Najczęściej zadawane pytania (227) Ortografia (590) Interpunkcja (198) Wymowa (69) Znaczenie (263) Etymologia (305) Historia języka (26) Składnia (336) Słowotwórstwo (139) Odmiana (332) Frazeologia (133) Poprawność komunikacyjna (190) Nazwy własne (436) Wyrazy obce (90) Grzeczność językowa (40) Różne (164) Wszystkie tematy (3311)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Grzeczność językowa2016-03-13
Pracuję w szkole, a dokładnie w świetlicy szkolnej. I nie wiem, jak zwracać się do pani wicedyrektor. Do dyrektorki mówię pani dyrektor. W związku z czym mam pytanie: czy do pani wicedyrektor mówić pani dyrektor, pani wicedyrektor czy po prostu pani? Pisząc wiadomość, używam Szanowna Pani.
Odpowiedz...W opisanym przez Panią przypadku bardzo grzeczną formą byłaby pani dyrektor (w piśmie np. Szanowna Pani Dyrektor). Do wicepremiera także zwracamy się grzecznościowo panie premierze, choć już na wizytówce czy w adresie używa się właściwej nazwy funkcji: wicepremier, podobnie do wiceprezydenta miasta, wiceprezesa, zastępcy kierownika itd., ponieważ polska grzeczność językowa każe podwyższać status partnera komunikacji, co dobrze obrazują właśnie takie sytuacje.
Oczywiście można pisać Szanowna Pani, a mówić pani, ale jeśli wiemy, jaką funkcję pełni adresat, a także (lub nawet zwłaszcza) gdy jesteśmy podwładnym adresata, najgrzeczniej jest używać w formułach grzecznościowych nazwy jego stanowiska. Oczywiście połączenia panie dyrektor nie powtarzamy wielokrotnie w jednej wypowiedzi, lecz mówimy np.: Pani dyrektor, czy mogłaby pani przeprowadzić wizytację świetlicy?, a w formie pisemnej np.: Szanowna Pani Dyrektor, serdecznie zapraszamy na zebranie rodziców klas zerowych.
Katarzyna Wyrwas

Etymologia2016-03-13
Niektórzy ludzie mówią np. niestety, a może stety. Czy to poprawne?
Jeśli spojrzymy sztywno i formalnie, to dostrzeżemy jedynie, że forma stety nie ma umocowania w historii języka. Współcześnie niestety jest w słownikach opatrywana definicją «partykuła, za pomocą której mówiący wyraża żal, iż dana sytuacja ma miejsce, i zarazem pragnienie, żeby było inaczej; szkoda że». Używając tego słowa, dostrzegamy w nim cząstkę nie-, która interpretujemy jako zaprzeczenie tego, co następuje po niej, jak to ma miejsce w formach niemądry, niedaleko, nieludzko, niepalący. Na tej podstawie niektórzy tworzą formę stety poprzez odrzucenie początkowego nie-. Tymczasem jak wynikałoby z informacji zawartych w słownikach etymologicznych, niestety nie stanowi prostego połączenia cząstki nie- ze słowem stety, bo wyraz taki nie istnieje i nie istniał. Jak podaje Wiesław Boryś w „W słowniku etymologicznym języka polskiego”, niestety jest znany w polszczyźnie od XVI wieku, a powstał około XV wieku z okrzyku niestojcie / niestocie o znaczeniu ‘łapaj!, gwałtu!, biada!’, którym wzywano pomocy przeciw przestępcy, a pierwotnie miał postać apelu nie stójcie!, pochodzi więc od czasownika stać. Wraz ze zmianami fonetycznymi, które zachodziły w tym wyrazie, zanikał też związek z czasownikiem, a dziś z tego znaczenia nie pozostał najmniejszy ślad.
Czy jest to forma poprawna? Można tu pomyśleć o jej użyteczności: służy do żartobliwego odniesienia się do jakiejś kwestii, jest używana jak związek frazeologiczny. Prof. Mirosław Bańko w Poradni Językowej PWN zaproponował kiedyś taką definicję: „słowo zestawiane żartobliwie ze słowem niestety na znak, że mówiący się waha, czy ocenić daną sytuację jako negatywną, czy pozytywną”. Myślę, że ostatecznie przy ocenie poprawności tej formy decydujące okaże się jej rozpowszechnienie.

