Najczęściej zadawane pytania (227) Ortografia (590) Interpunkcja (198) Wymowa (69) Znaczenie (264) Etymologia (305) Historia języka (26) Składnia (336) Słowotwórstwo (139) Odmiana (333) Frazeologia (133) Poprawność komunikacyjna (190) Nazwy własne (436) Wyrazy obce (90) Grzeczność językowa (40) Różne (164) Wszystkie tematy (3313)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Ortografia2015-10-31
Czy pojęcie geograficzne subkontynent indyjski może być uważane za nazwę własną, a więc należałoby pisać oba słowa wielką literą?
Nie ma podstaw, by określenie subkontynent indyjski uznać za nazwę własną. Subkontynent to rozległa, wyodrębniająca się część kontynentu, jaką jest np. Półwysep Indyjski.
„Urzędowy wykaz polskich nazw geograficznych świata” nie zawiera żadnej nazwy z członem subkontynent. Pisownię małymi literami znajdziemy w innej publikacji Komisji Standaryzacji Nazw Geograficznych, mianowicie w przedmowie do czwartego zeszytu „Nazewnictwa geograficznego świata”, poświęconego w całości Azji Południowej (zob. http://ksng.gugik.gov.pl/pliki/zeszyty/zeszyt_04.pdf, s. 7).
Aldona Skudrzyk

Ortografia2015-10-31
Szanowni Państwo! W różnych pracach technicznych czytamy o U-rurce (rurce w kształcie litery u). Czy wielka litera w tym wyrazie użyta wewnątrz zdania jest uzasadniona? W słowniku PWN zapisano: „Wyjątkowo akceptuje się wielką literę także wewnątrz wyrazów będących nazwą własną lub wchodzących w skład nazwy własnej [... ]. Zjawisko, o którym tu mowa, dotyczy przede wszystkim obcych nazw własnych, ale dostrzega się je ostatnio i w języku polskim. Tego zwyczaju nie należy upowszechniać”.
Nadużywanie wielkich liter w pisowni polskiej to prawdziwa plaga w ostatnim czasie. Nie ma powodu, by tendencję tę wzmacniać nowymi przykładami.
Termin u-rurka wystarczająco precyzyjnie wskazuje na kształt owej rurki. Nawiasem mówiąc, cała konstrukcja tej nazwy nie ma zakorzenienia w polskim nazewnictwie. Lepsze byłoby tu określenie opisowe rurka w kształcie litery u – poprawniejsze, ale nie poręczniejsze, dlatego poza wyjaśnieniem nie proponuję bynajmniej odejścia od tak skonstruowanego terminu. Zapisujmy go jednak małą literą, podobnie jak terminy techniczne teownik «podłużny element konstrukcyjny z żelaza lub stali walcowanej, o przekroju poprzecznym w kształcie litery T; teówka», ceownik «kształtownik z walcowanej stali o przekroju poprzecznym zbliżonym kształtem do litery c» czy dwuteownik. «kształtownik o przekroju poprzecznym w kształcie dwóch liter T połączonych podstawami» („Uniwersalny słownik języka polskiego” pod red. S. Dubisza).
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2015-10-31
Witam, piszę pracę licencjacką z historii sztuki o pałacu w miejscowości Nakomiady. Jak poprawnie odmieniamy tę nazwę: Nakomiad czy Nakomiadów?
„Urzędowy wykaz nazw miejscowości i ich części” (http://ksng.gugik.gov.pl/urzedowe_nazwy_miejscowosci.php) odnotowuje dopełniacz: Nakomiad, inne formy odmiany tej nazwy leżącej w województwie warmińsko-mazurskim to: C. Nakomiadom, B. Nakomiady, N. Nakomiadami, Ms. Nakomiadach.

Składnia2015-10-31
Czy poprawne jest zdanie gwarantujemy niesamowitych wrażeń?
Ta konstrukcja jest zdecydowanie niepoprawna, ponieważ czasownik gwarantować przyłącza rzeczowniki w formie biernika, np. gwarantujemy niesamowite wrażenia, szybką obsługę, niskie oprocentowanie, niezapomnianą podróż, wspaniałą zabawę itp. Jeśli natomiast w połączeniu tym pojawi się zaimek liczebny wiele, to narzuci on tej konstrukcji własne wymagania składniowe: wiele wymaga, aby towarzyszące mu wyrazy przybrały formę dopełniacza, a zatem: gwarantujemy wiele – czego? – niesamowitych wrażeń, wspaniałej zabawy, niezapomnianych podróży. Podobnie zmieniłaby się budowa zdania, gdyby czasownik został zaprzeczony. W polszczyźnie jeśli czasownik przyłącza rzeczowniki w bierniku, po zaprzeczeniu przyłącza rzeczowniki w dopełniaczu, np. widzę – kogo? co? – dom, ale nie widzę – kogo? czego? – domu, dlatego też: nie gwarantujemy niesamowitych wrażeń, szybkiej obsługi, niskiego oprocentowania, niezapomnianej podróży, wspaniałej zabawy itp.


