiem nieźle zadomowiony w polszczyźnie. Wzorcami były nie tylko wymienione wcześniej rusyfikacja i germanizacja, bo w „Uniwersalnym słowniku języka polskiego” znajdziemy leksemy: amerykanizacja, ukrainizacja, polonizacja, sowietyzacja, już bez adnotacji, że to pożyczki. Ich budowa jest dość przejrzysta. Przed przyrostkiem -acja pojawia się puste znaczeniowo -iz-/ -yz- (fachowo morfem taki zwie się konektywem), zatem: poloń-iz-acja, amerykań-iz-acja itd. I wedle tego wzoru powstało: anglic-yz-acja. Jak widać, neologizm zbudowany jest zgodnie z zasadami słowotwórczymi polszczyzny.
Znaczenie2015-02-16
Chciałbym się dowiedzieć, czy ludzie, którzy machają flagami w imprezach sportowych (np. na starcie w żużlu, wyścigach samochodowych) posiadają jakąś nazwę? Czy ta funkcja jakoś się nazywa?
Pozdrawiam, Łukasz
Zgodnie z informacjami, których dostarczają regulaminy różnych zawodów sportowych, osoby, które posługują się flagami podczas zawodów, to sędziowie. W zależności od pełnionej funkcji i dyscypliny sportowej różnią się nazwy dla konkretnych sędziów sportowych, np.:
a) w żużlu – komisarz techniczny, kierownik startu, sędzia chronometrażysta (mierzy czasy), kierownik parku maszyn (sprawdza motocykle przed startem);
b) w wyścigach rajdowych – sędzia główny, sędzia punktu kontroli czasu;
c) w wyścigach motocyklowych – sędzia techniczny, sędzia startu, sędzia mety, safety (odpowiedzialny za bezpieczeństwo na trasie przejazdu);
d) w wyścigach konnych – sędzia u celownika, sędzia u wagi.
Mniej oficjalne nazwy sędziów sportowych, które można spotkać na blogach i stronach internetowych poświęconych danej dyscyplinie sportowej, to starter oraz wirażowy, por.:
Flagą tą musi machać starter na prostej start/meta przed rozpoczęciem okrążenia rozgrzewającego przed wyścigiem (źródło: http://motosp.pl/motogp/co-to-jest-motogp-flagi-i-swiatla/2083).
Flagi wywieszane są przez wirażowych w różnych miejscach toru, a kierowcy za każdym razem muszą zwracać na nie uwagę (źródło: http://www.redbull.com/pl/pl/motorsports/motogp/stories).
Gdy wirażowy macha białą flagą, oznacza to, że zawodnicy mogą zmienić w boksie swoje motocykle (źródło: http://www.redbull.com/pl/pl/motorsports/motogp/stories).
Maria Zając, Kinga Knapik
Ortografia2015-02-16
Zajmuję się redakcją tekstów o charakterze religijnym. Mam pewien problem z użyciem słów diecezja i archidiecezja. Diecezja katowicka w 1992 roku została przekształcona w archidiecezję katowicką, kiedy więc piszę o wydarzeniach sprzed roku 1992 roku, używam słowa diecezja, w przypadku wydarzeń współczesnych – archidiecezja. Mam jednak problem ze zdaniami, które dotyczą zarówno okresu sprzed 1992 roku, jak i po nim, np.: Celem tej serii wydawniczej jest upowszechnianie dorobku ludzi Kościoła związanych z (archi)diecezją katowicką. W jaki sposób poprawnie zapisać to słowo: archi/diecezja, (archi)diecezja, archi-diecezja czy
jeszcze inaczej? Będę wdzięczna za odpowiedź.
Na początek cytat z „Kodeksu Prawa Kanonicznego”:

Kan. 368 - Kościoły partykularne, w których istnieje i z których składa się jeden i jedyny Kościół katolicki, to przede wszystkim diecezje, z którymi - jeśli nie stwierdza się czegoś innego - są zrównane: prałatura terytorialna i opactwo terytorialne, wikariat apostolski i prefektura apostolska, jak również administratura apostolska erygowana na stałe.