Ortografia2016-03-13
Szanowni Państwo, uprzejmie proszę o pomoc w ustaleniu znaczenia wyrazu pandyszpar, użytego przez S. Godlewskiego w następującym kontekście: „Gdy pod opieką dawnej piastunki, wysznurowana niby łąteczka, w czechełku niepokalanym przechodziła obok kramnic, turcy kupczący muchajerem wypuszczali z ust cybuchy, a przekupnie falendyszów, czamlotów i pandyszparów, zamiatali bruk czapkami, jak przed panią Kazanowską” (Józef Stefan Godlewski, Pronobis. Legenda staromiejska”, Warszawa: Szkoła Przemysłu Graficznego 1935).
Wygląda na to, że mamy tu do czynienia z tzw. hapaksem, czyli wyrazem, który w szerzej obserwowalnej przestrzeni językowej pojawia się tylko raz (hapax legomenon). Skąd się takie wyrazy biorą? Otóż mogą być rezultatem zwyczajnego błędu w transmisji komunikatu (np. chochliki drukarskie czy błędy w przepisaniu rękopisu) i jeśli są przekazywane dalej (np. kopiowane w słownikach lub używane w stylizacjach językowych), dopiero po czasie, próbując je „ekshumować”, odkrywamy, że były niczym więcej jak tylko zdradliwymi widmami (ghost words). Jeżeli jednak mamy stuprocentową (lub bliską tej wartości) pewność, że wyraz ów nie pojawił się w przekazie przez przypadek, musimy założyć, że jest to neologizm autorski, jak np. nasizm R. Ziemkiewicza, czy wręcz okazjonalizm, jak comitamstwo J. Michotka (za „Minisłownikiem polskich okazjonalizmów” J. Wawrzyńczyka), lub po prostu jednostka ulokowana w mocno niszowej odmianie języka (np. element gwary lub żargonu). I tu sprawa się komplikuje, do restytucji znaczenia takiego okazu potrzebny jest bowiem albo szerszy kontekst, który pozwala coś w związku z nim wywnioskować, albo czytelna budowa morfologiczna (np. wspomniany nasizm = zbitka nasz ‘związany z nami’ + -izm), albo wreszcie – co jest najlepszą opcją – żywy i komunikatywny użytkownik natywny owej gwary (tu bodaj: warszawskiej). A my nie dysponujemy żadną z tych pomocy.
Do konkretów: umieszczenie w szeregu równorzędnym z falendyszami, czyli ‘cienkim suknem holenderskim lub angielskim’ (SW – słownik warszawski), oraz czamlotami (kamlotami), czyli ‘tkaninami z włosa kozy angorskiej’ (SW) lub szerzej ‘tkaninami lekkimi z wełny albo jedwabiu’ (SW), niezbicie dowodzi, że pandyszpary mają coś wspólnego z dziewiarstwem, prawdopodobnie chodzi tu o bliżej niesprecyzowany rodzaj tkaniny. I to w zasadzie wszystko, co można powiedzieć na podstawie faktów. Próbując jednak doszukać się (być może trochę na siłę) jakiejś logiki oraz – dla równowagi – podpierając „językowym czujem” niżej podpisanego, wypada zauważyć, że mamy do czynienia z zapożyczeniem, zapewne nieco zniekształconym fonetycznie, które znajduje się również w otoczeniu zapożyczeń. Co ciekawe, oba pozostałe wyrazy wiążą się w jakiś sposób z obszarem kulturowym Wielkiej Brytanii: falendysz to wszak etymologicznie vijn londisch (niderlandzkie) lub fein lündisch (niemieckie), czyli ‘(coś) cienkiego / świetnego luńskiego [tj. londyńskiego]’, zaś forma czamlot wydaje się nawiązywać do zachodnich odpowiedników śr.łac. camelotum ‘(coś) z sierści wielbłądziej’, tj. fr. Camelot i ang. camlot, mimo iż dużo wcześniej pojawiły się w polszczyźnie bliższe terytorialnie odpowiedniki niemieckie, czeskie (por. szamlat, szamłat) czy włoskie (czamlet). Jeżeli nie jest to czysty przypadek, można by domniemywać, że źródeł pandyszparów także trzeba by się doszukiwać w tamtych regionach geograficznych. Próby odnalezienia takiej bazy doprowadziły niżej podpisanego do odczytania słowa pandyszpar(a?) jako zuniwerbizowanej kopii angielskiej frazy *pants-pair, która mogłaby być jakimś osobliwym wariantem kolokacji pair of pants ‘para spodni’. Osobliwym, ponieważ według anglojęzycznych korpusów językowych zestawienie w dokładnie takiej postaci nie występuje. Jednakże zauważmy, że w słowotwórstwie angielskim pojawiają się rzeczowniki złożone, które na pozór składają się z dwu rzeczowników w relacji podległości (tj. jeden stanowi określenie drugiego, np. bookstore = store with books), a zapożyczenie zawsze następuje z pozycji biorcy. Ten niekoniecznie musi się przejmować poprawnością gramatyczną względem oryginału i może ją poświęcać np. na rzecz wzorca adaptacji (tu: słowotwórczego, rzeczownik + rzeczownik), który już w jego języku jest (por. np. gw. butersznyta ‘kromka chleba z masłem’).
Pozostaje pytanie, czy pandyszpary zgodnie z pierwotnym wnioskiem wobec powyższej, pokrętnej egzegezy należy interpretować jako ‘nazwę tkaniny’, czy po prostu jako odpowiednik ‘spodni’ jako rzeczy materialnej. Są przykłady, które wskazują, że pierwsza opcja jest możliwa – np. amerykańska odmiana angielszczyzny używa wyrazu panting na określenie materiału, z którego szyje się spodnie (por. też ang. bryt. trousering), a zatem da się znaleźć podobny bezpośredni związek wyrazowy. Niżej podpisany skłaniałby się jednak ku tej drugiej. Przy czym w takiej sytuacji falandysze i czamloty również trzeba by interpretować metonimicznie, tj. nie jako ‘nazwę materiału’, lecz ‘twór wykonany z danego materiału’ (por. koronki ‘wyroby z lekkiej, delikatnej tkaniny ażurowej’, żelazo ‘przedmioty żelazne; szczególnie broń/zbroja rycerska’, asfalt ‘nawierzchnia jezdni’ itp.). Ma to o tyle sens, że tego typu zamiennia szczególnie często towarzyszy użyciu słowa w liczbie mnogiej (por. np. jedwabie, srebra), a w cytowanym fragmencie autor wyraźnie wskazuje, że towary zalegały na kramnicach przekupniów w ilości większej niż jedna sztuka.
p.o. warszawiaka Kacper Kardas

