Najczęściej zadawane pytania (225) Ortografia (582) Interpunkcja (191) Wymowa (69) Znaczenie (260) Etymologia (302) Historia języka (24) Składnia (333) Słowotwórstwo (135) Odmiana (328) Frazeologia (131) Poprawność komunikacyjna (189) Nazwy własne (429) Wyrazy obce (89) Grzeczność językowa (40) Różne (162) Wszystkie tematy (3264)
w:
Uwaga! Można wybrać dział!
Etymologia2008-02-04
Jakie jest pochodzenie słowa puszyć się?
Czasownikowa forma puszyć (się) pochodzi od prasłowiańskiego bezokolicznika *puchati (sę) (zbudowanego w oparciu o praindoeuropejski rdzeń *peu- ‘dąć’) znaczącego: ‘chuchać’, ‘dmuchać’, ‘sapać’, a także ‘pęcznieć’ (również na skutek fermentacji). Od tej prasłowiańskiej postaci tworzono też czasownik powodowania (tzw. czasownik kauzatywny) pušiti – ‘sprawiać, że coś staje się puszyste, rozdyma się, nadyma się’. W polszczyźnie szesnastowiecznej występują kontynuacje obu wspomnianych form: mieliśmy więc zarówno puchać – ‘chuchać’, przenośnie też: ‘chełpić się, chwalić’, ‘złościć’ czy ‘gniewać’, jak i obecne również współcześnie puszyć (się) – głównie w znaczeniu ‘stroszyć (się)’ – oraz przenośnie: ‘być dumnym’, ‘wynosić się nad kogoś’, ‘pysznić się’. Więcej informacji na temat omawianego leksemu można znaleźć np. w Słowniku etymologicznym języka polskiego autorstwa Wiesława Borysia.
Katarzyna Mazur
Ortografia2008-02-04
Spotkałem się ze stwierdzeniem, że prawidłową odmianą słowa pomagać jest pomódz. Podobno wynika to z logiki języka polskiego. Słowo pomóc natomiast logicznie pochodziłoby od słowa pomakać. Jak to jest? Czy przedwojenna reforma języka polskiego była więc nielogiczna?
Poprawną, umotywowaną etymologicznie formą dokonaną od pomagać jest pomóc. W języku polskim większość bezokoliczników ma zakończenie . Tylko nieliczne, mające w temacie spółgłoskę tylnojęzykową (g, k) są w bezokoliczniku zakończone na -c (np. móc, biec, rzec, piec, wlec). Taka norma występowała w polszczyźnie od najdawniejszych czasów, gdyż jest efektem przemian fonetycznych, jakie się dokonały w okresie prasłowiańskim i staropolskim. Przejściowo, w XIX stuleciu pojawiła się tendencja, by bezokolicznik czasowników mających w temacie spółgłoskę g zapisywać z zakończeniem -dz. Było to nawiązanie do istniejącej w języku polskim oboczności g : dz, np. noga - nodze, droga – drodze. Stąd w XIX wieku wprowadzono zapis bezokoliczników: módz, biedz, strzedz, pomódz itp. (odmiana czasowników: mog-ę, biegn-ę, strzeg-ę, pomog-ę). Pisownia taka obowiązywała aż do 1918 roku. Nie miała ona jednak uzasadnienia w historycznym rozwoju, ponieważ zakończenie bezokolicznika nigdy nie wchodzi w alternację fonologiczną z tematem czasownika, gdyż jest zupełnie niezależnym morfemem. Można więc powiedzieć, że norma XIX-wieczna miała charakter pseudoetymologiczny, dlatego została zniesiona. Nawiązywanie obecnie do pisowni, która była stosowana tylko przez około 100 lat i została dawno wyeliminowana jako niepoprawna i nieuzasadniona żadnymi względami językowymi, jest obecnie błędne.
Mirosława Siuciak
Wyrazy obce2008-02-02
Wyrazu autentykacja nie ma w słownikach, a pojawia się w tekstach informatycznych. Czy to nowy termin informatyczny, czy niepoprawny twór językowy, który należy zastąpić uwierzytelnianiem?