Można by zatem na dobrą sprawę mówić cały czas o diecezji katowickiej, gdyż mimo swego metropolitalnego statusu pozostaje ona właśnie diecezją, czyli Kościołem partykularnym pod zarządem biskupa diecezjalnego.
Faktem jest jednak, iż w 1992 roku bullą Jana Pawła II „Totus Tuus Poloniae populus” przeprowadzono reorganizację Kościoła katolickiego w Polsce. Dotychczas diecezja katowicka, razem z częstochowską, tarnowską i kielecką, tworzyły jedną prowincję kościelną wokół archidiecezji krakowskiej. Reforma uczyniła z Katowic archidiecezję, stolicę metropolitalną, zwierzchnią wobec diecezji opolskiej i nowoutworzonej diecezji gliwickiej, w nawiązaniu do historycznych granic Górnego Śląska.
Proponowane warianty pisowni: archi/diecezja oraz archi-diecezja należy odrzucić. Pierwszy z nich posługuje się niestosowanym w polskiej interpunkcji ukośnikiem, który jednak pojawia się pod wpływem języka angielskiego w rozmaitych formularzach urzędowych, np.: PŁEĆ: mężczyzna / kobieta (niepotrzebne skreślić)
Postać archi-diecezja jest tym bardziej niepoprawna, gdyż przedrostek archi- (arcy-), jak i wszystkie przedrostki w języku polskim – rodzime i obce – pisze się łącznie z wyrazami pospolitymi zawsze pisze się łącznie (zob. http://sjp.pwn.pl/zasady/Pisownia-wyrazow-z-przedrostkami;629484.html ). Norma nie przewiduje modyfikacji w zapisie podobnych wyrazów złożonych, nawet gdyby miał on odzwierciedlić ich dwojaki sens (np. archi diecezja = diecezja + archidiecezja). Musielibyśmy wówczas mówić także o pod pułkowniku Ryszardzie Kuklińskim, by w ten sposób uwzględnić drogę jego oficerskich awansów.
Piśmiennictwo branżowe skłania się w ostatnich latach ku formie (archi)diecezja, nawias bowiem jest w polszczyźnie sygnałem możliwości opuszczenia ujętego w nim tekstu.
Ks. dr hab. Leszek Szewczyk zatytułował jedną ze swych rozpraw następująco: „Odnowa przepowiadania słowa Bożego w (archi)diecezji katowickiej po Soborze Watykańskim II: studium homiletyczne”. Porównajmy to z tytułem powieści Lucy-Anne Holmes „(Nie)doskonała dziewczyna”.
Te tytułowe parentezy są elementem pewnej zabawy językowej, dostępnej tylko w tekstach pisanych. Jądrem owej zabawy jest przekaz dwóch różnych znaczeń w jednym wyrazie: (nie)doskonała dziewczyna jest zarazem ‘niedoskonała’ i ‘doskonała’; podobnie mówiąc o (archi)diecezji, możemy mieć na myśli ‘diecezję’ i ‘archidiecezję’ jako nazwy tej samej jednostki administracyjnej Kościoła na poszczególnych etapach dziejów.
Jakkolwiekby jednak spojrzeć, postać (archi)diecezja jest osobliwością językową, stąd występuje ona przede wszystkim w tytułach. Nie należy jej nadużywać w głównym tekście. Polecam konstrukcje: diecezja i archidiecezja, diecezja (obecnie archidiecezja) katowicka, Kościół katowicki; bądź też pars pro toto: kuria katowicka; bądź totum pro parte: Kościół na Górnym Śląsku
Mateusz Klaja

Składnia2015-02-16
Które z poniższych zdań jest poprawne: Lista osób, których kocha Ania czy Lista osób, które kocha Ania?
Poprawna jest wersja druga, tzn. Lista osób, które kocha Ania. Zaimek względny które odnosi się w tym zdaniu do rzeczownika osób, nie zaś do wyrazu lista, który istotnie wymaga użycia formy dopełniaczowej. Jako że czasownik kochać łączy się z biernikiem (ktoś kocha kogoś, coś), należy użyć właśnie takiej formy zaimka.
Warto w tym miejscu zaznaczyć, że zasada ta nie będzie miała zastosowania w zdaniu z przeczeniem (tzn. Lista osób, których nie kocha Ania), wtedy bowiem zgodnie z regułą pomieszczoną w „Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny PWN” pod red. Andrzeja Markowskiego czasownik rządzący biernikiem wymaga użycia dopełniacza.
Aleksandra Mól