Nazwy własne (pisownia i odmiana)2016-03-13
W poradni językowej znajduje się już kilka pomocnych wskazówek dotyczących nazwisk. Ja jednak mam problem z nazwiskami, których nie potrafię zakwalifikować do żadnej kategorii, więc nie potrafię ich odmienić. Co więcej, nawet nie wiem, czy powinnam je odmieniać. Te nazwiska to Ben-Ze’ev i Goussinsky.
O tym, jak w polszczyźnie odmienia się nazwisko, decyduje jego zakończenie w wymowie. Nazwiska, które kończą się w wymowie na spółgłoskę – jak Ben-Ze’ev, odmieniają się według deklinacji męskiej, czyli: Ben-Ze’eva, Ben-Ze’evowi, Ben-Ze’evem, Ben-Ze’evie. Jeśli nazwisko takie nosi kobieta, nie podlega ono odmianie (podobnie jak polskie Maria Nowak, Marii Nowak itd.).
Z nazwiskami zakończonymi na -ski na gruncie polskim problemów nie miewany, wahamy się jednak, gdy – jak to wskazane w pytaniu – są noszone przez obcokrajowców, przez co wygłosowe -i jest oddane przez literę y, jak np. w formach Dobrovský, Chomsky, Kandinsky, Radetzky, Komenský. Jeśli tego typu nazwisko nosi mężczyzna, istnieją dwa sposoby odmiany: albo w przypadkach zależnych zachowujemy zapis zgodny z polską tradycją (Dobrovskiego, Chomskiego, Kandinskiego, Radetzkiego, Komenskiego, Goussinskiego, albo pozostawiamy w odmianie pełną formę graficzną nazwiska, a końcówki dopisujemy po apostrofie w dopełniaczu, celowniku i bierniku, np. DB. Chomsky’ego, Kandinsky’ego, Goussinsky’ego, C. Chomsky’emu, Kandinsky’emu, Goussinsky’emu. W narzędniku i miejscowniku stosujemy zapis zgodny z wymową: Chomskim, Kandinskim, Goussinskim. Nazwiska zakończone na -y noszone przez kobiety pozostają w nieodmienionej formie.

Ortografia2016-03-13
Mamy muzykę reggae, a osoba wykonująca ją to muzyk reggaeowy czy reggae’owy? Wiem, że apostrof POWINIEN być, ale korpusy i internet są przesiąknięte formą reggaeowy i klient, z którym o to walczę, upiera się przy tej formie. Potrzebowałbym podkładki logicznej za wersją poprawną, czyli moim zdaniem reggae’owy.
Zgodnie z zasadami pisowni polskiej argumentem za stosowaniem apostrofu mogłaby być różnica między zakończeniem słowa reggae w pisowni a jego wymową, gdyby końcowe e było nieme (zob. reguła 244). Zasady pisowni wskazują co prawda jako przykłady nazwiska, lecz kwestia ta dotyczy również pisowni wyrazów pospolitych, które zapożyczamy i odmieniamy (od niektórych tworzymy przymiotniki, jeśli to konieczne), jak np. pendrive – pendrive’a, dress code – dress code’u, save – save’a, performance – performance’u, image – image’u, beau monde – beau monde’u, high life – high life’u, grunge – grunge’u, grunge’owy, collage – collage’u, collage’owy, college – college’u.
Tymczasem jednak rzeczownik nazywający typ muzyki wymawiamy [rege]... „Wielki słownik ortograficzny języka polskiego” notuje, że reggae to słowo nieodmienne, nie podaje również przymiotnika. Przymiotnik jednak najwidoczniej jest potrzebny, skoro rodacy go używają. Na stronach internetowych znaleźć można obie formy, częściej tę z apostrofem. I dopiero na tym etapie – tworzenia przymiotnika – ma zastosowanie wskazana wyżej reguła ortografii, bo tu dopiero mamy do czynienia z e niemym: nie wydaje mi się, by ktoś wymawiał [regeowy], raczej dochodzi do zaniku / redukcji e w celu uproszczenia wymowy i w efekcie mówimy [regowy], a zapis wzorcowy tej formy miałby postać reggae’owy.
Druga z występujących we współczesnym języku form – reggaeowy – nie jest najszczęśliwsza. Wprawdzie w wielu wyrazach zapożyczonych dokonują się spolszczenia oraz uproszczenia pisowni (zob. college → koledż, collage → kolaż, balayage → balejaż, smartphone → smartfon itd.), a przy tworzeniu przymiotników zdarza się też pomijanie końcowego niemego e (zob. grungowy), lecz w tym wypadku do tego nie dochodzi i forma jest utworzona niekonsekwentnie, co oczywiście wcale nie musi jej przeszkodzić w rozpowszechnieniu się w polszczyźnie i w pozostaniu w niej.

Nazwy własne (pisownia i odmiana)2016-03-11
Uprzejmie proszę o pomoc w odmianie przez przypadki nazwiska męskiego Poskier.
Nazwisko ma formę, która może skłaniać do odmiany z pominięciem e, lecz ten sposób odradzałabym. Wprawdzie zaleca się, aby zachowywać naturalną wymianę e do zera dźwięku, ale dotyczyłoby to raczej form rodzimych, równych wyrazom pospolitym, a co więcej – znanych, takich jak Kwiecień – Kwietnia (nie: !Kwiecienia), Dudek – Dudka (nie: !Dudeka). Nazwisko, które w mianowniku brzmi Poskier, najlepiej odmienić tak, by jak najmniej zniekształcić jego podstawową formę: Poskiera, Poskierowi, Poskierem, Poskierze. Mamy w polszczyźnie podobne wyrazy odmieniające się bez oboczności, które mogą posłużyć za wzór: męskoosobowe bankier – bankiera, klakier – klakiera, męskorzeczowe likier – likieru, lakier – lakieru.