Etymologia2015-10-31
Dzień dobry, jeśli to możliwe, chciałabym zapytać o etymologię słowa nienawidzić. W Internecie dostępne są nieliczne wyjaśnienia tego słowa, oznaczające najczęściej niemiłe patrzenie na kogoś. Jak te części nie- -na- -widzić uzasadnić w sposób logiczny i językowo powiązać? Co to mogło tak naprawdę pierwotnie oznaczać? Z góry dziękuję za odpowiedź.
Słowo nienawidzić wywodzi się z prasłowiańskiego *nenavidĕti i miało pierwotnie znaczenie ‘nie chcieć patrzeć na kogoś, nie chcieć kogoś widzieć, odczuwać wrogość do kogoś’ (w skład te go słowa wchodzi przecież czasownik *vidĕti ‘widzieć’). Przedrostek nie- (prasłowiańskie *ne-) wskazuje na przeczenie od dawnego czasownika *navidĕti, który oznaczał ‘widywać się, odwiedzać, żyć w zgodzie, lubić kogoś’. Ten prasłowiański czasownik znalazł w języku staropolskim kontynuację w postaci nawidzić – nawidzieć o znaczeniu ‘kochać kogoś, miłować, lubić, widzieć kogoś chętnie’. Znaczenie to jako dawne odnotowuje jeszcze z przykładami z literatury XVIII wieku 10-tomowy „Słownik języka polskiego PAN” pod red. Witolda Doroszewskiego wydany w latach 1958–1969 (zob. http://doroszewski.pwn.pl/haslo/nawidzie%C4%87). Etymologia czasownika nienawidzić wskazuje na trzy człony: nie-na-widzieć. Obecnie ten wyraz jest niepodzielny słowotwórczo, ponieważ zanikł w języku polskim czasownik nawidzić i cała forma uległa leksykalizacji, nie odnosząc już mówiących do znaczenia związanego z widzeniem, a dawna forma nienawidzieć dziś jest już uznawana za błędną (zob. „Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN” pod red. A. Markowskiego).

Składnia2015-10-31
Czy poprawnie jest powiedzieć w wannę wody napuścimy?
Już sama definicja słownikowa czasownika napuścić «umożliwić czemuś przedostanie się do czegoś» (zob. http://sjp.pwn.pl/sjp/napuscic;2486908.html), także: «napełnić (napełniać) coś czymś» („Uniwersalny słownik języka polskiego” pod red. S. Dubisza), wskazuje, że łączy się on z przyimkiem do, który z kolei do zbudowania poprawnej konstrukcji zdaniowej wymaga, aby łączący się z nim rzeczownik (tu: wanna) przybrał formę dopełniacza (wanny). USJP podaje nawet taki przykład: Napuszczać wodę do wanny. Także czasownik nalać łączy się z przyimkiem do i nic w tym dziwnego, skoro przyimek ten – jak czytamy we wspomnianym wcześniej USJP – wraz z użytym po nim rzeczownikiem komunikuje kierunek ruchu, którego celem jest zwykle wnętrze przedmiotu nazywanego przez ten rzeczownik, np. Skoczył do wody. Poszli do szkoły. Wsiadła do autobusu. Wlał benzynę do kanistra. Przyimek w natomiast komunikuje, że dana rzecz czy substancja (tu: woda) gdzieś się znajduje, np. cukier jest w szafce, kąpali się w morzu, usiadł w fotelu, niósł zakupy w torbie itd. Wynika z tego, że powiemy: woda jest w wannie, ale nalej / napuść wody do wanny.

Nazwy własne (pisownia i odmiana)2015-10-30
Dzień dobry! Moje pytanie związane jest z odmianą nazwy własnej. Pracuję w Radlinie, dzielnicą tego miasta są Głożyny. Moja wątpliwość dotyczy formy miejscownika: powinno się mówić na Głożynach, a może raczej w Głożynach? Czy tę kwestię reguluje jedynie uzus językowy? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.
Problemem nie jest miejscownik (bo ten brzmi Głożynach), lecz przyimek, którego należałoby użyć. Kiedy mówimy o dzielnicach, używamy przyimka na, np. mieszkam a Środuli, na Krzykach na Mydlicach; jadę na Środulę, na Krzyki, na Mydlice, na Zagórze, gdy zaś mówimy o miastach czy wsiach, używamy w i do, np. mieszkam w Mydlicach, w Zagórzu; jadę do Mydlic, do Zagórza. Wyjątek od tej zasady stanowią tylko Śródmieście i Centrummieszkam w Śródmieściu, w Centrum; jadę do Śródmieścia, do Centrum).
Skoro więc Głożyny są dzielnicą miasta, naturalne jest połączenie z przyimkiem namieszkam na Głożynach, jadę na Głożyny. Jeśli jednak jest to dzielnica nowa, która do niedawna była odrębną jednostką administracyjną (np. miasteczkiem lub wsią), przez pewien czas – przez pamięć o tej odrębności – może się jeszcze utrzymywać połączenie z przyimkiem do, jak np. jechać do Wilanowa, do Ursusa, do Blanowic. Z czasem, gdy mieszkańcy przywykną do nowego statusu dzielnicy, w miejscu przyimka do zaczyna się pojawiać zwykle na, np. jechać na Kabaty (por. „Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN” pod red. A. Markowskiego).