Odmiana2015-02-16
Czy w wypadku trojaczków (dziewczynek) poprawna jest odmiana tego wyrazu w dopełniaczu (tych) trojaczek, czy też wyłącznie trojaczków?
Trojaczki to rzeczownik o znaczeniu «troje dzieci urodzonych podczas jednego porodu», brak mu liczny pojedynczej, a w liczbie mnogiej ma postać nieosobową. Oto odmiana:
M. trojaczki
D. trojaczków
C. trojaczkom
B. trojaczki
N. trojaczkami
Ms. trojaczkach
W. trojaczki
Proponowana forma trojaczek byłaby możliwa, gdyby istniał wyraz trojaczka w znaczeniu ‘dziewczynka, jedno z trojga dzieci’. Jak na razie wyraz taki nie funkcjonuje w polszczyźnie.
Krystyna Kleszczowa

Słowotwórstwo2015-02-16
Od dłuższego czasu próbuję znaleźć nazwę mieszkańców Ząbek (miasto nazywa się Ząbki). Najczęściej pojawiają się dwa określenia: ząbkowianie i ząbczanie. Jednak żadna z tych nazw chyba nie jest oficjalna. Czy istnieje określenie dla mieszkania tego miasta, czy należy używać sformułowania mieszkaniec Ząbek?
W poradniach językowych często pojawiają się pytania o poprawność nazw mieszkańców: jak nazwać mieszkańca Żor (żorzanin?), Bornego-Sulinowa (bornianin?), Ostrowca Świętokrzyskiego (ostrowczanin?), Bielsko-Białej (bielszczanin?), Łomży (łomżanin?), Kartuz (tu pytający podał aż trzy warianty: kartuzjanin, kartuzianin, kartuziak?). A warto dodać, że pytają mieszkańcy tychże miejscowości, co niewątpliwie świadczy o wygasaniu reguły słowotwórczej, mówimy raczej mieszkaniec Łomży, człowiek z Łomży.
Najczęściej do nazwy miejscowości dołączamy formant -anin, zatem od Ząbki powinno się tworzyć formy ząbczanin, ząbczanie, podobnie jak: Toruń – torunianin, torunianie. Rzadziej stosowane są inne formanty, por. Warszawa – warszawiak, Wrocław – wrocławiak, to raczej w stylu potocznym, też -czyk (londyńczyk, florentczyk).

Słowotwórstwo2015-02-16
Szanowni Państwo,
pewien autor utworzył przymiotnik w odniesieniu do pojęcia szkoła z Salamanki (zjawisko w historii myśli politycznej, ekonomicznej) – szkoła salamantyńska. Nie spotkałam takiego określenia. Czy ta forma jest poprawna?
Z wyrazami szacunku, MF
Tworzenie przymiotników od nazw miejscowości to częsty problem użytkowników polszczyzny; wątpliwości budzą przymiotniki od polskich nazw, a co dopiero od nazw obcych. Wzorem dla przymiotnika od nazwy Salamanka mogłyby być:
milówecki od Milówka,
narewecki od Narewka,
nowinecki od Nowinka,
olszówecki od Olszówka,
mikołajecki od Mikołajki,
zatem salamanecki od Salamanka.
Postać salamantyńska nawiązuje do form na ~yński: argentyński, abisyński, bizantyński, florentyński, tyle że tam albo jest przyrostek -ski (argentyński, abisyński, palestyński), albo -yński z wymianą c:t (bizantyński, florentyński). Jest to tylko nawiązanie, bo tworzenie przymiotnika przyrostkiem -tyński nie jest uzasadnione. Jednak ze zdumieniem stwierdziłam, że w internecie funkcjonuje wyrażenie szkoła salamantyńska! Cóż, zdarza się, że w języku środowiskowym pojawiają się terminy utworzone wbrew regułom danego języka.
Różne2015-02-16
Szanowni Państwo,
mam pytanie odnośnie do prawidłowego tłumaczenia nazwy stowarzyszenia.
W Wiedniu ma swoją siedzibę European Association of Establishments for Veterinary Education.
Stowarzyszenie to zrzesza wydziały medycyny weterynaryjnej z Europy oraz Turcji i Izraela i jest to jedyne takie stowarzyszenie wydziałów weterynaryjnych.
Jaka jest prawidłowa forma tłumaczenia tego stowarzyszenia na język polski?
Czy właściwą formą będzie:
1. Europejskie Stowarzyszenie Wydziałów Medycyny Weterynaryjnej (ponieważ je skupia)?
2. Europejskie Stowarzyszenie Edukacji Weterynaryjnej
3. Europejskie Stowarzyszenie na rzecz Edukacji Weterynaryjnej
4. Europejskie Stowarzyszenia Ustanowienia Edukacji Weterynaryjnej
Z poważeniem
Krzysztof Szulc
Najlepsza jest pierwsza propozycja Europejskie Stowarzyszenie Wydziałów Medycyny Weterynaryjnej.
Daniel Węgrzyn