Słowotwórstwo2016-03-11
Witam! Dla mnie to poważna kwestia i proszę o odpowiedź na pytanie: czy istnieje żeńska forma wyrazu ozdrowieniec? Słowo to istnieje w Wikipedii i słowniku Doroszewskiego. Użyłam słowa ozdrowienica i zostałam wyśmiana, bo takiego słowa nie ma w SJP.pl. Jestem po ciężko przebytej chorobie i co? Ja nie istnieję, bo nie ma żeńskiej formy w słowniku? Pozdrawiam!
Użyta przez Panią forma ozdrowienica mieści się w regułach słowotwórczych polszczyzny, choć wyrazu tego nie odnajdujemy we współczesnych słownikach, także w starszym „Słowniku języka polskiego” pod red. Witolda Doroszewskiego. Ale przecież wiadomo, że język jest tworem żywym, że bardzo często pojawiają się neologizmy mieszczące się w potencji języka, mówimy wtedy o wyrazach potencjalnych. Dowodem na to, że ozdrowienica była trafnie utworzonym neologizmem od ozdrowieniec, niech będą pary: ulubienica od ulubieniec, oblubienica od oblubieniec (przyrostek -ec zastępowany jest przyrostkiem -ica). W języku polskim mamy bardzo dużo nazw męskich, które nie mają odpowiedników żeńskich, por. potępieniec, sprzymierzeniec, odszczepieniec, postrzeleniec, straceniec. Czy w takim razie nie ma sposobu, aby mówić o kobiecie, że jest człowiekiem niezrównoważonym, porywczym, nieobliczalnym? Możemy powiedzieć: Z niej to taki postrzeleniec / narwaniec. Można też utworzyć neologizm, ale proszę zauważyć, że wyraz oblubienica ma charakter książkowy, lekko archaiczny. W przeszłości nazw żeńskich z zakończeniem -ica było więcej, argumentem niech będą przykłady zaczerpnięte ze „Słownika staropolskiego”:
branica ‘branka, niewolnica’ od braniec,
młodzieńca ‘młoda dziewczyna’ od młodzieniec,
polubienica ‘ulubienica, wybranka’, ‘narzeczona, panna młoda, może też żona’ od polubieniec,
synowica ‘córka brata w stosunku do stryja’, ‘ciotka, bliska krewna’ od synowiec,
szalenica ‘ta, co się zachowuje głupio, nierozsądnie’ od szaleniec.
Gdyby Pani środowisko było bardzo zbulwersowane neologizmem ozdrowienica, radzę używać słowa rekonwalescentka – nazwy żeńskiej utworzonej od formy męskiej rekonwalescent za pomocą przyrostka -ka. Cóż, taki jest język polski, też inne języki słowiańskie, że nazwy żeńskie tworzone są od nazw męskich; tego zmienić nie możemy, bo naruszałoby się fundamenty języka.

Znaczenie2016-03-10
Czy słowa bynajmniej można używać zamiennie ze słowem nie? Przykład (czy te zdania oznaczają to samo?): — Posprzątałeś pokój? — Nie! oraz — Posprzątałeś pokój? — Bynajmniej!
Można. Wedle słownika bynajmniej to partykuła przecząca (podobnie jak nie), za pomocą której mówiący wyraża wolę odrzucenia komunikowanego sądu. Partykuła ta może tworzyć odrębne wypowiedzenie, które jest uzależnione od poprzedzającego kontekstu. „Uniwersalny słownik języka polskiego” pod red. S. Dubisza podaje przykłady:
– Czy to już wszystko? – Bynajmniej.
– Czy chcesz, żeby on wrócił? – Bynajmniej.

Warto wiedzieć, że bynajmniej w tego typu kontekstach może współwystępować z partykułą nie, np.:
– Cieszył się z jej wypadku?
– Nie, bynajmniej. Nie jest taki podły
(przykład za USJP).
– Czyż świadek ma żal do oskarżonych? – naciskał mecenas.
– Bynajmniej. W wielu wypadkach czuję wdzięczność
(przykład za „Wielkim słownikiem języka polskiego: http://www.wsjp.pl/index.php?id_hasla=29698&ind=0&w_szukaj=bynajmniej).
Internetowy słownik języka polskiego dostępny na stronach Wydawnictwa PWN (http://sjp.pwn.pl/sjp/bynajmniej-II;3033179.html) definiuje bynajmniej jako wykrzyknik będący przeczącą odpowiedzią na pytanie i podaje przykład:
– Czy to wszystko?
– Bynajmniej.

W innego typu wypowiedzeniach partykuła bynajmniej jest używana wraz z partykułą nie i oznacza ‘wcale, zupełnie’. Oto przykłady z USJP:
Tobie bynajmniej tego nie doradzam.
Nie jest to problem bynajmniej prosty.
Poczucie taktu nie było bynajmniej nieważną jego cechą.
Nie chciał od niego bynajmniej pieniędzy.
Pisał na maszynie szybko, ale bynajmniej nie z wprawą zawodowej maszynistki.
Z tego nie wynika bynajmniej, że umywamy ręce od tej sprawy.