Znaczenie2015-10-29
Jaka jest różnica znaczeniowa pomiędzy spójnikami i oraz a. Dlaczego mówimy między młotem a kowadłem? Czy moglibyśmy powiedzieć również między młotem i kowadłem, między tobą a mną, między 1. a 2. klasą?
Najpierw spójniki.
Spójnika i używamy przede wszystkim w funkcji łączącej – wtedy, kiedy chcemy wskazać na równorzędność czynności, zjawisk, osób etc., o których mówimy. Na przykład: Wracał do domu i myślał o tym, co będzie na obiad. Na zachodzie kraju grzmiało i wiało. Marta i Adam poszli wczoraj do kina.
Spójnik a natomiast najczęściej przeciwstawia dwa człony zdania. Za przykład posłużyć może tytuł popularnej amerykańskiej komedii: Ja cię kocham, a ty śpisz. Z pomocą a uzupełniamy też naszą wypowiedź, precyzujemy ją: Lubiła literaturę, a zwłaszcza francuską.
Są to podstawowe, najpopularniejsze użycia spójników i oraz a, choć oczywiście nie wszystkie (polecam „Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN” pod red. A. Markowskiego z pełnym opisem tych jednostek i bogactwem przykładów).
Teraz przyimek.
Być między młotem a kowadłem to związek frazeologiczny. Czyli innymi słowy: mówimy być, znaleźć się między młotem a kowadłem, bo „tak się na co dzień po prostu mówi”. Przy okazji warto dodać, że ten związek oznacza, że znajdujemy się w sytuacji, w której trudno podjąć decyzję, bo każde z dwu możliwych rozwiązań jest złe („Uniwersalny słownik języka polskiego” pod red. S. Dubisza).
Niemniej stosowanie przyimka złożonego między… i… nie jest niepoprawne. Możemy go użyć m.in. wtedy, kiedy chcemy określić lokalizację: Pojemnik z solą znajduje się między cukiernicą i paczką makaronu albo dać komuś możliwość wyboru: Od dziś w naszym lokalu możesz wybierać między zapiekanką i kebabem!
Ale… warto też pamiętać, że wyrażenie między…i… ma więcej ograniczeń niż nieograniczone między… a… Bo w konstrukcjach utartych się go raczej nie używa, a i częściej traktowane lub rozumiane jest jako potoczne – w przeciwieństwie do uznawanego za staranne między… a…
Anna Latusek

Nazwy własne (pisownia i odmiana)2015-10-29
Szanowni Państwo, zwracam się z uprzejmą prośbą o wyjaśnienie mi kwestii związanej z oficjalną nazwą państwa polskiego Rzeczpospolita Polska. Czy drugi człon, tj. Polska jest rzeczownikiem (nazwa geograficzna kraju Polska, podobnie jak Francja, Niemcy) czy raczej przymiotnikiem (określającym pospolitą rzecz jako polską)? Wydawałoby się, że przez analogię z urzędową nazwą Bułgarii (Republika Bułgarii) należałoby uznać pierwszą wersję. Ale czy i w tym przypadku tak to należy rozumieć?
Drugi człon nazwy Rzeczpospolita Polska jest przymiotnikiem. Możemy to łatwo sprawdzić, odpowiadając na pytanie: Jak nazywa się głowa państwa w naszym kraju? Chodzi oczywiście o nazwę urzędu, a nie o konkretne nazwisko. Odpowiedź brzmi: Głowa państwa w naszym kraju to Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. A -ej to końcówka przymiotnika (tu w dopełniaczu).
Mimo że zasadą analogii w przypadku nazw własnych nie zawsze należy się kierować (metoda ta może nas sprowadzić na manowce), to tutaj da się znaleźć podobieństwa. Między wspomnianą Republiką (czego?) Bułgarii a Republiką (czego?) Konga czy Republiką (czego?) Angoli, ale też między Rzecząpospolitą (jaką?) Polską a chociażby Republiką (jaką?) Francuską, Republiką (jaką?) Czeską bądź Chińską Republiką Ludową.
Anna Latusek

Nazwy własne (pisownia i odmiana)2015-10-29
Czy nazwisko Ciosek powinno się odmieniać, np. państwo Ciosek czy Cioskowie, państwa Ciosków, Michała Ciosek czy Michała Cioska?
Prawie wszystko nazwiska są odmienne, krótką listę typów, których ta zasada nie dotyczy, można znaleźć m.in. w „Słowniku nazw własnych” Jana Grzeni. Skoro nazwisko ma formę męską, odmienia się jak rzeczowniki męskie: Jan Ciosek, Jana Cioska, Janowi Cioskowi, Janem Cioskiem, Janie Ciosku; Maria i Jan Cioskowie, Marii i Jana Ciosków, Marii i Janowi Cioskom, Marię i Jana Ciosków, Marią i Janem Cioskami, Marii i Janie Cioskach. Nazwisko Ciosek nie podlega odmianie, jeśli jest noszone przez kobietę: Maria Ciosek, Marii Ciosek, Marię Ciosek, Marią Ciosek.