Interpunkcja2015-02-16
Planuję umieścić w internecie na oficjalnej stronie instytucji zdjęcie, na którym jest kilka osób. Pragnę je podpisać w następujący sposób: od lewej imię i nazwisko, funkcja; imię i nazwisko, funkcja, tzn.: Jan Kowalski, dyrektor; Jan Nowak, zastępca dyrektora itd. Czy to poprawny zapis? Spotkałem się z sugestią, że funkcje powinny być pisane po myślniku lub w nawiasie.
Zarówno myślnik, jak i nawias stanowią znaki o większej wyrazistości niż przecinek, dlatego pewnie są w takich zapisach preferowane, choć – podkreślam – nie są nakazane żadną regułą pisowni polskiej. Ponadto przy czytaniu wyliczenia złożonego z nazwisk kolejnych osób i ich stanowisk łatwo można zagubić się w tekście, jeśli elementy różne treściowo nie zostaną oddzielone za pomocą rożnych znaków interpunkcyjnych. Warto wobec tego zastosować zapis: Jan Nowak – dyrektor, Marceli Kowalski – prezes itd. lub Jan Nowak (dyrektor), Marceli Kowalski (prezes) itd.
Warto również pamiętać, że mamy dwa podobne znaki w formie poziomych kresek różniące się długością: dywiz (-) oraz myślnik (–). Dywiz, zwany też łącznikiem, służy do łączenia wyrazów złożonych, np. pół-Polak, biało-czerwony, XX-wieczny, 5-godzinny, nie powinien być zatem stosowany w miejscach, w których ma zastosowanie myślnik (liczne zastosowania myślnika znaleźć można tu: http://sjp.pwn.pl/zasady/Myslnik;629819.html).
Katarzyna Wyrwas