Używając tej partykuły, dobrze jest mieć na uwadze, że jest to słowo książkowe, co oznacza, że występuje w tekstach literackich, oficjalnych, raczej niepotocznych i z tego powodu może nie być powszechnie znane i rozumiane. Fakt ten potwierdza choćby to, że wprowadzane coraz częściej do wypowiedzi potocznych bynajmniej bywa używane w niewłaściwym kontekście, niewłaściwym znaczeniu ‘przynajmniej’, o czym pisano już w naszej poradni.

Ortografia2016-03-09
Na przydrożnych tablicach informacyjnych nazwy powiatów i województw pisane są wielką literą. Czy nie jest to błąd? Jeżeli jest to poprawny zapis, to jakimi zasadami kierował się zarządca drogi, wybierając taką pisownię?
Reguła co do pisowni nazw województw i powiatów jest jednoznaczna: piszemy te nazwy małą literą: województwo śląskie, województwo małopolskie, powiat przemyski, powiat bydgoski itd. (zob. reguła 128 zasad pisowni polskiej).
Wielką literą piszemy tylko nazwy regionów, takie jak Krakowskie, Lubuskie, Białostockie, Kieleckie (zob. reguła 79). Są to nazwy określające właśnie regiony, a nie (dawne) województwa, rzadziej powiaty.
Wybór wielkiej litery jest przejawem nieznajomości tej reguły – to odpowiedź najprostsza,
ale warto wspomnieć, że także dość rozpowszechnionej mody na użycie wielkich liter
w funkcji perswazyjnej (teksty reklamowe) czy nadawania swoistego prestiżu nazwie.

Ortografia2016-03-09
Jak utworzyć skrótowiec od nazwy geograficznej Europa Środkowo-Wschodnia: EŚW, EŚ-W?
Problem ten rozwiązuje reguła 220 zasad pisowni polskiej, w której czytamy, że w skrótowcu zawsze pomijamy przecinek lub łącznik. Podane w treści reguły przykład AGH (Akademia Górniczo-Hutnicza) można uzupełnić o jeszcze kilka, jak np. WMF (Wydział Matematyczno-Fizyczny), UMCS (Uniwersytet im. Marii Curie-Skłodowskiej), ZChN (Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe), NURT (Nauczycielski Uniwersytet Radiowo-Telewizyjny – dawny program oświatowy). Zgodnie z podaną zasadą poprawnym skrótem będzie zatem EŚW.

Znaczenie2016-03-04
Dzień dobry, proszę o odpowiedź na pytanie o znaczenie wyrażenia podjąć uchwałę. Czy oznacza ono sam proces decyzyjny nad uchwałą, nie przesądzający o tym, czy zostanie ona przegłosowana „na tak” lub „na nie”, czy też oznacza, że uchwała o określonej treści zostanie na pewno przyjęta. Czy ze zdania: Rada Nadzorcza, na wniosek Zarządu, podejmuje uchwałę o ich (dłużników) wykluczeniu ze Spółdzielni w trybie określonym w par. 19 Statutu wynika, że Rada Nadzorcza musi wykluczyć (podjąć uchwałę o wykluczeniu) dłużnika na wniosek Zarządu, czy też na wniosek Zarządu będzie się dopiero nad tym zastanawiać.
Uchwałę można podjąć, powziąć lub przyjąć, a także przegłosować. Podjęcie, przyjęcie, powzięcie, przegłosowanie uchwały oznacza, że coś zostaje uchwalone, czyli postanowione, jako że uchwała to ‘oficjalna decyzja podejmowana przez jakieś gremium w drodze głosowania’ (zob. „Wielki słownik języka Polskiego PAN”: http://www.wsjp.pl/index.php?id_hasla=24134&ind=0&w_szukaj=uchwa%C5%82a). W wymienionych związkach wyrazowych idzie zatem o decyzję „na tak”, ponieważ decyzja „na nie” określana jest konstrukcją odrzucić uchwałę.
Cytowane zdanie pochodzi – jak widać – ze statutu, czyli dokumentu zawierającego zbiór przepisów, które określają strukturę, zadania, sposób działania i cele instytucji lub organizacji. Jest więc statut zbiorem możliwości, możliwych, przewidzianych działań, jakie są podejmowane we wskazanych w dokumencie sytuacjach. Statut może określać m.in. liczbę członków zarządu, prawa i obowiązki członków organizacji, kompetencje i zakres działania organów instytucji (zob. np. Statut Stowarzyszenia Przyjaciół Instytutu Języka Polskiego Uniwersytetu Śląskiego „Via Linguae”). Regulacje te wyrażane są w formie czasowników w czasie teraźniejszym (składa się, kieruje, konstytuuje się, odbywają się, podejmuje, zapadają, wybiera, stanowią, ustala, prowadzi, wymaga, określa i in.), np. Zarząd kieruje całokształtem działalności Stowarzyszenia, wykonuje uchwały Walnego Zebrania Członków oraz zalecenia Komisji Rewizyjnej, reprezentuje stowarzyszenie na zewnątrz i ponosi odpowiedzialność przed Walnym Zebraniem Członków; Majątek Stowarzyszenia stanowią ruchomości i fundusze. Możliwe sytuacje opisywane są także przy użyciu form czasownika modalnego móc z bezokolicznikiem, np. Komisja Rewizyjna może uzupełnić swój skład o nowych członków w trybie kooptacji, jeśli jej skład uległ zmniejszeniu w czasie trwania kadencji. W trybie tym można powołać nie więcej niż 1/3 liczby członków Komisji Rewizyjnej, a zachowania konieczne za pomocą form czasownika powinien, np. Składki członkowskie (roczne) powinny być wpłacane w całości do końca pierwszego kwartału każdego roku.
Jak wynika z powyższego, Rada Nadzorcza zgodnie ze statutem ma prawo podejmować uchwały proponowane przez Zarząd, choć pewnie może je również odrzucić. Czasownik podejmuje określa kompetencje Rady, lecz nie ostateczne decyzje, które są wynikiem głosowania tego gremium.