Nazwy własne (pisownia i odmiana)2015-10-29
Proszę o pomoc w rozwiązaniu problemu odmiany nazwiska Woźnicka. Mój narzeczony nazywa się Jan Woźnicka, w jego rodzinie nikt nigdy nie odmienił tego nazwiska, ponieważ każdy twierdzi, że jest ono nieodmienne, w związku z czym paradygmat wygląda następująco: Jan Woźnicka, Jana Woźnicka, Janowi Woźnicka itd. Jako iż zakładam, że brak odmiany w tym przypadku jest błędem, po pierwsze zastanawiam się, czy w rzeczywistości mianownik w rodzaju męskim nie powinien brzmieć Woźnicki i po drugie: czy powinniśmy odmieniać: Woźnicki, Woźnickiego, Woźnickiemu itd. czy raczej Woźnicka, Woźnicki, Woźnicce itd.
Skoro nazwisko zostało niegdyś zapisane i funkcjonuje w takiej postaci, to formy podstawowej się nie zmienia, lecz ustalić trzeba sposób odmiany: tu według deklinacji żeńskiej, bo nazwisko jest zakończone na -a jak wiele innych nazwisk, w tym znanych osób – Wajda, Wojtyła, Wałęsa, Religa – odmienianych bez większych problemów przez ogół. Formy odmiany powinny być następujące: Jan Woźnicka, Jana Woźnicki, Janowi Woźnicce, Jana Woźnickę, Janem Woźnicką, Janie Woźnicce jak Lech Wałęsa, Lercha Wałęsy, Lechowi Wałęsie, Lecha Wałęsę, Lechem Wałęsą, Lechu Wałęsie. Liczba mnoga nazwiska używana, gdy mowa o rodzinie albo parze małżeńskiej czy rodzeństwie, powinna mieć postać: Woźnickowie, Woźnicków, Woźnickom, Woźnickami, Woźnickach jak Wałęsowie, Wałęsów, Wałęsom, Wałęsami, Wałęsach.

Różne2015-10-29
Moje pytanie dotyczy zwrotu na tejże. Czy możemy używać takiego sformułowania w dokumentach urzędowych? Np. Na tejże płycie CD-R zapisano dokumenty finansowe ? Oczywiście jeżeli wcześniej pisaliśmy o tej płycie. Czy ww. wyrażenie jest jakieś staroświeckie?
W cytowanym zdaniu do formy zaimka wskazującego tej dodano partykułę -że, która oznacza «ten sam, ten właśnie», a po samogłoskach występuje jej postać oboczna (por. formy: tenże chłopak, tejże sprawy, tychże osób, tegoż dnia). Partykuły tej używa się, rzecz jasna, jedynie wtedy, gdy we wcześniejszej części tekstu jest mowa o przedmiocie, osobie czy pojęciu, na które lub -że miałyby wskazywać. „Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN” pod red. A. Markowskiego wskazuje, że cząstka ta ma charakter książkowy, co oznacza, że spotykana jest raczej w literaturze, w pisanej odmianie języka lub w starannych wypowiedziach mówionych, przeważnie należących do stylu publicystycznego lub literackiego, że częstsza jest w tekstach dawnych lub współczesnych archaizowanych. Z tego powodu może być uznawana za nieco staroświecką. W tekstach użytkowych nie jest gościem pożądanym, autorzy wspomnianego słownika uznają tę partykułę za nadużywaną, często w celu nadania podniosłości wypowiedzi, rzekomego ulepszenia stylu. Niestety cel ten nie zawsze zostaje osiągnięty, co widać w przykładzie ze słownika: zamiast Tenże sportowiec został wiele lat później mistrzem świata w pchnięciu kulą lepiej powiedzieć lub napisać: Ten (sam) sportowiec… W cytowanym zdaniu bardziej naturalna byłaby forma zaimka wskazującego – na tej płycie, która i tak odsyła do wcześniej wymienionej płyty. Nie oznacza to jednak, że tejże jest niepoprawnie użyte – po prostu przez niektórych w dokumencie może być odebrane jako niewłaściwe stylistycznie.