Frazeologia2015-02-13
Skąd wzięło się powiedzenie Ale meksyk?
Słowo meksyk (używane również w powiedzeniu Ale meksyk!) jest metaforą potoczną, wedle słowników języka polskiego oznaczającą rozprzężenie, bałagan, zamieszanie.
Nigdy nie byłam w Meksyku, więc aby dowiedzieć się, dlaczego Polacy postanowili tak właśnie nazywać stan odbiegający od normy i porządku, przejrzałam wiele stron internetowych zajmujących się podróżami, a zwłaszcza kwestią zwiedzania tego kraju.
Turyści widzą Meksyk jako kraj bardzo interesujący, o pięknych krajobrazach i plażach, ciekawej kulturze, tradycjach, architekturze i kuchni oraz jako kraj pełen życzliwych, sympatycznych, przyjaznych, wesołych ludzi, jednak ostatecznie pozostawiający niestety wrażenie bałaganu, zwłaszcza przez chaotyczny ruch kołowy (brak kursów i egzaminów na prawo jazdy), nadużywanie klaksonów, hałas, brak zasad bezpiecznego poruszania się po ulicach, duże nasilenie przestępczości, kradzieże, ale przede wszystkim działalność i walki mafii narkotykowych, podczas których giną lub zostają ranni niewinni ludzie.
W wyrażeniach metaforycznych często liczy się szczegół, uchwycenie tego, co mówiącemu wydaje się w danej rzeczy lub zjawisku typowe, dlatego ten, kto po raz pierwszy użył określenia meksyk, aby nazwać stan zamieszania i chaosu, kierował się pewnie ogólnym wrażeniem wyniesionym z podróży po tym kraju. Przykre jest, że wrażenie to nie okazało się dobre, lecz udział w tym ma również potoczne myślenie, ponieważ meksyk to metafora potoczna, a nasz język codzienny często utrwala niepochlebne opinie, złośliwe uwagi, określenia pejoratywne, ma wiele nazw dla negatywnych cech i zachowań. Władysław Lubaś w monografii pt. „Polskie gadanie. Podstawowe cechy i funkcje potocznej odmiany polszczyzny” (Opole 2003, s. 444-445 i in.) zaznacza, że w języku potocznym szczególnie bogate jest słownictwo związane z wyrażaniem negatywnego wartościowania, negatywnych emocji. I pewnie nie jest to tylko cecha potocznej polszczyzny, lecz niestety w ogóle ludzkiego myślenia.
Na koniec warto dodać, że meksyk w tym znaczeniu musi być zapisywany małą literą jako eponim, czyli określenie pochodzące od nazwy własnej. Podobne formy w polszczyźnie to m.in.: judasz (zdrajca), romeo (zalotnik), donżuan (uwodziciel), adonis (urodziwy młodzieniec), nestor (człowiek najstarszy wiekiem w jakiejś grupie). Wyrazy takie zbiera m.in. „Słownik eponimów, czyli wyrazów odimiennych” Władysława Kopalińskiego.
Słowotwórstwo2015-02-12
Jest rusyfikacja, jest germanizacja, a jak się nazywa narzucanie, przyjmowanie i przyswajanie kultury angielskiej i języka angielskiego? Anglicyzacja?
W pytaniu o anglicyzację nawiązuje Pan do rusyfikacji oraz germanizacji, wyrazów o długiej tradycji, notowanych już w tzw. Słowniku warszawskim z początku XX wieku. Oba wyrazy są pożyczkami z języka francuskiego: rusyfikacja ← russification, germanizacja ← germanisation. W słownikach współczesnej polszczyzny brakuje wyrazu anglicyzacja, nie znajdziemy też go w „Korpusie języka polskiego PWN”, ale, ku mojemu zdumieniu, w internecie jest ponad 700 poświadczeń! Okazuje się, że wyraz jest już całkiem nieźle zadomowiony w polszczyźnie. Wzorcami były nie tylko wymienione wcześniej rusyfikacja i germanizacja, bo w „Uniwersalnym słowniku języka polskiego” znajdziemy leksemy amerykanizacja, ukrainizacja, polonizacja, sowietyzacja, już bez adnotacji, że to pożyczki. Ich budowa jest dość przejrzysta. Przed przyrostkiem -acja pojawia się puste znaczeniowo -iz-/ -yz- (fachowo morfem taki zwie się konektywem), zatem: poloń-iz-acja, amerykań-iz-acja itd. I wedle tego wzoru powstało anglic-yz-acja. Jak widać, neologizm zbudowany jest zgodnie z zasadami słowotwórczymi polszczyzny i najwidoczniej w języku potrzebny, skoro ma poświadczenia użycia.