Autentykacja to spolszczony wyraz angielski authentication ‘uwierzytelnienie’. Czy to nowy termin informacyjny? Trudno na to pytanie odpowiedzieć bez konsultacji z informatykami. Można co najwyżej ustosunkować się do innowacji językowej z punktu widzenia zasadności i zgodności z systemem polszczyzny. Łatwo w Internecie odszukać bazę autentykować, też spolszczony leksem angielski to authenticare, jest zatem autentykacja w stosunku do autentykować nazwą czynności, jak autoryzacja do autoryzować, modyfikacja do modyfikować, dedykacja do dedykować. Czy pożyczanie autentykować i autentykacja było zasadne? Nie, bo w polszczyźnie funkcjonowały już synonimiczne: uwierzytelnianie, uwierzytelniać. Problem w tym, że pożyczamy nie tylko wtedy, gdy brakuje nam nazwy na nowy obiekt czy zjawisko. Mimo istnienia nazwy w różnych środowiskach, tu informatycznym, pojawiają się innowacje leksykalne, często pożyczki. Walka z tym zjawiskiem jest zazwyczaj bezskuteczna.
Krystyna Kleszczowa
Składnia2008-02-01
Czy na drukach urzędowych Urzędu Miasta winno być Urząd Miasta Skarżysko-Kamienna (jak obecnie) czy Urząd Miasta Skarżyska-Kamiennej?
Na temat urzędów pisaliśmy już kiedyś w poradni. Powtórzę jednak, że nazwa miasta w nazwie Urzędu Miasta powinna wystąpić w dopełniaczu (Urząd Miasta Skarżyska-Kamiennej), ponieważ w polszczyźnie połączenie rzeczownika miasto z nazwą tego miasta powinno pozostawać w związku zgody, czyli powinny się odmieniać oba człony: M. miasto Skarżysko-Kamienna, D. miasta Skarżyska-Kamiennej, C. miastu Skarżysku-Kamiennej itd. (zob. Komunikaty Rady Języka Polskiego nr 1(16)/2005, s. 40.
Katarzyna Wyrwas
Składnia2008-02-01
Jakim przypadkiem rządzi czasownik upatrywać w zdaniach: w (kimś, czymś np. Anglii) upatrywał ostoi - czy – ostoję? oraz w książkach upatrywał narzędzia - czy – narzędzie oświecenia ludu?
Czasownik upatrzyć (upatrywać) o znaczeniu ‘obserwując dostrzec (dostrzegać) coś szczególnego, dopatrzyć się (dopatrywać się), doszukać się (doszukiwać się) czegoś’ ma w polszczyźnie schemat ktoś upatruje czegoś w czymś, a owo czegoś powinno wystąpić w dopełniaczu, nie zaś w bierniku, dlatego też poprawne są wersje w Anglii upatrywał ostoi, w książkach upatrywał narzędzia oświecenia ludu. Czasownik ten używany jest również w znaczeniu ‘obserwując wyszukać (wyszukiwać) kogoś albo coś odpowiedniego, spełniającego określony warunek’, np. Upatrzyła sobie modny kapelusz. Upatrzył sobie ładną pannę i – jak widać – dopełnienie jego przybiera formę biernika (kapelusz, pannę).
Katarzyna Wyrwas
Znaczenie2008-02-01
Słowo pies to rzeczownik, ale chodzi mi o to, czy jak mówimy przyszedłem do ciebie z psem, to czy mówimy z kimś czy z czymś?
Pies to rzeczownik żywotny (nieosobowy), zatem CO, nie KTO. Zwyczajowo jednak w pytaniach (także o przypadki gramatyczne) mówimy o niektórych istotach żywych, zwłaszcza o zwierzętach, jak o ludziach, wtedy, gdy: a) nie wiemy, że to nie człowiek, np. podczas rozmowy telefonicznej (P: Kogo przyprowadzisz?, z kim przyjdziesz? O: Z moim psem); b) gdy chcemy podkreślić sympatię dla obiektu nazwanego danym rzeczownikiem nieosobowym (kto to taki? To mój ukochany tygrysek // pers // perski kot). Pytanie: Z czym przyszedłeś? zwyczajowo rozumiemy jako: ‘z jaką sprawą // prośbą // pytaniem przyszedłeś’, zatem nieprzedmiotowo (inaczej niż pytanie o przedmioty w tym też o istoty nazywane przez rzeczowniki tzw. żywotne. Zwyczaj językowy czasem rozmija się z regułami gramatyki formalnej. Gdy więc mówimy: Przyszedłem do ciebie z psem, to nasz rozmówca może zapytać (z niedowierzaniem, dla upewnienia się, także gdy np. nie dosłyszał, co powiedzieliśmy): Z kim?, ale - choć tak będzie znacznie rzadziej - możemy również usłyszeć np. Przepraszam, z czym przyszedłeś? - w obu wypadkach nie popełni błędu gramatycznego.