Nazwy własne (pisownia i odmiana)2015-10-28
Proszę o pomoc w rozwiązaniu problemu odmiany nazw miejscowości. Jak poprawnie powinno się odmieniać: Marynowy, Lichnowy, Rydułtowy, Ulkowy. „Słownik nazw miejscowości i mieszkańców” (PWN, Wwa 2007), podaje: Rydułtowy, -ach; Marynowy, -wych; Rychnowy, -ach. Skąd ta różność w odmianie?
Wszystkie podane przez Panią nazwy miejscowości mają przyrostek dzierżawczy -ow-, częsty to typ polskich nazw miejscowości (postać oboczna tego przyrostka to -ew-). Sufiks dodawany był do nazw osobowych, zwykle właścicieli osad, por. Częstochowa (osada) od Częstoch, Baranów (gród) od Baran, Piotrków od Piotr, Lelów od Lel, Lelistryj, Kraków od Krak, Mikołajew od Mikołaj, Maciejew od Maciej. Z odmianą tych nazw nie ma kłopotu. Bo choć pierwotnie były to nazwy przymiotnikowe, dość wcześnie zaczęły być pojmowane jako rzeczowniki, fachowo mówi się, że uległy substantywizacji.
Sprawa komplikuje się przy nazwach Rydułtowy, Rychnowy, także przy innych nazwach Pomorza i Śląska (głównie południowego), tam często dochodziło do pluralizacji nazw dzierżawczych, do przydawania im końcówki liczny mnogiej, por. Makoszowy, Junkrowy, Radziechowy, Gołyszewy. Takim nazwom przynależy w miejscowniku końcówka -ach, jak w rzeczownikach pospolitych, którym brak liczby pojedynczej, por. w drzwiach, na skrzypcach, o szczypcach. O pluralizacji nazw miejscowości na terenach zachodnich i północnych pisze Stanisław Rospond w „Słowniku etymologicznym nazw i gmin PRL (Wrocław 1984, por. hasło RYDUŁTOWY).
Sam proces przechodzenia nazw o zakończeniu -ów/-ew w ~owy, -ewy nie jest jasny. W „Nazwach miast Polski” Kazimierza Rymuta (wyd. 2 z 1987 roku) znajduje się hasło RYDUŁTOWY, w którym czytamy: „RYDUŁTOWY, miasto, obecnie włączone do Wodzisławia Śląskiego w woj. katowickim. W początkach XIV w. miejscowość została zanotowana pod zlatynizowaną formą nazwy Rudolphi Villa. Z późniejszego okresu pochodzą zapisy: von Rynoltnwicz (1481), Rynoltowitz (1531), Rudsdorf und Rudoltowy (1581), Rudultow (1652), Rydultow (1679)”. Z zapisów widać, jak znaczne wahania językowe wykazywała nazwa w przeszłości. U podstaw nazwy leży imię genetycznie niemieckie, które na gruncie języka polskiego wykazywało znaczne wahania fonetyczne. I być może, że nietypowa kocówka -y wynika z obcego pochodzeniem rdzenia nazwy. Jeśli istotnie należy ją wiązać z dworem Rudolfa (na co wskazuje nazwa łacińska), to -owy byłoby po prostu odpowiednikiem łacińskiego -i. Jest to tylko hipoteza. Innym wytłumaczeniem byłaby analogia do klasy nazw rodowych, por. Łabędy, Łapy, Raczki, te mają również tylko liczbę mnogą.
Jak wyjaśnić odmienną końcówkę dla Marynowy (o Marynowych)? Tu nie doszło jeszcze do substantywizacji, nazwa odczuwana jest jako przymiotnik: jaki? – Marynowy, o czym? – o Marynowych. Ale uwaga! W Internecie pod linkiem: http://bywajtu.pl/uzytkownik/idb/temat/tablica-glowna-1/marynowy-na-zulawach znalazłam formę w Marynowach! Powiedzieć można, że obserwujemy proces zmiany gramatycznego statusu nazwy miejscowej – gaśnie pierwotna przymiotnikowość, użytkownicy języka przydają nazwie końcówkę rzeczownikową.

Wyrazy obce2015-10-28
Chciałam zadać pytanie o odmianę przez przypadki słowa dron. Jaka jest poprawna forma w dopełniaczu i bierniku liczby pojedynczej? Niektóre strony podają dwie formy zarówno dopełniacza, jak i biernika. Jeżeli dwie formy odmiany są poprawne, to można ich używać jak się chce, czy są jakieś zasady?
Jest to w polszczyźnie słowo nowe i ta wielość końcówek świadczy o tym, że ostateczny sposób odmiany jeszcze się nie ustalił. Może użytkownicy języka nie do końca wiedzą, jak traktować obiekt, o którym mowa? Czy bliżej mu do samolotu, który odmienia się zdecydowanie wedle deklinacji męskonieżywotnej: w dopełniaczu ma końcówkę -u: wsiąść do samolotu, a w bierniku końcówkę zerową (widzę samolot)? Czy może potraktować go jak robota (w obu wymienianych charakterystycznych przypadkach ma końcówkę -a, co upodabnia odmianę robota oraz innych określeń inteligentnych maszyn do odmiany nazw istot żywych (widzę robota, androida, słonia, konia, człowieka itp.)? Można też widzieć podobieństwa do innych nazw maszyn latających: M. helikopter, śmigłowiec, szybowiec, sterowiec, bombowiec, myśliwiec, wahadłowiec; D. nie ma helikoptera, śmigłowca, szybowca, sterowca, bombowca, wahadłowca, myśliwca; B. widzę helikopter, śmigłowiec, szybowiec, sterowiec, bombowiec, myśliwiec, wahadłowiec.
Warto jednak zauważyć, że biernik zakończony na -a jest typowy dla nazw różnego rodzaju maszyn i wyrobów przemysłowych, jak samochody (kupię fiata, citroena, peugeota, mercedesa, opla, volkswagena), motocykle, rowery, aparaty radiowe i telewizyjne, aparaty fotograficzne, zegarki, lekarstwa, papierosy, napoje, artykuły spożywcze, odzież, buty, np. widzę tygrysa (czołg), kodaka (aparat), napoleona (koniak), adidasa (but), brauna (golarka), pateka (zegarek), samsunga (smartfon), periera (woda) itd.).
Aby podsumować te rozważania, warto wskazać, że połączenie widzę dron można umotywować rodzajem męskonieżywotnym rzeczownika, lecz widzę drona – moim zdaniem częstsze, o ile nie dominujące – wpisuje się w schemat odmiany kilku jeszcze (oprócz wyżej wymienionych) wyrazistych grup rzeczowników, które tworzą biernik równy dopełniaczowi (zob. m.in.: „Nowy słownik poprawnej polszczyzn PWN pod red. Andrzeja Markowskiego, Warszawa 2002, s. 1619; Hanna Jadacka „Kultura języka polskiego. Fleksja, słowotwórstwo, składnia”, Warszawa 2005, s. 21), jak nazwy tańców (np. tańczyć poloneza, walca), nazwami figur szachowych i kart (np. wziąć pionka, króla, waleta, skoczka), nazwami wielu potraw, owoców i grzybów (np. zjeść gołąbka, hamburgera, kotleta, loda, chipsa, ananasa, banana, ogórka, pomidora; znaleźć koźlarza, muchomora, podgrzybka, rydza), nazwy gier (grać w badmintona, w brydża, w hokeja, w golfa, w pokera). Dopełniacz z końcówką -unie widział, nie zauważył dronu – jest znacznie rzadszy niż nawiązujące do odmiany nazw wyrobów przemysłowych nie widział, nie zauważył drona. Można się spodziewać, że w polszczyźnie ugruntuje się odmiana: w liczbie pojedynczej M. dron, D. drona, C. dronowi, B. drona, N. dronem, Ms. dronie, W. dronie!; a w liczbie mnogiej: M. drony, D. dronów, C. dronom, B. drony, N. dronami, Ms. dronach, W. drony!