Etymologia2016-03-01
Skąd wzięło się słowo posępny?
Jak podaje Wiesław Boryś w swym „Słowniku etymologicznym języka polskiego”, przymiotnik posępny «okazujący swoim wyglądem i zachowaniem przygnębienie i smutek; bardzo smutny, ponury» został utworzony od rzeczownika sęp jako określenie przenośne mające nawiązywać do zachowania tego ptaka, które faktycznie może być kojarzone ze smutkiem. Posępny jest odnotowywany w języku polskim od XVI wieku w znaczeniu ‘bardzo smutny, ponury, poważny’, w dawnej polszczyźnie można było go użyć także w znaczeniu ‘zachmurzony’ w odniesieniu do nieba. Jako że sęp jest wyrazem znanym w dawnych językach słowiańskich (od prasłowiańskiego *sąpъ o niejasnej etymologii), w nich także powstały na jego bazie podobne formalnie i znaczeniowo bliskie naszemu słowa. Boryś podaje np. czeski przymiotnik posupny, ukraińskie czasowniki posúpyty ‘opuścić głowę’, posúpytsja ‘nachmurzyć się’, rosyjski czasownik występujący w dialektach posúpit’ ‘narzmurzyć’, rzeczownik posúpa ‘ktoś posępny, narzmurzony’.
„Wielki słownik języka polskiego PAN” i „Uniwersalny słownik języka polskiego PWN” pod red. S. Dubisza podają kilka definicji tego słowa: posępny człowiek to np. ‘taki, który jest przygnębiony i nie ma chęci do działania’ (http://www.wsjp.pl/index.php?id_hasla=22597&id_znaczenia=4972285&l=20&ind=0), Współcześnie przymiotnika posępny możemy użyć również w znaczeniu «świadczący o smutku i przygnębieniu, będący jego wyrazem», np. posępna twarz, mina, uroda, posępny wzrok, nastrój, posępne myśli, milczenie, spojrzenie, a także w znaczeniu «budzący przykre uczucia, smutny nastrój», łącząc go w konstrukcje takie, jak posępny las, posępny mrok, posępny obraz, posępna budowla, cisza, posępne czasy, dni itp.
Składnia2016-03-01
Jak wytłumaczyć, że np. rzeczownik warcie w zdaniu Żołnierz stał na warcie występuje w miejscowniku, a nie w celowniku?
Przypadki rzeczownika określamy ze względu na to, jakiemu czasownikowi ten rzeczownik towarzyszy, a dokładniej – jakie wymagania względem rzeczownika ma czasownik, np. słuchać wymaga, aby rzeczownik przybrał formę dopełniacza – słuchać – kogo? czego? – matki, muzyki, a widzieć wymaga biernika, np. widzieć – kogo? co? – matkę, ojca. W innych kontekstach to rzeczownik ma określone wymagania wobec innego rzeczownika, np. ojciec – kogo? czego? – Ani, rower – kogo? czego – brata (dopełniacz). Swoje wymagania mają też przyimki, np. na – kim? czym? – głowie, wietrze, oknie, rzece, stole (miejscownik), za – kim? czym? – domem, oknem, rzeką, stołem (narzędnik). Niektóre formy faktycznie są takie same w celowniku i miejscowniku, dlatego możemy je pomylić, jeśli rozpatrujemy je w izolacji, bez kontekstu zdania. Określanie przypadków musi być dokonywane w kontekście, a gdy ten weźmiemy pod uwagę, zadamy pytanie właściwego przypadka. Celownik występuje np. z przyimkiem ku (obecnie rzadkim w użyciu), np. ku – komu? czemu? – sobie, rzece, domowi, miastu. Jak widać, w cytowanym zdaniu forma warcie celownikiem być nie może, ponieważ pytanie jest oczywiste: na – kim? czym? – warcie.
Słowotwórstwo2016-02-29
Dlaczego jako formę żeńską wyrazu (ten) sędzia uznaje się wyraz (ta) sędzia, skoro mamy np. władca – władczyni? Czy nie powinno być zatem: sędzia – sędzini, hrabia – hrabini, wojewoda – wojewodzini, złoczyńca – złoczyńczyni?
W języku polskim mamy klasę tzw. rzeczowników dwurodzajowych, jak np. sługa, łajza, ofiara (o człowieku), oferma, niezdara, też sędzia. W zależności od rodzaju odmiana tych rzeczowników lekko się różni (por. sędzia rodzaju męskiego: http://sgjp.pl/leksemy/#13996/s%C4%99dzia i żeńskiego: http://sgjp.pl/leksemy/#81087/s%C4%99dzia, podobnie sługa rodzaju męskiego: http://sgjp.pl/leksemy/#13948/s%C5%82uga i żeńskiego: http://sgjp.pl/leksemy/#67090/s%C5%82uga).
Nie są to częste przypadki, zazwyczaj funkcjonują przyrostki tworzące formy żeńskie od nazw męskich. Najczęściej jest to -ka, por. nauczyciel → nauczycielka, lekarz → lekarka, sąsiad → sąsiadka. Z innych formantów wymienić można: -ica (ulubieniec → ulubienica), zmianę paradygmatu, tzn. zamiast końcówki męskiej pojawia się żeńska (woźny – woźna, podsądny – podsądna, radny – radna), także -ini/-yni (postać -ini bądź -yni zależy od spółgłoski, po której pojawia się przyrostek; przyrostek -yni pojawia się po tzw. funkcjonalnie miękkich: " target=_blank>c, dz, cz, dż, sz, ż (rz), l).
Ostatniemu przyrostkowi poświęcimy więcej uwagi, bo w pytaniu jego waga jest największa. Przyrostek ten tworzy nazwy żeńskie od rzeczowników męskich z zakończeniem -ca, zatem zdobywca – zdobywczyni, wychowawca – wychowawczyni, morderca – morderczyni, obrońca – obrończyni, przedmówca – przedmówczyni, władca – władczyni itd. Według tej reguły mógłby powstać wyraz złoczyńczyni (od złoczyńca), problem w tym, że, jak dotąd, wyraz taki nie został utworzony (brak go w słownikach historycznych, brak w słownikach współczesnej polszczyzny, nie znalazłam go również w Narodowym Korpusie Języka Polskiego). Nie zawsze realizowana jest tkwiąca w języku potencja.
Jeszcze innym przyrostkiem jest -ina, por. hrabia → hrabina, starosta → starościna, gazda → gaździna, też sędzia → sędzina, wojewoda → wojewodzina. Wprawdzie słownik Doroszewskiego zawiera formę grabini jako dawną hrabina (http://doroszewski.pwn.pl/haslo/grabini), lecz postać sędzini nie została odnotowana w polszczyźnie.