Ewa Jędrzejko
Odmiana2008-02-01
Chciałbym zapytać, jak będzie brzmiał dopełniacz liczby mnogiej od następujących wyrazów (zapisanych w l. poj.): kafel, wafel, kafelek, wafelek.
Formy brzmią: kafli, wafli, kafelków, wafelków.
Katarzyna Wyrwas
Słowotwórstwo2008-02-01
Czy poprawna jest forma bazodanowy ('odnoszący się do bazy danych')?
Przymiotnik *bazodanowy nie jest notowany w słownikach języka polskiego, choć łatwo go odszukać w Internecie i, ku zaskoczeniu autorki tej odpowiedzi, poświadczeń jest bardzo dużo, zwłaszcza w zestawieniu marketing bazodanowy. Mimo to wyraz nie jest akceptowany przez lingwistów. Według Hanny Jadackiej neologizm ten łamie zasady łączliwości kategorialnej, bo choć przyrostek -owy jest często wykorzystywany, pojawia się tylko po podstawach rzeczownikowych (por. pozornie podobny wyraz węglowodanowy, ale ten od węglowodan). Tymczasem leksem dane to uprzymiotnikowiona postać imiesłowu. Jadacka, autorka książki Kultura języka polskiego. Fleksja, słowotwórstwo, składnia (Warszawa 2005) uważa, że nie powinno się wprowadzać do obiegu neologizmu *bazodanowy. Jego budowa odbiega od zasad polskiego słowotwórstwa, a nie ma potrzeby tworzenia takiego wyrazu. Pisze: „Wyrażenia o analogicznej strukturze – lista chętnych, kasa chorych, zjazd uczonych – również nie wymagają „przekładu” na przymiotnik (*listochętnowy, *kasochorowy, *zjazdouczonowy)” (s. 103-104 wymienionej pozycji).
Krystyna Kleszczowa
Składnia2008-02-01
Czy mówi się około dwustu metrów np. od szkoły czy około dwieście metrów od szkoły?
Przyimek około wymaga użycia dopełniacza, w związku z czym konieczne jest użycie liczebnika dwieście właśnie w tym przypadku – otrzymujemy więc formę około dwustu metrów od szkoły i tylko takie połączenie przyimka około z liczebnikiem dwieście jest poprawne. Zdecydowanie niepoprawne byłoby więc użycie formy !około dwieście metrów od szkoły.
Alicja Podstolec
Wymowa2008-02-01
Mówimy w Oleśnie czy w Olesnie. Ostatnio w radiu usłyszałam tę ostatnia wersję.
Nazwę Olesno w miejscowniku nie tylko wymawiamy w Oleśnie, ale nawet w ten sposób zapisujemy, podobnie jak w Krośnie od Krosno. Miękka głoska [ś] oraz litera ś występuje również w formach przymiotników utworzonych od tych nazw miejscowych: oleśniański, krośnieński.
Katarzyna Wyrwas
Słowotwórstwo2008-02-01
Szanowni Państwo, proszę o udzielenie mi następującej informacji: jak dzieli się słowotwórczo wyraz nauczyciel? Jaki ma rodzaj w liczbie mnogiej?
Wyraznauczyciel pochodzi od czasownika nauczać, a został utworzony za pomocą przyrostka -yciel. Podział słowotwórczy: naucz-yciel. Pod względem rodzajowym jest to rzeczownik męskoosobowy. Wykładniki męskoosobowości najpełniej wyrażają się w liczbie mnogiej: ci nauczyciele, młodzi nauczyciele (powiedzieli) itp.