Ortografia2015-02-12
Która forma jest poprawna: po ponaddwutygodniowej wędrówce czy po ponad dwutygodniowej wędrówce?
Jeśli potraktujemy ponad- jako cząstkę słowotwórczą, musimy ją jak z przymiotnikami pisać łącznie, a zatem ponaddwutygodniowy, ponadtrzykrotny itd. Ale oczywiście można też ponad zinterpretować jako partykułę (dodawaną do liczebników bądź odliczebnikowych przymiotników i przysłówków oraz do rzeczowników wyrażających ilość czegoś) i wtedy stosować równie zasadny oraz poprawny zapis: ponad dwutygodniowy, ponad trzykrotny. Oto reguła ortograficzna: http://sjp.pwn.pl/zasady/Pisownia-wyrazow-z-przedrostkami;629484.
Katarzyna Mazur
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2015-02-12
Piszę rozprawkę o moim rodzie. Pojawił się problem z odmianą nazwy wsi Borowe (XVIII wiek) w parafii Brok. Jak jest poprawniej: mieszkał w Borowie (Borowej) czy też w Borowem? A może nie odmieniać nazwy i napisać w Borowe?
Nazwy miejscowe rodzaju nijakiego, zakończone w mianowniku na -e, które mają odmianę przymiotnikową w narzędniku i miejscowniku przybierają postać z końcówką starego typu odmiany -em, nieco już dziś archaiczną. Inne nazwy miejscowe tego typu w wymienionych przypadkach mają formy: w Zakopanem, w Rucianem-Nidzie, w Wysokiem Mazowieckiem, w Bornem-Sulinowie, w Małem Cichem, w Nowem Bystrem.
Na pewno nie można tu brać pod uwagę formy w Borowej, ponieważ ta odnosi się do odmiany nazwy miejscowej (ta) Borowa, forma w Borowie może natomiast być np. miejscownikiem nazwy (ten) Borów.
Jeśli nazwa wsi ma postać (to) Borowe, to poprawną formą jest w Borowem. Można także użyć formy we wsi Borowe, ale nada to wypowiedzi – pewnie niepotrzebnie – wydźwięk urzędowy. Nieodmienienie tej nazwy, jak Pan sugeruje w końcowej części zapytania, byłoby błędem językowym.
Katarzyna Wyrwas

Składnia2015-02-12
Dzieci i młodzież zdobyła czy też dzieci i młodzież zdobyli?
Orzeczenie odnoszące się do podmiotu złożonego z kilku elementów (tu: dzieci i młodzież) powinno wystąpić w liczbie mnogiej – to jest jasne, lecz problemem pozostaje jeszcze rodzaj czasownika występującego przecież w czasie przeszłym. Poprawna jest forma zdobyli, ponieważ niejednorodność składu podmiotu (te dzieci i ta młodzież) w polszczyźnie ma jest sygnalizowana przez nadanie orzeczeniu rodzaju męskoosobowego, nawet jeśli wśród członów tworzących podmiot nie ma – jak w cytowanym przykładzie – rzeczownika męskoosobowego. Można o tym przeczytać m.in. w „Nowym słowniku poprawnej polszczyzny” pod red. A. Markowskiego w haśle problemowym pt. „Orzeczenie”.
Katarzyna Wyrwas