Znaczenie2016-02-29
Czy można powiedzieć, że Leonardo Di Caprio jest zwycięzcą Oskara?
Po polsku nagrodę się zdobywa, a nagrodzony jest zdobywcą nagrody, tu: zdobywcą Oskara.
Jak podaje „Wielki słownik języka polskiego PAN”, zwyciężyć to ‘osiągnąć pomyślny wynik w jakiejś walce bądź rywalizacji’ (http://wsjp.pl/index.php?id_hasla=9207&id_znaczenia=4905386&l=28&ind=0). Po polsku zwyciężyć można nadal np.: nieprzyjaciół, przeciwników, rywali, wrogów; czyjąś armię, czyjeś wojska, lecz nie !zwyciężyć nagrodę
Zwycięzca to ten, kto zwycięża, a zatem można być zwycięzcą bitwy, wojny; festiwalu, imprezy, kampanii (prezydenckiej, wyborczej), konkursu, plebiscytu, programu, przeglądu, wyborów, wystawy; biegu, dwumeczu, etapu, finału, klasyfikacji (drużynowej, generalnej), konfrontacji, konkurencji, maratonu, meczu, olimpiady, pojedynku, rajdu, regat, rozgrywek, sprintu, turnieju, wyścigu, zawodów; igrzysk olimpijskich, Mistrzostw Europy, Polski, Pucharu Europy, Świata, Wimbledonu; aukcji, przetargu; eliminacji, grup, półfinałów (to połączenia cytowane również za „Wielkim słownikiem…”: http://www.wsjp.pl/index.php?id_hasla=27680&ind=0&w_szukaj=zwyci%C4%99zca). W tym sensie nie można być !zwycięzcą Oskara, ponieważ Oskar nie był przeciwnikiem w walce.
Różne2016-02-28
Jak poprawnie napisać pamiętnik z elementami opisu przeżyć wewnętrznych? Chodzi tylko o wstęp. Czy należy umieścić nagłówek typu Kochany pamiętniku? Czy zawracać się do pamiętnika Ci, Ciebie, od jakich słów zacząć wstęp?
Forma bezpośredniego zwrotu „do pamiętnika” oraz użycie zaimków Ci, Ciebie, Tobie występują w pierwszym wpisie w „Dzienniku” Anny Frank. W następnych wpisach autorka zauważa, że jest samotna i nie ma przyjaciółki. Od tego momentu dziennik Anny Frank staje się zbiorem listów do wymyślonej Kitty („wyobrażenie długo wyczekiwanej przyjaciółki powiększyć jeszcze w mojej fantazji, nie chcę tak po prostu, jak każdy inny, umieszczać w tym dzienniku faktów, ale chcę mu pozwolić, aby sam był tą przyjaciółką, a ta przyjaciółka ma na imię Kitty”). Z drugiej strony forma kochany pamiętniczku (szczególnie wtedy, gdy prowadzimy pamiętnik z opisem przeżyć wewnętrznych) nie wydaje się właściwa. Po pierwsze, dlatego, że użycie zdrobnienia sugerować może infantylność nadawcy albo jego niezbyt poważny stosunek do opisywanych problemów. Po drugie, sformułowanie kochany pamiętniczku jest przestarzałe, charakterystyczne dla tzw. „literatury dla młodych panien” z przełomu XIX i XX wieku. Wielokrotnie zwrot ten został już wyśmiany. Stał się formą o charakterze ironicznym, prześmiewczym. Obecnie jego użycie albo ukazuje niedojrzałość nadawcy, albo przeciwnie – jego dystans do przekazywanych treści. W związku z powyższym wszystko zależy od formy językowo-stylistycznej, którą pamiętnik przyjmuje w całości. Proszę zwrócić uwagę, że w „Dzienniku” Anny Frank (w tłumaczeniu Alicji Oczko) nie występuje słowo pamiętniczek, tylko dziennik lub pamiętnik. Użycie zdrobnienia może wywołać u czytelników wrażenie, że autorka drwi albo jest nieświadoma form, które stosuje.
Trudno doradzić idealną formę rozpoczęcia pamiętnika, ponieważ ta zależy motywacji, jakie leżą u podstaw powstania tego typu tekstu (np. potrzeba (auto)refleksji, analizy, nieśmiałość w obcowaniu z ludźmi). Może warto rozpocząć od cytatu z literatury albo od wzmianki o zdarzeniu, które skłania autora do opisywania przeżyć wewnętrznych.
Magdalena Piekara
Instytut Nauk o Literaturze Polskiej UŚ im. I. Opackiego