Mirosława Siuciak
Słowotwórstwo2008-02-01
Jaką formacją słowotwórczą jest kilofozaur?
Słowniki nie notują wyrazu kilofozaur, nie ma też takiego słowa w Internecie. W takiej sytuacji trudno odpowiedzieć na pytanie, bo w pytaniu brak kontekstu, nie jest też podane znaczenie, a to mogłoby ułatwić interpretację neologizmu. Nieostre jest zresztą samo pytanie: „jaka to formacja słowotwórcza?” Chodzi o budowę czy może o znaczenie? Pierwsze skojarzenie to analogia z dinozaur, wiadomo przecież, że podobnych nazw jest bardzo dużo, por. abriktozaur, adamantizaur, kamptozaur, kangnazaur, klasmodozaur itd., zob. w Wikipedii. Brak jednak na liście dinozaurów *kilofozaura!
Krystyna Kleszczowa
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2008-02-01
W XVII wieku istniało na obszarze pn.-zach. Polski i pn.-wsch. Niemiec państwo, którego władcy tytułowali się książętami pomorskimi. Obszar, nad którym władali zamieszkany był w średniowieczu przez plemiona słowiańskie, dlatego w literaturze historycznej miasta na tym obszarze (a obecnie znajdujące się na terenie Niemiec) mają nomenklaturę polską, np. Wołogoszcz czy Bardo. Pytanie, czy obecnie, mówiąc o tychże, powinno się nazywać te miasta formą historyczną, czy też stosować nazewnictwo niemieckie: Wolgast i Barth, a jeśli obie formy są poprawne, to która z nich jest bardziej właściwa? Dodatkowo, jeśli byłaby to forma niemiecka, to w jaki sposób owe miejscowości odmieniałyby się po polsku (dotyczy zwłaszcza formy Barth)?
Wspomniane miejscowości mają utrwalone polskie nazwy, toteż należy ich używać jako podstawowych. Nazwami niemieckimi można natomiast posłużyć się w kontekście historycznym, w odniesieniu do okresu, gdy ziemie te znajdowały się na terytorium niemieckim. Ciekawym przykładem są tu powieści Marka Krajewskiego, np. Widma w mieście Breslau. Trzeba podkreślić, że można stosować obie nazwy, polską i niemiecką. Jest to kwestia praktyczna, a więc wymaga dużej sprawności stylistycznej. W razie wątpliwości lepiej użyć form spolszczonych. Odmiana ma bezpośredni związek z wymową: Wolgast, Barth [wym. bart]: D. Wolgastu, Barthu, Ms. Wolgaście, Barcie.
Jan Grzenia
Wymowa2008-02-01
Jak wymawiać e-book?
W polskim kontekście mówimy [ibuk].
Jan Grzenia
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2008-02-01
Od jakiego imienia pochodzi zdrobnienie Madej?
Madej to najprawdopodobniej forma pochodna od Mateusz (stąd też pochodzi imię Maciej).
Jan Grzenia
Nazwy własne (pisownia i odmiana)2008-02-01
Czy można spolszczać popularne nazwy własne (imiona, nazwiska, nazwy ulic
etc.)?
Można, a czasem należy, dużo jednak zależy od rodzaju nazwy. Nazwisk i imion osób żyjących współcześnie nie polszczymy. Używamy jednak spolszczonych form nazw osób znanych od dawna, np. William Szekspir, Jan Sebastian Bach. Użycie spolszczonych form imion i nazwisk osób żyjących współcześnie (np. Jerzy Bush, Mikołaj Sarkozy) zostanie odczytane jako przejaw indywidualności piszącego, jego przekory, czasem lekkiej ironii w stosunku do nazwanej osoby. Krótko mówiąc: formy takie są wyraźnie nacechowane stylistycznie. Nazwy ulic bywają polszczone, jeśli są używane często. Można pisać np. Fifth Avenue albo Piąta Aleja (bardziej po polsku by było al. Piąta, ale takiej formy jednak nie polecam). Inne nazwy geograficzne mogą mieć utrwalone formy spolszczone, np. miasta (Mediolan, Kolonia), regiony (Langwedocja, Toskania), rzeki (Dunaj, Tybr) itp. Konsekwentnie polszczymy nazwy państw, np. Mozambik, Wyspy Świętego Tomasza i Książęca.