Nazwy własne (pisownia i odmiana)2015-02-11
Usłyszałem niedawno od pewnego (znanego skądinąd) językoznawcy, że nazwisko Murray „odmieniamy przymiotnikowo, gdyż wymawia się je [mari]”, a więc: Murray’ego, Murray’emu itd. Według mnie powinniśmy je odmieniać tak samo jak nazwiska Disney [dı̣zni], Huxley [hạksli], Macaulay [məkọ:li] czy Shelley [szẹli], a więc rzeczownikowo. Nikt przecież nie powie, że obejrzał film Disney’ego [dı̣zniego] lub przeczytał powieść Huxley’ego [hạksliego]. Według słownika ortograficznego i słownika poprawnej polszczyzny poprawne formy to Disneya [disneja] i Huxleya [haksleja].
Odmianę nazwisk obcych na gruncie polskim ustala się na podstawie ich wymowy lub pisowni, choć częściej kierujemy się wymową. Wedle bardzo ogólnej zasady można przyjąć, że jeśli nazwisko kończy się w pisowni lub wymowie na spółgłoskę (w tym również j, gdy odpowiada w wymowie znakowi y), jest odmieniane według deklinacji męskiej (np. Comte [wym. komt], Presley), jeśli kończy się na samogłoski a lub a, odmienia się jak rzeczowniki żeńskie (np. Wojtyła, Kościuszko), jeśli natomiast kończy się na i, y lub e, przyjmuje odmianę jak przymiotniki (np. Kennedy, Moricone, Pavatotti).
Ustalmy zatem na początek, jaka jest NAPRAWDĘ wymowa nazwiska Murray. W pytaniu podaje Pan przykłady nazwisk wraz z ich wymową zaczerpnięte – jak się domyślam – z „Encyklopedii PWN”, która przy hasłach Murray dotyczących nazw geograficznych i osobowych podaje transkrypcję [mạri] (kropka pod a w tym zapisie oznacza miejsce akcentu). W encyklopedii, z której z założenia ma skorzystać każdy, także niespecjalista, przyjęto zapis wymowy uproszczony, sporządzony przy użyciu powszechnie znanych znaków niebędących znakami alfabetu fonetycznego, starając się jedynie oddać głoski obce za pomocą liter oznaczających najbliższe im głoski polskie. Transkrypcja dokonana w ten sposób jest tylko przybliżona, aby zapobiec „literowemu” odczytywaniu niektórych wyrazów mających bardzo odmienną od polskiej wymowę (np. Murray Bridge [mạri brıdż]). Uproszczenie to pozwala poznać wymowę przybliżoną, nie oddaje natomiast rzeczywistej wymowy różnych głosek obcych, w tym także angielskiego połączenia ay, w którego wymowie występuje samogłoska w polszczyźnie nie istniejąca.
„Merriam-Webster Dictionary” podaje wymowę angielską – www.merriam-webster.com/dictionary/murray, podobnie internetowy słownik wymowy nazwisk – http://www.pronouncenames.com/pronounce/murray, w załączonych plikach dźwiękowych można wprawdzie usłyszeć dźwięk podobny do polskiego i, lecz nie w pełni z nim równy. Inna rzecz, że w Polsce nie wymawiamy obcych nazwisk, odwzorowując dokładnie ich wymowy obcej (angielskiej czy francuskiej), czego przykładami są zarówno podane przez Pana nazwisko Disney (http://www.pronouncenames.com/search?name=disney), jak i Robespierre (http://pl.forvo.com/word/robespierre/), lecz staramy się w przybliżeniu oddać niepolskie dźwięki, artykułując [disnej] czy [robespjer]. Wymowa całkowicie zgodna ze standardami obcymi nie byłby u nas mile widziana, a wręcz traktowana jako objaw pretensjonalności mówiącego.
Nazwisko Murray jest w Polsce wymawiane [marej] i w związku z tym odmieniane jak rzeczownik z formami zapisywanymi bez apostrofu, jako że nie ma pomiędzy pisownią a wymową różnicy ilościowej (czyli końcowych samogłosek niewymawianych). Zgodnie z zasadą pisowni polskiej (http://sjp.pwn.pl/zasady/Nazwiska-zakonczone-w-pismie-na-spolgloski-lub-y-po-samoglosce;629618) nazwisko Pana interesujące przyjmuje formy: Murraya, Murrayowi, Murrayem, Murrayu. Można oczywiście snuć dywagacje na temat przymiotnikowej odmiany nazwisk wskazanych w pytaniu, lecz prowadzone na ten temat dyskusje byłyby iście akademickie, ponieważ ostatecznie nie miałyby związku z praktyką językową.
Katarzyna Wyrwas
Odmiana2015-02-10
Która forma jest poprawna: jestem pewien czy jestem pewny?
Wystarczyłoby odpowiedzieć, że poprawne są obie formy, ale warto dodać do tego stwierdzenia kilka słów komentarza, aby zilustrować zmiany, które zaszły w polszczyźnie na przestrzeni wieków. Jeszcze w staropolszczyźnie (XII–XV/XVI w.) przymiotniki miały dwa typy odmiany: prosty (rzeczownikowy) oraz złożony (zaimkowy). Dzisiejsza forma pewien to relikt dawnej prostej odmiany przymiotników (pewien, pewn-a, pewn-u itd.), która w XVI wieku została zastąpiona odmianą złożoną (pewn-y, pewn-ego, pewn-emu itd.), a tylko nieliczne, szczątkowe formy odmiany prostej, takie jak rad, ciekaw, pełen, gotów, winien, łaskaw, wart, wesół pozostały w języku do dziś, lecz ich użycia ograniczają się do występowania w funkcji orzecznika, czyli części orzeczenia imiennego, w takich np. połączeniach, jak:
Bądź zdrów.
Bądź łaskaw.
Nie jestem godzien.
Jest winien.
Jestem gotów.
Dlaczegoś dzisiaj taki wesół?
Rad jestem, że przyszedłeś.
Ciekaw jestem, czy przyjdzie.
Nie jest tego wart.