Składnia2015-10-28
Mówimy ręka w temblaku czy na temblaku?
Sprawa wydawałaby się prosta, bo wszystkie słowniki rejestrują połączenie na temblaku, czyli można byłoby na tej podstawie powiedzieć, że jest ono w polszczyźnie ugruntowane. Nieco inaczej jednak rzecz wygląda w Internecie, gdzie połączenie z przyimkiem w występuje znacznie częściej, co może być ukoronowaniem zmiany językowej. Dlaczego ukoronowaniem? Otóż słowniki historyczne polszczyzny pokazują (za pomocą przykładów z dzieł literackich), że niegdyś stosowano połączenie z na, potem oba połączenia. Konstrukcja z na jest dość oczywista, jeśli wyczytamy w słowniku, że dawne, pierwotne na gruncie polskim znaczenie temblaka to ‘pasek […] u rękojeści szabli, miecza itp., na którym można zawiesić miecz’. Już w XIX wieku znaczenie to zostało przeniesione na ‘opaskę z płótna obejmującą szyję i chorą rękę, która na tej opasce spoczywa’ (obie definicje pochodzą ze „Słownika języka polskiego PAN” pod red. Witolda Doroszewskiego, który jest udostępniony na stronach internetowych Wydawnictwa PWN: http://doroszewski.pwn.pl/haslo/temblak). Jeśli natomiast przyjrzymy się współczesnym temblakom produkowanym przez firmy z branży medycznej, ortopedycznej, uświadomimy sobie, że dziś mamy już dyspozycji nie jakieś paski czy opaski, na których może się oprzeć chora ręka, lecz stabilne i obszerne niemal „konstrukcje” obejmujące przedramię, w których ono bezpiecznie i wygodnie spoczywa, jest osłonięte. Słowniki nadal odnotowują dawniejszą, ugruntowana tradycją konstrukcję na temblaku, lecz nowe typy wyrobów ortopedycznych skłaniają ich producentów i użytkowników do stosowania konstrukcji innowacyjnej w temblaku. Przyimek na wydawał się precyzyjny dawniej, ponieważ przyłącza nazwę czegoś, co coś podtrzymuje (por. spodnie na szelkach, opierać się na łokciu, buty na obcasie, pies na smyczy), przyimek w zwraca zaś uwagę na inny aspekt temblaka, jakim jest fakt, że ręka jest w nim umieszczona, znajduje się wewnątrz niego. Obecnie używane są oba połączenia, lecz możliwe, że w polszczyźnie pozostanie z czasem tylko jedno, które będzie bardziej precyzyjne.

Wyrazy obce2015-10-28
Dzień dobry, piszę do Państwa z prośbą o poradę w kwestii pisowni słowa larp. Jest to określenie pochodzące od angielskiego terminu live action role-playing game, oznaczające gatunek gier performatywnych. Dzięki uprzejmości Rady Języka Polskiego uznano w 2014 roku, że słowo larp powinno być traktowane jako rzeczownik pospolity, pisany małymi literami. Wciąż jednak nie wiemy, jak należy je odmieniać w języku polskim: czy skoro w mianowniku larp, to czy w bierniku powinna występować forma larp czy też larpa? Zwyczajowo środowisko twórców i graczy używa biernika larpa. Wątpliwość co do słuszności tej odmiany została jednak przedstawiona przez jednego z redaktorów naszej publikacji konferencyjnej i spowodowała niemałe kontrowersje, dlatego postanowiliśmy zwrócić się z całą sprawą do Państwa.