Jan Grzenia
Składnia2008-02-01
Mam pytanie dotyczące tytułu książki, brzmiącego Trzech panów w łódce (nie licząc psa). W jakim przypadku występują owi panowie (D. czy B.) i dlaczego nie jest to mianownik? Dodam, że tytuł, jak i książka, jest przekładem z jęz. angielskiego.
Fakt, że dzieło o takim tytule jest przełożone z języka obcego nie ma nic do rzeczy. Polszczyzna ma swoje zasady, a w tym przypadku w grę wchodzą prawidła polskiej składni, czyli budowy zdania z formami liczebników. Kiedy formy liczebników 2-4 łączą się z rzeczownikami męskoosobowymi, a więc takimi, które nazywają osoby rodzaju męskiego, jak pan, chłopiec, student, polszczyzna dopuszcza dwa sposoby tworzenia połączeń: albo w związku zgody (dwaj panowie, trzej chłopcy, czterej studenci), albo w związku rządu (dwóch panów, trzech chłopców, czterech studentów). W przypadku konstrukcji w związku zgody obie formy są mianownikami, w związku rządu natomiast liczebnik wymaga, aby połączony z nim rzeczownik przybrał formę dopełniacza, a zatem w konstrukcji trzech panów rzeczownik jest w dopełniaczu. Można byłoby równie poprawnie utworzyć tytuł z formą mianownika panowie – Trzej panowie w łódce (nie licząc psa), ale w użyciu upowszechnił się już tytuł w innej formie i tylko on jest polską nazwą dla dzieła Jerome’a K. Jerome’a, które w oryginale nazywa się Three Men in a Boat, to Say Nothing of the Dog. Warto zauważyć, że istnieje wiele innych tytułów o analogicznej budowie, które funkcjonują wyłącznie w jednej formie, por. np. Dwaj panowie z Werony, Trzej muszkieterowie, Trzech Budrysów, Czterej pancerni i pies i in. Równie poprawne byłyby wersje: Dwóch panów z Werony, Trzej Budrysowie, Czterech pancernych i pies.
Poprawność komunikacyjna2008-02-01
Proszę o udzielenie odpowiedzi, czy niżej sformułowane zdanie jest poprawne:
Do Urzędu Celnego w ..... został przekazany protokół pokontrolny nr....., sporządzony przez funkcjonariuszy tut. Urzędu w wyniku przeprowadzonej kontroli celnej w przedsiębiorstwie ….
Zdanie jest poprawne gramatycznie. Jedynym mankamentem byłoby niepotrzebne stosowanie skrótu tut. zamiast całego wyrazu, jest to jednak tak powszechny zwyczaj w języku urzędowym, że nie można takiej formy zdecydowania potępić. Lepszą wersją byłoby jednak tutejszego.
Katarzyna Wyrwas
Składnia2008-02-01
Wiem, że zastrzyk nie boli - czy rzeczownik to mianownik liczby pojedynczej?
Cytowanie wypowiedzenia składa się z dwóch zdań: nadrzędnego Wiem z podmiotem domyślnym [ja] oraz zaczynającego się od spójnika że zdania podrzędnego dopełnieniowego, w którym rzeczownik zastrzyk pełni funkcję podmiotu. Podmiot w polszczyźnie zwykle występuje w mianowniku i tak jest również w tym tekście.
Katarzyna Wyrwas
Wyrazy obce2008-02-01
Czy istnieje w języku polskim wyraz typiczny?
Przymiotnik typiczny (jest także regularnie utworzony od niego rzeczownik na -ość) należy do języka polskiego, ale nie do ogólnego (nie jest notowany w słownikach języka polskiego). Natomiast jest żywy jako termin w naukach literackich i biblistyczno-teologicznych, które, wiadomo, mają po części wspólny obszar badawczy, metody i terminologię. Jego źródło jest w języku greckim, ale wyraz przejęła łacina, ze zwykłą w takich wypadkach adaptacją greckiej końcówki fleksyjnej na łac. -us (gr. τυπικόν, typikon, ‘zasada’, pl. τυπικα, typika, por. też stroficzny, oczywiście od strofika, a to dopiero od strofa; podobnie: trop – tropiczny ‘obrazowy, przenośny’).