Formy dłuższe, czyli mające odmianę zaimkową, pełnią w zadaniach funkcję przydawki, czyli określenia rzeczownika, np. zdrowa żywność, gotowa praca, łaskawy monarcha, ciekawa książka itp.
Warto wspomnieć, że dzisiejsze przysłówki to również dawne przymiotniki w odmianie prostej, ale rodzaju nijakiego, np. wesoło, prosto (mianownik liczby pojedynczej), z cicha, z nagła (dopełniacz liczby pojedynczej), po cichu, po polsku (celownik liczby pojedynczej), wkrótce, wcale (miejscownik liczby pojedynczej).
Kinga Knapik
Składnia2015-02-10
Która forma jest poprawna: stowarzyszenie menedżerów budownictwa czy stowarzyszenie menedżerów budowlanych?
W polszczyźnie jest miejsce zarówno dla konstrukcji menedżer budownictwa, jak i menedżer budowlany, a częstotliwość używania tych połączeń jest uzależniona od preferencji i potrzeb społeczeństwa.
Rzeczownik menedżer w znaczeniu «osoba zajmująca się organizacją i zarządzeniem w przedsiębiorstwie» łączy się z innymi rzeczownikami przyjmującymi formę dopełniacza: menedżer – kogo? czego? Ten typ obecnie zdecydowanie dominuje, nawet w tłumaczeniach obcojęzycznych nazw stanowisk, takich jak account manager, area manager, sales manager, team manager.
Drugi typ połączenia, z przymiotnikiem: menadżer – jaki?, jest mniej rozpowszechniony, ale nie można go uznać za niepoprawny.
Katarzyna Wyrwas

Poprawność komunikacyjna2015-02-09
Czy problem można tylko rozwiązać, usunąć, wyeliminować, czy można też naprawić?
Rzeczownik problem oznacza zjawiska abstrakcyjne, takie jak bezrobocie, zdrowie, nauka itp. W związku z tym tworzy połączenia z czasownikami współznaczącymi (same niczego nie oznaczają), takimi jak rozwiązać, borykać się, lub takimi, które stają się metaforyczne stanąć przed, stawać przed.
Bywa też, że rzeczownik problem występuje w znaczeniu ‘usterka’, wtedy go usuwamy lub eliminujemy, pewnie też naprawiamy. A zatem kiedy tylko problem oznacza usterkę, można go łączyć z takimi czasownikami w pełni znaczącymi, jak te wymienione. Jak wynika z pytania, kreatywność użytkowników języka nie pozwoli językoznawcom być bezrobotnymi i „mieć z tym problemy”.
Iwona Loewe
Etymologia2015-02-03
Dlaczego mówimy w zanadrzu?
Mówimy dziś, że mamy, trzymamy, kryjemy coś w zanadrzu, czego ujawnienie w odpowiedniej chwili może nam pomóc. Zanadrze to rzeczownik, jak zalesie, zagórze: zalesie to ‘coś za lasem’, zagórze – ‘coś za górą’, a zanadrze pochodzi od wyrażenia za nadrem – ‘coś, co znajduje się za nadrem’. Nadro oznaczało dawniej ‘pierś’, zanadrze zatem to ‘miejsce pod wierzchnim ubraniem na piersi, zakątek pod ubraniem’, por. przykłady literackie odnotowane w „Słowniku języka polskiego” pod red. Witolda Doroszewskiego:

Wydobył z zanadrza węzełek z machorką i począł kręcić papierosa.
Jeden z semenów znalazł w Rzędzianowym zanadrzu dwa listy i oddał je podpułkownikowi.


Dziś używamy określenia mieć coś w zanadrzu w znaczeniu przenośnym (np. niespodziankę, wiadomość, anegdotę). Takie samo znaczenie jak zanadrze ma rzeczownik pazucha: ‘pierś, dawniej pacha w ciele ludzkim; zakątek w ubraniu pod pachą blisko piersi’. W dawnej polszczyźnie oba rzeczowniki miały takie samo znaczenie: dosłowne ‘specjalne miejsce na piersi pod ubraniem, w którym można coś schować’ oraz przenośne ‘tajemnica’. Z czasem zakresy użyć obu wyrażeń się podzieliły. Za pazuchą trzymamy coś w sensie dosłownym, a w zanadrzu – przenośnie.
Kinga Knapik

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164