Pytanie Pani dotyczy nie pisowni, lecz odmiany, bo pisownia – jak wynika z listu – została zaaprobowana przez Zespół Ortograficzno-Onomastyczny Rady Języka Polskiego, która uznała, że skrótowiec LARP utworzony od pierwszych liter nazwy angielskiej i odczytywany jako [larp] można potraktować jak wyraz pospolity analogiczny do nazw innych gier, jak szachy, domino, a zatem zapisywać ten wyraz małymi literami i używać pochodzącego od niego przymiotnika larpowy (przytaczam opinię RJP na ten temat).
Nazwa jest nowa, szerzej znana zapewne jedynie miłośnikom gier, więc w ogólnej polszczyźnie nie miały się szans wykształcić wzorce odmiany. Dlatego też należy bazować na środowiskowej odmianie języka, której użytkownikami są Państwo, a Państwo uznali, że biernik brzmi (gram w) larpa. Jest to moim zdaniem doskonały wybór, wynikający z intuicji językowej. Nie podzielam wątpliwości redaktora Państwa publikacji, ponieważ za biernikiem larpa przemawiają argumenty gramatyczne. Wprawdzie formę biernika równego mianownikowi powinny mieć w polszczyźnie rzeczowniki męskie nieżywotne, czyli nienazywające istot żywych, do których larp niechybnie należy (np. widzę dom, samochód, rower, park, kwiat, komputer, list, program itp.) w odróżnieniu od rzeczowników męskich żywotnych, które mają biernik równy dopełniaczowi (np. D. nie ma człowieka, chłopca, konia, motyla, B. widzę człowieka, chłopca, konia, motyla), to jednak od tej reguły istnieją wyjątki w postaci rzeczowników, które można zaklasyfikować do kilku grup znaczeniowych. Biernik równy dopełniaczowi oprócz rzeczowników żywotnych mają także rzeczowniki nieżywotne będące nazwami tańców (np. tańczyć poloneza, walca, fokstrota, menueta, mazura, oberka), wyrobów fabrycznych (np. oglądać mercedesa, zapalić papierosa), nazwami figur szachowych i kart (np. wziąć pionka, króla, waleta, skoczka), nazwami wielu potraw, owoców i grzybów (np. zjeść gołąbka, hamburgera, kotleta, rolmopsa, śledzia marynowanego, loda, chipsa, ananasa, banana, ogórka, pomidora; znaleźć koźlarza, muchomora, podgrzybka, rydza, smardza), a także – co dla nas najważniejsze – nazwy większości gier (zob. „Nowy słownik poprawnej polszczyzn PWN pod red. Andrzeja Markowskiego, Warszawa 2002, s. 1619; Hanna Jadacka „Kultura języka polskiego. Fleksja, słowotwórstwo, składnia”, Warszawa 2005, s. 21). Mówimy zatem: grać w badmintona, w brydża, w preferansa, w hokeja, w golfa, w wista, w pokera, w remika, w tysiąca, w Minecrafta, w WoT-a, możemy więc także używać formy w larpa.

Składnia2015-10-28
Szukałam w Państwa archiwum, ale nie znalazłam podobnego zagadnienia.
Które z poniższych zdań jest poprawne: Zaufało nam ponad 4 miliony wymagających klientów czy Zaufały nam ponad 4 miliony wymagających klientów? I podobne: Za każde wydane 1000 złotych, otrzymają Państwo prezent czy Za każdy wydany 1000 złotych...?
Wszystkie cytowane konstrukcje są poprawne. W „Nowym słowniku poprawnej polszczyzny PWN” pod red. A. Markowskiego czytamy, że jeśli przed liczebnikiem występuje liczba dwa, trzy, cztery, to orzeczenie przyjmuje formę albo liczby pojedyncze, albo mnogiej. Słownik podaje przykłady: Cztery miliony turystów odwiedziło to miejsce oraz Cztery miliony turystów odwiedziły to miejsce.
Podobnie jest z liczebnikiem tysiąc: możemy powiedzieć w rodzaju nijakim: każde, moje, wydane, zaoszczędzone tysiąc złotych oraz w rodzaju męskim: każdy, mój, wydany, zaoszczędzony tysiąc złotych. Połączenie tysiąc złotych traktujemy jak określenia banknotów czy monet w liczbie pojedynczej: (to) pięć, dziesięć, dwadzieścia, pięćset złotych, ale również mówimy o pieniądzach w liczbie mnogiej: (te) pięć, dziesięć, dwadzieścia, pięćset złotych.