Ortografia2016-02-28
Jak pisze się wyraz popielgrzymkowy? Łącznie?
Oczywiście, że łącznie! Przymiotnik popielgrzymkowy oznacza ‘taki, który następuje po pielgrzymce, a owo po jest wyrażane za pomocą przedrostka po-, który – podobnie jak inne przyrostki zarówno polskie, jak i obce – w polszczyźnie pisze się łącznie z wyrazami pospolitymi (zob. reguła nr 148 zasad pisowni polskiej: http://sjp.pwn.pl/zasady/148-33-Pisownia-wyrazow-z-przedrostkami;629484). Wiele jest podobnie zbudowanych form, jak choćby ponoworoczny, poświąteczny, poszpitalny, powojenny, pozimowy, pośniegowy, poobiedni, popogrzebowy, porewizyjny, poremontowy, pobalowy, popowstaniowy, pobitewny, poimpresjonistyczny, poimprezowy itp.

Różne2016-02-28
Dlaczego śpiewamy do, re, mi, fa, sol, la, si, do?
Taki system – solmizację – zapoczątkował w 1. połowie XI wieku włoski teoretyk muzyczny Guido z Arezzo, oznaczając stopnie wprowadzonej przez siebie skali pierwszymi sylabami kolejnych wersów łacińskiego hymnu na cześć św. Jana:
Ut queant laxis
Resonare fibris,
Mira gestorum
Famuli tutorum,
Solve pollute
Labii reatum
Sancte Ioannes
.
Każdy z kolejnych wersów śpiewany zaczyna się od kolejnych stopni skali. Stan ten zmodyfikował teoretyk i pedagog włoski Giovanni Battista Doni w XVII wieku, wprowadzając pierwszą sylabę swojego nazwiska – do – na miejsce pierwotnego ut, które niewygodnie było śpiewać. Informacje te podaję za monografią Grzegorza Dąbkowskiego „Kształtowanie się polskiej terminologii muzycznej” (Warszawa 2010, s. 68–69).

Odmiana2016-02-27
Która forma jest poprawna: przynieść ipod czy ipoda?
Pyta Pani o biernik liczby pojedynczej tej nazwy, dopełniacz iPoda jest podany w haśle „Wielkiego słownika ortograficznego języka polskiego PWN” pod red. E. Polańskiego: http://sjp.pwn.pl/so/iPod;4968030.html. Biernika tam nie wymieniono, a warto się chwilę nad nim zatrzymać, bo w przypadku nazw urządzeń, takich jak laptop, smartfon, mamy w polszczyźnie dwie formy: staranniejsze, które uwzględniają fakt, że nazwy tych urządzeń mają rodzaj męskorzeczowy, czyli przynieść – kogo co? – ipod, laptop, smartfon, pendrive, oraz potoczne przynieść – kogo co? – ipoda, laptopa, smartfona, pendrive’a, które upodabniają te nazwy do rzeczowników męskożywotnych, czyli będących nazwami zwierząt. To, który wariant zastosujemy w mowie lub piśmie, zależy od typu tekstu, sytuacji, relacji między partnerami komunikacji.
Przy okazji warto wspomnieć o pisowni: nazwę firmową zapiszemy iPod zgodnie z regułą dotyczącą pisowni wielką literą nazw firm, marek i typów wyrobów przemysłowych (zob. http://sjp.pwn.pl/zasady/88-18-31-Nazwy-firm-marek-i-typow-wyrobow-przemyslowych;629407.html), a konkretne produkty marki iPod – jak w pytaniu – ipody zgodnie z regułą odnoszącą się do nazw różnego rodzaju wytworów przemysłowych (zob. http://sjp.pwn.pl/zasady/109-20-10-Nazwy-roznego-rodzaju-wytworow-przemyslowych;629431.html).

Słowotwórstwo2016-02-24
Jak nazwać jednym słowem zawodnika sumo – sumoka? Czy może jest coś lepszego? Poszedłem analogią od dżudo – dżudoka.
Faktycznie, jest w polszczyźnie kilka tworzonych w ten sposób nazw osób uprawiających wschodnie sztuki walki: poza dżudoką (z wersją pisowni judoka) mamy formę karateka «osoba uprawiająca karate» i aikidoka «osoba uprawiająca aikido». Dla zawodnika sumo mamy jednak przyjętą nazwę sumita, odnotowaną w „Wielkim słowniku ortograficznym języka polskiego PWN” pod red. E. Polańskiego (zob. http://sjp.pwn.pl/so/sumita;5028195.html). Nie mamy nazw na określenie osób uprawiających ju-jitsu, kung-fu, taekwondo.


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166