Wyraz typiczny funkcjonuje w następujących słownikach terminologicznych, choć jedynie w języku opisów definicyjnych, bowiem sam nie stanowi leksemu hasłowego:
1. Słownik literatury staropolskiej, red. T. Michałowska, Warszawa 1998; hasło Biblia, s.109: „Szkoła chrześcijańskiej interpretacji Pisma Świętego wykształciła stopniowo pojęcie sensów biblijnych, opracowała reguły ich wynajdywania (heurystykę) i różne sposoby wykładu (proforystykę) praktycznie stosowane w egzegezie. Zasadniczo wyróżniano sens literalny (sensus litteralis) i sens duchowy (sensus spiritualis), rozdzielony później na sens moralny (sensus moralis seu tropicus, seu tropologicus), ukazujący normy życia, sens anagogiczny (sensus anagogicus), odnoszący się do życia pośmiertnego, i sens alegoryczny, typiczny (sensus alegoricus seu typicus), podający prawdy wiary, odsłaniający figuralną strukturę Pisma i świętych dziejów, prefiguracje NT zawarte w ST”.
2. Praktyczny słownik biblijny. Opracowanie zbiorowe katolickich i protestanckich teologów pod redakcją A. Grabnera-Haidera. Przekł i opr. T. Mieszkowski, P. Pachciarek, Warszawa 1995, hasło Typologia (typ) , s.1339: „Typologia (typ) jest nauką o sensie typicznym ST, opartą na chrześcijańskim rozumieniu Pisma Świętego. Sens zaś typiczny oznacza, że wydarzenia, osoby i instytucje, o których donosi ST, wskazują poza swe immanentne znaczenie jeszcze na jakąś wyższą rzeczywistość. Są one typami – praobrazami, wzorami, przykładami przyszłych wydarzeń, osób albo instytucji. Interpretacja typiczna wywodzi się z samego NT. Używa ona słowa typos (praobraz, model), gdy jakiejś starotestamentowej rzeczywistości nadaje znaczenie typiczne wskazujące na nowe czasy zbawienia. W 1Kor Paweł wyjaśnia, że rzeczy opisane w ST mają „posłużyć za przykład (typoi [!to liczba mnoga]) dla nas”. W Rz 5,14 mówi się o Adamie jako typie Chrystusa. Rzeczywistość odpowiadająca typom ST nazywa się antytypem (1P3,21); chrzest jest antytypem potopu; Hbr używa określenia antytyp w sensie przeciwnym, 9,24). Warunkiem tego rodzaju rozumienia Pisma Świętego jest wiara w ciągłość zbawczego działania Boga. Zgodnie z tym: stosunek Stare Przymierze – Nowe Przymierze, odpowiada zasadzie: obietnica-spełnienie, a zasada typiczności, wzoru, praobrazu, przykładu, jest niejako klamrą spinającą obydwa Testamenty. [...] Sensu typicznego nie można ustalać arbitralnie. [...] Typiczne rozumienie Pisma Świętego znajduje wyraz zwłaszcza w liturgii (Wielkanoc, Boże Ciało i in.) [...]”
3. K. Rahner, H. Vorgrimler, Mały słownik teologiczny, przeł. T. Mieszkowski, P. Pachciarek, Warszawa 1996, hasło typ: „TYP (wzór). Osoby albo wydarzenia kierowanej przez Boga historii Starego Przymierza nazywane są w NT „typami”, jeżeli są typiczne dla wolnych rozporządzeń i działań charakteryzujących całe zbawcze dzieło Boga i jeżeli w związku z tym mają w Nowym Przymierzu swój konieczny odpowiednik, swoje spełnienie (przewyższenie), przewidziane i uprzednio zamierzone przez Boga w owym podstawowym zamyśle. I tak na przykład Mojżesz jest typem Jezusa Chrystusa; wędrówka Izraelitów przez pustynie jest typem zdążania chrześcijan do obiecanej ziemi wiecznego życia [...]”.
Joanna Sobczykowa i Krystyna Kleszczowa


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164