Wyrazy obce2015-10-28
Czy spolszczenia milenialsi, millennialsi, millenialsi w znaczeniu ‘osoby urodzone między 1980 a 2000 rokiem’ są poprawne i czy można ich używać? Dodatkowym problemem jest tu fakt, że słowo millennials, od którego ta forma pochodzi, po angielsku jest w liczbie mnogiej. Czy może lepiej używać określenia pokolenie milenijne?
Połączenie pokolenie milenijne (w „Newsweeku” spotkałam się także z wersją pokolenie millenium) będące tłumaczeniem ang. Millennial Generation dla wielu osób jest jeszcze równie zagadkowe, jak wymienione jednowyrazowe nazwy oraz generacja Y, ponieważ są to określenia nowe, nawet w słownikach jeszcze nie odnotowane, choć przecież używane w mediach i niewątpliwie potrzebne, skoro istnieje spora grupa ludzi o w miarę jednolitych cechach, podobnych zachowaniach społecznych i ekonomicznych. Zaletą określeń jednowyrazowych jest ich skrótowość, co w naszych czasach miewa decydujące znaczenie, warto zatem zatrzymać się nad pisownią, która obecnie – jak widać na stronach internetowych – jeszcze ewoluuje. Zacząć wypada od rzeczownika, od którego nazwa grupy pochodzi, czyli millennium, który w takiej właśnie formie (z podwojonymi literami l i n przejęliśmy z łaciny, aby z czasem pisownię uprościć, używając liter pojedynczych (to zjawisko od wieków widać w wielu formach obcych adaptowanych do polszczyzny, jak np. grammatyka, summa, klassa, komissya). Słowniki języka polskiego i ortograficzne notują już także drugą formę rzeczownika oznaczającego okres tysiąca lat, tysiąclecie oraz tysięczną rocznicę istnienia czegoś: milenium, będącą konsekwentnym spolszczeniem wersji obcej (zob. http://sjp.pwn.pl/so/millennium;4465355.html oraz http://sjp.pwn.pl/szukaj/milenium.html). Z tego też powodu niedawno zapożyczone z angielskiego nazwy pokolenia cyfrowego przyjmują obie wersje pisowni i obie należałoby na tym przejściowym etapie zaakceptować. A że formy te mają na końcu -s oznaczające w angielszczyźnie liczbę mnogą? Cóż, nie jest to u nas żadna nowość, że zapożyczamy wyrazy w gramatycznej formie pluralnej. Zjawisko to opisywał m.in. Jacek Fisiak w artykule pt. „Zjawisko depluralizacji niektórych rzeczowników zapożyczonych przez język polski” („Język Polski” XLI, 1961, z. 2, s. 138–139). Wiele rzeczowników zapożyczamy w formie liczby mnogiej, lecz forma ta służy do nazwania pojedynczych przedmiotów, osób, zjawisk; a na gruncie polskim od tej angielskiej liczby mnogiej tworzy się następnie formy pluralne polskie. Przykłady można mnożyć: drops, bambus, dandys, fotos, klips, skunks, pampers, komandos, Eskimos, Hindus, Jankes, Zulus, Torys i inne (skan artykułu dostępny jest na mojej stronie). Zastanawiam się, czy istnieje problem liczby w przypadku milenialsów – wszak i tak zwykle to określenie odnosi się do grupy osób, a jeśli ktoś rozpatruje problemy pojedynczego milenialsa, to mamy do czynienia z sytuacją jak w powyższym artykule: jeden Hindus, jeden Eskimos, jeden komados, choć angielska liczba pojedyncza to Hindu, Eskimo, commando.

Nazwy własne (pisownia i odmiana)2015-10-27
Jaka jest poprawna pisownia wyrazu: idę do EMPiKu?
EMPik to nazwa sieci handlowej w postaci skrótowca literowego, a końcówki w formach kolejnych przypadków w tego typu tworach dodaje się po dywizie, czyli krótkiej kresce: EMPiK-u, EMPiK-owi, EMPiK-iem, EMPiK-i, EMPiK-ów, EMPiK-om, EMPiK-ami, EMPiK-ach (zob. http://sjp.pwn.pl/szukaj/EMPiK.html). W powojennej Polsce utworzono ogólnopolska sieć domów kultury i księgarń pod nazwą Klub Międzynarodowej Prasy i Książki – w skrócie KMPiK [wymawiane ka-em-pik]. Z czasem nazwa się skróciła do MPiK [wymawiane empik], a potem zleksykalizowała, co w tym wypadku oznacza, że skrótowiec stał się wyrazem, był traktowany jak zwykłe słowo, a w latach 70. XX używano już potocznej formy empik, podobnej do pekaes ‘autobus Państwowej Komunikacji Samochodowej – PKS-u» czy Cepelia ‘Centrala Przemysłu Ludowego i Artystycznego – CPLiA’. Dziś Empik to już nie państwowy klub prasy i książki, lecz prywatna sieć księgarń.

Interpunkcja2015-10-27
Czy w zdaniu Powołując się na twierdzenie Pitagorasa, mówiące, że suma kwadratów długości przyprostokątnych trójkąta równa jest kwadratowi długości jego przeciwprostokątnej, można to zadanie rozwiązać w trymiga można (należy?) pominąć przecinek przed że?
Nie można i nie należy pomijać tego przecinka, ponieważ służy on do oddzielenia zdania nadrzędnego od podrzędnego że suma kwadratów… Zdanie to rozpoznaje się jako podrzędne na podstawie pytania, które można zadać: mówiące – co? – że suma kwadratów… W polszczyźnie obowiązkowo oddziela się przecinkiem zdania składowe w zdaniu złożonym (zob. http://sjp.pwn.pl/zasady/Przecinek-pomiedzy-zdaniami-podrzednymi-i-nadrzednymi-Zasady-ogolne;629772.html).


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166